Na drogach bezpieczniej. A co zmienią nowe przepisy? "Nie do to końca rozumiem"
- Ogólnie 2025 rok był całkiem niezłym rokiem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo drogowe - mówił w TOK FM Krzysztof Woźniak, prowadzący audycję "Skołowani". A jak ocenił nowe przepisy, które wejdą w życie w tym roku?
- W 2025 r. doszło do mniejszej liczby wypadków na drogach;
- "Nie pamiętam roku, żeby spadek liczby zabitych był aż tak duży" - przyznał w TOK FM Krzysztof Woźniak, który prowadzi audycję "Skołowani";
- Jakie zmiany uznał teraz za koniecznie? Jak ocenił zmiany w przepisach, które wejdą w życie w 2026 r.?
Ze wstępnych danych policji wynika, że w ubiegłym roku na polskich drogach doszło do 21 tys. wypadków; zginęło ponad 1,6 tys. osób, a ponad 24,7 tys. odniosło obrażenia. W stosunku do roku 2024 było mniej o 519 wypadków, mniej o 245 ofiar śmiertelnych i mniej o 67 rannych.
- Nie pamiętam roku, pomijając lata pandemii, ale to standard europejski, że nie odnosimy się do lat 2020 i 2021, żeby spadek liczby zabitych był aż tak duży - skomentował w TOK FM Krzysztof Woźniak, który prowadzi audycję "Skołowani".
Choć, jak od razu zastrzegł, może się to zmienić "na niekorzyść, bo osoba zabita w wypadku drogowym liczona jest do 30 dni od tego wypadku". - A to oznacza, że jeżeli ktoś miał wypadek np. 25 grudnia i w ciągu kolejnych 30 dni niestety umrze w szpitalu od odniesionych ran, to będzie też zakwalifikowany jako ofiara wypadku drogowego. Stąd, by mieć pełen obraz, musimy jeszcze poczekać do końca stycznia - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Jak zastrzegł przy tym "ogólnie 2025 rok był całkiem niezłym rokiem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo drogowe". - Oczywiście mieliśmy kilka głośnych wypadków, ale one będą się zdarzać prawdopodobnie dopóty, dopóki człowiek będzie odpowiedzialny za przemieszczanie się i w pełni nie wejdzie autonomizacja pojazdów, a prawdopodobnie ona też nigdy nie wejdzie do końca. Najważniejsze, żeby było jak najmniej tych z ofiarami śmiertelnymi i poważnie rannym - podkreślił.
"Zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach"
Policjanci wykryli też 95 262 nietrzeźwych kierujących w 2025 r. - to o 2938 więcej niż rok wcześniej, przy jednoczesnym wzroście liczby kontroli. W 2025 roku takich badań przeprowadzono 17 902 284, a w 2024 roku 16 038 095.
- Bardzo dobrze, że policja lepiej kontroluje, ale też tutaj zrobię jedno zastrzeżenie: w Polsce na tle innych krajów Unii Europejskiej problem nietrzeźwych kierowców nie jest tak duży, choć nadal jest poważny. Blisko 9 proc ogólnej liczby wypadków jest spowodowany przez nietrzeźwych kierujących, mowa jest też o 12-13 ofiarach śmiertelnych, podczas gdy np. we Francji to ponad 30 proc. - zwrócił uwagę Krzysztof Woźniak.
Podkreślił przy tym, że problem nadal będzie na drogach, jeśli "w końcu nie będzie w Polsce odpowiednio szerokiej polityki przeciwuzależnieniowej i nie powiemy sobie, że alkohol jest trucizną".
- W pierwszej kolejności powinniśmy zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Nie rozumiem, dlaczego w miejscu, które jasno kojarzy się z kierowaniem pojazdami mechanicznymi pierwsze, co widzimy po wejściu do środka, gdy chcemy zapłacić za zatankowane paliwo, to alkohol. W coraz większej liczbie krajów sprzedaż tego typu produktów na stacjach benzynowych jest zakazana - wskazał w TOK FM.
Uwaga, w 2026 r. zmiana przepisów
A jaki będzie 2026 r. na drogach? Choć trudno prognozować, to w tym roku wejdzie w życie "cała lista przepisów, które mają poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce".
Oprócz np. zwiększenia dopuszczalnej prędkości dla ciągników rolniczych z 30 km/h do 40 km na godzinę, będą to np. wyższy wiek minimalny dla kierujących hulajnogami elektrycznymi i urządzeniami transportu osobistego. - Obecnie, by móc nimi kierować trzeba mieć skończone 10 lat i kartę rowerową, po zmianach, od 3 marca, będzie to możliwe po ukończeniu 13. roku życia. To dość istotna sprawa - zapewnił gość audycji "Skołowani".
Jak dodał, "większe" zmiany wejdą w życie od kwietnia, bo to "wszystkie kwestie związane z driftem, czyli celowym wprowadzaniem w poślizg przynajmniej jednej osi pojazdu".
- Będą też kary nawet pozbawienia wolności za organizowanie i uczestniczenie w wyścigu drogowym. Do tego też za brawurową jazdę, czyli jazdę z prędkością dużo powyżej dopuszczalnej, ale również bezpośrednie narażenie innej osoby na utratę zdrowia lub życia oraz złamanie innych innych przepisów ruchu drogowego - wyliczył.
Inne zmiany w 2026 r.? To, jak wskazał, kaski ochronne dla osób do 16. roku życia, jadących na rowerze czy też urządzeniu transportu osobistego oraz hulajnodze elektrycznej.
- Nie do końca rozumiem, skąd taki obowiązek, zwłaszcza że bardzo mało wiemy o obecnej sytuacji korzystania z kasków ochronnych przez grupę osób do 16. roku życia. Ta zmiana jest pokłosiem dość sporej liczby wypadków z udziałem elektrycznych hulajnóg. Rząd powiedział w zeszłym roku, że trzeba coś z tym zrobić, zaczęto kombinować i wyszło, że najlepiej wprowadzić kaski ochronne nie tylko dla osób na elektrycznych hulajnogach, ale też dla rowerzystów czy tych korzystających z urządzeń transportu osobistego - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP