,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Mały kleszcz, duży problem. Na leczenie wydali ponad milion złotych

2 min. czytania
27.07.2024 09:00
Rośnie liczba pacjentów z chorobami odkleszczowymi. W 2019 roku w Polsce zanotowano około 20 tysięcy zachorowań, a w ubiegłym roku liczba ta przekroczyła już 100 tysięcy. - Tylko w 2023 roku w naszym regionie wydaliśmy na leczenie tych chorób 1,2 mln złotych - mówią przedstawiciele Kujawsko-Pomorskiego NFZ w Bydgoszczy.
|
|
fot. Catkin/pixabay

Wzrost liczby zachorowań na choroby odkleszczowe wynika między innymi ze zwiększonej świadomości wśród pacjentów i lekarzy. Poza tym eksperci podkreślają, że ze względu na łagodne zimy kleszcze coraz krócej zimują i wcześniej zaczynają żerować, nie tylko w lasach. - Gdzie możemy złapać kleszcza? Wszędzie! - podkreśla Danuta Zroślak z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy. - Na trawniku, na łące, na działce. Wszędzie tam, gdzie jest coś zielonego, gdzie są zwierzęta, gdzie ludzie się ruszają - tłumaczy.

Jak uniknąć zakażenia?

Nie wszystkie kleszcze są nosicielami bakterii boreliozy, jednak podczas ukąszenia mogą przenosić do krwi także inne bakterie i wirusy wywołujące m.in. kleszczowe zapalenie mózgu. W chorobach odkleszczowych bardzo ważna jest zatem świadomość i profilaktyka. - Proponuję ubierać się w jasne rzeczy, dlatego że na nich widać po prostu kleszcza. Zakrywamy wszelkie możliwe części ciała - długie spodnie, długi rękaw, buty - nie sandałki - podpowiada Zroślak. - Przed wyjściem na spacer możemy używać różnych repelentów, czyli tzw. odstraszaczy kleszczy, które są dostępne w każdej aptece - zachęca.

Po powrocie do domu ubrania trzeba zdjąć. Warto wziąć prysznic i dokładnie obejrzeć skórę. - W tych miejscach, gdzie jest ciepło - pod pachami, za uszami. Kleszcze bardzo chętnie się tam wbijają i chcą nam zrobić krzywdę - mówi Zroślak. - Jeśli zauważamy, że kleszcz jest, to nie dłubiemy, nie skubiemy, tylko musimy umiejętnie go wyciągnąć. Jeżeli nie potrafimy tego zrobić, idźmy do przychodni, gdzie jest lekarz i pielęgniarka, którzy świetnie sobie z tym poradzą - zachęca.

Leczenie tych pacjentów kosztowało 1,2 mln złotych

Gdy kleszcz nas ukąsił, należy obserwować, czy pojawią się: gorączka, zmęczenie, bóle głowy i uczucie rozbicia. Do tego na skórze może (ale nie musi!) wystąpić rumień wędrujący. - Wygląda jak obrączka, rozszerza się i rośnie. To powinno nas zaniepokoić. Wówczas koniecznie trzeba udać się do przychodni, gdzie lekarz zaleci antybiotykoterapię - wyjaśnia Zroślak. Jeśli rumień samoistnie zaniknie, to wcale nie oznacza wyzdrowienia. W przypadku zakażenia możemy się spodziewać powyższych objawów w ciągu 1-6 tygodnia po ukąszeniu.

W 2019 roku w Polsce zanotowano około 20 tysięcy zachorowań, w ubiegłym roku już cztery razy tyle. - Dane Narodowego Funduszu Zdrowia są alarmujące. Liczba pacjentów z tymi chorobami rośnie. W 2023 roku przekroczyła 100 tysięcy osób w całym kraju - wylicza Daria Szcześniak z Kujawsko-Pomorskiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy. - W województwie kujawsko-pomorskim na choroby odkleszczowe, takie jak borelioza i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych, w ubiegłym roku leczyło się 2672 pacjentów, a fundusz przeznaczył na ich leczenie ponad 1,2 mln złotych - dodaje.

Przed kleszczowym zapaleniem mózgu chroni szczepionka.