,
Obserwuj
Polska

Polscy naukowcy mają poważny kłopot. ''Stoimy na peronie, a pociąg odjeżdża''

4 min. czytania
01.10.2025 06:30

Dziś (w środę) przed kancelarią premiera protestować będą naukowcy. Datę wybrali nieprzypadkowo - bo to dzień rozpoczęcia nowego roku akademickiego. Wcześniej do prezydenta, premiera i marszałków Sejmu i Senatu wysłali list otwarty. Naukowcy walczą o większe pieniądze na badania. O skali problemu mówił w TOK FM szef Narodowego Centrum Nauki.

1 października rozpoczyna się rok akademicki
1 października rozpoczyna się rok akademicki
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym zajmuje się Narodowe Centrum Nauki?
  • Jak projekt ustawy budżetowej na 2026 rok wpływa na szkolnictwo wyższe?
  • Dlaczego środowisko naukowe złożyło petycję do władz państwowych i co w niej jest?
  • Jak - według dyrektora NCN - nauka może wpłynąć na bezpieczeństwo państwa?

"Przedstawiony projekt ustawy budżetowej na rok 2026, który przewiduje ok. 1 proc. PKB na szkolnictwo wyższe i badania, zmniejsza w wartościach realnych nakłady na naukę do najniższych w XXI wieku, w relacji do PKB" - czytamy w petycji środowiska naukowego skierowanej m.in. do prezydenta, premiera i marszałka Sejmu. 

Jej autorzy zwracają szczególną uwagę na zamrożenie dotacji dla Narodowego Centrum Nauki (NCN) na poziomie roku 2025. "Oznacza to pogłębienie kryzysu badań podstawowych w Polsce, który zagraża fundamentom naszego państwa: jego bezpieczeństwu, rozwojowi oraz przyszłości młodych pokoleń" - piszą.  

Narodowe Centrum Nauki i brak dofinansowania

Narodowe Centrum Nauki to instytucja, która dzieli pieniądze na badania dla młodych naukowców, ale też doświadczonych zespołów badawczych. Jest niezależna od polityków, nad oceną poszczególnych wniosków grantowych pracują eksperci, w dużej mierze - z zagranicy. NCN ma siedzibę w Krakowie.

Autorzy wspomnianej petycji podkreślają, że NCN może sfinansować jedynie ok. 10-15 procent projektów, które są mu zaproponowane we wnioskach grantowych. Tymczasem - jak wskazują - "rządowa Strategia Rozwoju Polski 2026-2035 przewiduje utrzymywanie współczynnika sukcesu w grantach NCN na poziomie 25 procent". Nijak ma się to więc do rzeczywistości.

Trudną sytuację potwierdza dyrektor NCN prof. Krzysztof Jóźwiak, który zgodził się na rozmowę z nami. - Niejednokrotnie jest tak, że dostaję informację, że zdaniem naszych ekspertów dofinansowanie powinno dostać kilkanaście wniosków w danym konkursie, bo są znakomite. A my możemy dofinansować tylko kilka. Nie powinno to tak wyglądać - przyznaje. Jak dodaje, przy takim podejściu część najbardziej zdolnych naukowców wyjeżdża z kraju. Z kolei ci, którzy zostają, też nie mogą pracować tak intensywnie, jak by chcieli. - Nauka bardzo szybko się zmienia i bardzo szybko się rozwija. Mam wrażenie, że stoimy na peronie, a pociąg nam coraz szybciej odjeżdża - wskazuje profesor.

Gość TOK FM zapewnia, że NCN chce wspierać naukowców, ale nie ma na to środków. - Jest wielu naukowców, którzy zdecydowali się prowadzić swoje badania w Polsce. I niestety od wielu lat jest wysyłany sygnał, że państwo jest mniej zainteresowane takimi wartościowymi badaniami. Bo sektor nauki jest niedofinansowany nie od roku czy dwóch. Jest niedofinansowany bardzo głęboko - zwraca uwagę szef NCN. 

Frustracja środowiska naukowego jest tym większa, że rządzący zapewniali, że zdają sobie sprawę z tego, jak istotny jest to segment. Nawet wspomniana wyżej petycja zaczyna się od słów prezydenta z 29 sierpnia: "Rozwój nauki i technologii to nie tylko kwestia postępu, ale polska racja stanu w XXI wieku. Bez inwestycji w badania nie będziemy w stanie zapewnić bezpieczeństwa, dobrobytu i suwerenności naszego narodu".

Dziś przedstawiciele rządu przekonują, że w obliczu niepewnej sytuacji międzynarodowej kluczowe jest bezpieczeństwo i na to głównie idą pieniądze z budżetu. Do prof. Jóźwiaka taka argumentacja nie do końca trafia. Jego zdaniem inwestowanie w naukę to także inwestowanie w bezpieczeństwo. - Mamy bardzo dobrych naukowców, którzy chcieliby w jak najlepszy sposób realizować swoje badania, np. dotyczące cyberbezpieczeństwa czy budowania nowych narzędzi zapobiegających dezinformacji społecznej - mówi gość TOK FM. Problem w tym, że po drugiej stronie nie widać zainteresowania tą tematyką. - Bardzo gorącym tematem w nauce jest zastosowanie sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego i tego typu narzędzi. Jest to przydatne w medycynie, ale również w badaniach związanych z bezpieczeństwem czy obronnością - dodaje.

Prof. Krzysztof Jóźwiak
fot.

Prof. Krzysztof Jóźwiak

O co walczą naukowcy?

Naukowcy walczą o stały system finansowania nauki - na poziomie 3 procent PKB. Obecnie, jak mówi gość TOK FM, jest to około 1 procenta. - W większości wysoko rozwiniętych krajów świata i tych, których gospodarki oparte są na wiedzy, to standardowy poziom. W tych najwyżej rozwiniętych państwach może być więcej, blisko pięć procent. Chcielibyśmy ustalić plan na dojście do takiego poziomu - informuje Jóźwiak.

1 października rusza nowy rok akademicki. Naukowcy skupieni wokół Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej zorganizują konferencję prasową przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów - pod hasłem "Przez niedofinansowanie nauki rząd naraża bezpieczeństwo Polski". Naukowcy chcą pokazać, dlaczego "alternatywa między rozwojem a zbrojeniami jest bałamutna", ale też "co to znaczy, że premier jest obojętny na rozwój własnego kraju".