Tajemnicze lądowanie samolotu z Moskwy. 3 podróżnych "umkneło" i odleciało w innym kierunku
O tym, co wydarzyło się na lotnisku Chopina w Warszawie, opowiadali w podcaście "Podejrzani politycy" Mariusz Gierszewski i Błażej Makarewicz. Do awaryjnego lądowanie miało dojść w nocy z 8 na 9 września 2024 roku. Samolot tureckiej linii czarterowej Pegasus, lecący z Moskwy do Stambułu - jak informuje rzeczniczka stołecznego portu lotniczego - miał problemy z nawigacją.
Po kilku godzinach pasażerowie kontynuowali podróż na pokładzie innego samolotu - ale bez trojga pasażerów. I tu wersje różnych instytucji mają się różnić.
Straż Graniczna mówi o dwóch Rosjanach z brytyjskimi paszportami, którzy mieli odlecieć na Wyspy, z kolei rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przyznał, że chodzi o trzy osoby - dwie kobiety i mężczyznę. Jedna z tych osób miała odlecieć do Londynu, druga do Norwich, zaś trzecia - do stolicy Albanii, Tirany. Co ciekawe, wszyscy wyruszyli w drogę bez bagaży, które poleciały do Stambułu.
Tajemniczości całej sprawie dodaje zapis monitoringu, na którym widać, że osoby te opuściły terminal. Nie wiadomo jednak, czy z kimś się spotkały ani co w tym czasie robiły.
Jacek Dobrzyński przyznał w rozmowie z Radiem ZET, że "sytuacja, która zaistniała na lotnisku, wskazała na konieczność korekty procedur dotyczących korekty postępowania służb wobec pasażerów przylatujących z terenów objętych restrykcjami".