,
Obserwuj
Polska

Polska na celowniku szpiegów. "Furtek do działalności wywiadowczej jest bardzo dużo"

3 min. czytania
23.02.2026 20:34

Znaczna część działań wywiadowczych jest bardzo podobna do nieszkodliwej działalności. Na przykład ktoś robi zdjęcia przy linii kolejowej, na pierwszy rzut oka nie wiemy, czy taka osoba (...) jest szpiegiem białoruskim, rosyjskim, czy może to miłośnik - mówił w TOK FM dr Michał Piekarski.

Funkcjonariusze ABW (zdjęcie ilustracyjne)
Funkcjonariusze ABW (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działają w Polsce rosyjscy i białoruscy szpiedzy?
  • Co jest szczególnie trudne w identyfikacji agentów obcych wywiadów?

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali na początku lutego Białorusina podejrzanego o szpiegostwo na rzecz białoruskiego wywiadu wojskowego. Prokuratura zarzuca mu, że pomiędzy czerwcem 2024 roku a lutym 2026 brał udział w działalności białoruskiego wywiadu - rozpoznawał obiekty infrastruktury krytycznej, a także obiekty ważne dla obronności RP i sojuszu NATO. Białorusin działał na terenie Polski, Niemiec i Litwy. 

- To już element naszej codzienności, jesteśmy obiektem działań wywiadowczych Białorusi i Rosji. Niestety to działania, które mają na celu rozpracować naszą infrastrukturę krytyczną, obiekty wojskowe i cywilne pod kątem ewentualnego konfliktu zbrojnego - mówił w "TOK 360" dr Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jak wyjaśniał, szpiedzy starają się zebrać informacje, których nie da się ustalić ze źródeł otwartych - choćby takie, jak to, czy daną trasą jeżdżą pociągi wojskowe lub wiozące paliwa, jaki jest harmonogram, czy pociągi jeżdżą częściej, czy rzadziej, ile torów ma linia. - Czy są dogodne miejsca, gdzie można dokonać zamachu na taki pociąg, na przykład wysadzając tory czy niszcząc sieć trakcyjną lub urządzenia sterowania ruchem kolejowym - dodał ekspert. To także próby zwerbowania np. pracowników kolei w celu pozyskania informacji.

Prowadzący rozmowę Adam Ozga przypomniał, że ABW zatrzymała w ostatnim czasie 92 osoby podejrzane o szpiegostwo i dywersję. Piekarski podkreślał, że takim zatrzymanym trzeba udowodnić, że ich czyny były podejmowane na zlecenie obcego wywiadu. Jak dodawał, skuteczna jest współpraca międzynarodowa - jak w przypadku ogłoszonego dziś zatrzymania mężczyzny, który miał zbierać informacje na terenie kilku krajów.

Polska na celowniku szpiegów. "Jest wiele furtek"

- Problem polega na tym, że znaczna część działań wywiadowczych jest bardzo podobna do zwykłej, nieszkodliwej działalności, na przykład ktoś robi zdjęcia przy linii kolejowej. Nie wiemy na pierwszy rzut oka, czy taka osoba robi zdjęcia, ponieważ jest szpiegiem białoruskim, rosyjskim, czy może to jest po prostu miłośnik kolei albo po prostu osoba przypadkowo przechodziła i zobaczyła, że jedzie pociąg, wyjęła komórkę, zrobiła zdjęcie - mówił gość TOK FM.

Wiele aktywności może być upozorowanych bowiem na zupełnie legalne działanie - to także np. loty dronami. - Takich furtek do działalności wywiadowczej jest bardzo dużo i paradoksalnie im mniej taka osoba się rzuca w oczy, tym lepiej - zaznaczył Piekarki.

Jak tłumaczył, jedną z furtek dostępu do obiektów infrastruktury krytycznej często są osoby, które się "mało rzucają oczy, bo wykonują funkcje usługowe". - Są kurierami, dostawcami, personelem pomocniczym, osobami sprzątającym. Na takie osoby mało kto zwraca uwagę. To jest naturalne, że do jakiegoś obiektu raz na jakiś czas podjeżdża choćby kurier czy w pobliżu widać samochód na aplikację. Ci ludzie niestety nie mają na sobie kominiarek i kamizelek z napisem: Jestem szpiegiem - dodał.

Źródło: TOK FM