,
Obserwuj
Mazowieckie

Oburzenie wokół modernizacji kolei na linii otwockiej. "To nie jest normalność. To jest kompromitacja"

3 min. czytania
23.03.2026 14:25

Mamy dość niedasizmu. Mamy dość prowizorki, która ośmiesza polskie państwo - 20. gospodarkę świata. Mamy dość inwestycji robionych wbrew ludziom, a nie dla nich - piszą w liście do ministrów mieszkańcy warszawskiego Wawra, Józefowa i Otwocka oraz miłośnicy linii otwockiej.

Mieszkańcy sprzeciwiają się sposobowi przeprowadzenia prac
Mieszkańcy sprzeciwiają się sposobowi przeprowadzenia prac
fot. Stanislaw Rozycki/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego mieszkańcy linii otwockiej protestują przeciwko modernizacji kolei?
  • Jakie zniszczenia dokonano podczas remontu?
  • Jakie są postulaty społeczności? 

"To, co wydarzyło się i nadal wydarza na linii otwockiej, to nie jest wypadek przy pracy. To systemowe, powtarzalne lekceważenie lokalnego dziedzictwa i lokalnych społeczności w procesie inwestycyjnym. Dlatego mówimy głośno i wyraźnie: stop dalszej destrukcji" - czytamy w liście otwartym środowisk, które krytykują sposób prowadzenia modernizacji linii kolejowej w warszawskim Wawrze, Józefowie i Otwocku.

List otwarty skierowany jest do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, ministry kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej oraz ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Jest wyrazem niezgody na to, w jaki sposób realizowana jest inwestycja.

"Wyrażamy głębokie ubolewanie i oburzenie sposobem prowadzenia modernizacji linii kolejowej nr 7 od stacji Warszawa Anin do stacji Otwock Świder" - podkreślają mieszkańcy warszawskiego Wawra, Józefowa i Otwocka oraz pozostali miłośnicy linii otwockiej. List, pod którym można złożyć swój podpis, przygotowała społeczność skupiona wokół Leniwego Szlabanu i Przyjaciół. To profil na Facebooku poświęcony przejazdowi kolejowemu przy stacji Warszawa Falenica - znanego z częstych i długich postojów. 22 marca świętowano nawet "ostatnie stanie na szlabanie" - dzień później, w związku z modernizacją linii, przejazd zamknięto.

Według grupy zaangażowanych społeczniczek i społeczników z linii otwockiej od początku prac przy torach "zniszczono niemal w całości wyjątkowy charakter naszych miejscowości". Mowa m.in. o Falenicy, Józefowie i Aninie, miejscowościach, które mają bogatą historię przedwojennych letnisk i uzdrowisk. "Tego nie da się cofnąć" - czytamy w liście o zniszczeniach. "Można jednak zadbać o to, żeby było choć odrobinę lepiej. I tego właśnie żądamy" - piszą aktywiści.

Jak podkreślają autorki i autorzy listu, nie są przeciwko największej inwestycji kolejowej w tej okolicy, a wręcz chcą być z niej dumni. "Sprzeciwiamy się takiej jej realizacji, w której postronni ludzie muszą ratować zabytki kolejowe przed - obchodzącą właśnie stulecie działalności - polską koleją" - tłumaczą. "Zwykli mieszkańcy muszą domagać się od samorządu, by zamiast ścinać - przesadzał drzewa ufundowane z budżetu obywatelskiego, czyli ze środków naszych, obywateli. To nie jest normalność. To jest kompromitacja" - kontynuuje społeczność. I wymienia błędy popełnione przez realizatorów inwestycji.

"W okrągłą rocznicę zaczęto wywozić na złom oryginalne słupy trakcyjne z lat 30. XX wieku, noszące ślady postrzałów z II wojny światowej. Wywieziono je bez słowa wyjaśnienia, bez próby ocalenia choćby części z nich. Wycięto zasadzone przed wojną kolejarskie morwy. (…) Rampa kolejowa - ostatni materialny świadek wywózki falenickich i rembertowskich Żydów podczas Holokaustu - została rozebrana. Wedle zapowiedzi ma zostać zrekonstruowana po drugiej stronie torowiska: całkowicie wyrwana z historycznego kontekstu, bez planu upamiętnienia, bez koncepcji edukacyjnej czy kulturalnej. Tak nie traktuje się miejsc pamięci. Tak się je unicestwia." - czytamy.

Autorzy piszą również, że wycinka niemal dwudziestu tysięcy drzew w dużej mierze była zupełnie niepotrzebna. A - według planów inwestycji - to nie koniec "estetycznej katastrofy" na linii otwockiej. Szykuje się "montaż szpetnych ekranów akustycznych"; modernistyczny dworzec, w którym mieści się kulturotwórcza Kinokawiarnia Stacja Falenica - "duma II RP" - wciąż czeka na remont, a drewniany tzw. Stary Dworzec w Falenicy "chyli się ku upadkowi".

"Nie potrzebujemy ministrów oraz innych oficjeli przecinających wstęgi. Potrzebujemy dobrej, skoordynowanej roboty - opartej na szacunku do ludzi, dziedzictwa i środowiska" - pisze społeczność linii otwockiej, wyliczając swoje oczekiwania.

Cała treść listu oraz podpisy są dostępne tutaj: LIST OTWARTY SPOŁECZNOŚCI LINII OTWOCKIEJ

Źródło: Leniwy Szlaban i Przyjaciele, List otwarty społeczności linii otwockiej