"Śmieją nam się w twarz". 40 wniosków o immunitety utknęło w Sądzie Najwyższym
W Prokuraturze Krajowej na rozpoznanie oczekuje 40 wniosków o uchylenie immunitetów sędziom i prokuratorom - m.in. za aferę hejterską czy jazdę po alkoholu. Powinna je rozpoznać Izba Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym, złożona w większości z "neosędziów". - Tyle że system praktycznie nie działa, a terminy nie są wyznaczane - mówi Jarosław Onyszczuk z Prokuratury Krajowej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN?
- Dlaczego Izba Odpowiedzialności Zawodowej nie działa efektywnie?
- Dlaczego sprawa immunitetu jest tak ważna w postępowaniach dotyczących sędziów i prokuratorów?
- Jaki pomysł wysuwają - w związku z zaistniałym problemem - niektórzy sędziowie?
Aby pokazać, jak nie działa Izba Odpowiedzialności Zawodowej - najlepiej sięgnąć po konkretny przykład. Była prokurator regionalna z Gdańska - Teresa R.- S. - miała wpływać na innego prokuratora, aby ten wycofał wniosek o areszt dla podejrzanej w śledztwie związanym ze sprawami gospodarczymi. Chodzi o zdarzenia z 2019 roku. W Prokuraturze Okręgowej w Toruniu prowadzone było wtedy postępowanie dotyczące oszustw podatkowych, innych przestępstw karno-skarbowych oraz prania brudnych pieniędzy. W tym śledztwie prokurator postawił zarzuty określonej osobie i zawnioskował do sądu o areszt.
Gdy wniosek wpłynął już do sądu, prokurator okręgowy w Toruniu miał otrzymać od Teresy R.-S. ustne polecenie natychmiastowego zwolnienia podejrzanej i cofnięcia wniosku o jej tymczasowe aresztowanie. Polecenie to miało być powtarzane w kilku rozmowach telefonicznych. Jak ustalono, w trakcie jednej z rozmów padło stwierdzenie, że Teresa R.-S. działała z polecenia osoby z Departamentu Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej. Finalnie z sądu rzeczywiście wycofano wniosek o tymczasowe aresztowanie. Śledczy uznali, że prokurator regionalna przekroczyła swoje uprawnienia - nie znała nawet akt sprawy, nie miała wiedzy o materiale dowodowym, a mimo to wydała takie polecenie. W maju 2025 roku prokuratura wystąpiła do Izby Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym o uchylenie R.-S immunitetu.
Przypomnijmy - Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN zastąpiła Izbę Dyscyplinarną, która - w myśl orzeczeń europejskich trybunałów - nigdy nie była sądem. Do nowego ciała też są jednak zastrzeżenia, bo zasiadają w nim głównie tzw. neosędziowie. Izba - z założenia - powinna rozpoznawać wnioski o uchylenie immunitetu sędziom i prokuratorom, którym śledczy chcą przedstawić zarzuty karne. Jest również drugą instancją w postępowaniach dyscyplinarnych.
Jak to wygląda w praktyce? Wróćmy do Teresy R.-S. Do dziś (od maja) Izba nie rozpoznała wniosku o uchylenie jej immunitetu.
Problem jest jednak szerszy. Jak przekazał nam rzecznik Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak, w Wydziale Spraw Wewnętrznych PK obecnie na rozpoznanie oczekuje 40 wniosków o uchylenie immunitetu sędziom i prokuratorom. Chodzi m.in. o sędziów, którzy mieli być zamieszani w tzw. aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości czy o byłych rzeczników dyscyplinarnych dla sędziów, którzy - za poprzedniej władzy - mieli przekraczać swoje uprawnienia. Przemysław Nowak poinformował nas, że w ostatnich dwóch latach skierowano do Izby Odpowiedzialności Zawodowej wnioski o uchylenie immunitetów m.in. wobec Przemysława Radzika, Łukasza Piebaka, Jakuba Iwańca, Michała Lasoty i Piotra Schaba, ale też - wobec Małgorzaty Manowskiej, Macieja Nawackiego czy Bogdana Święczkowskiego. Nie zostały rozpoznane.
Na tym jednak nie koniec. Na rozpoznanie czekają też wnioski dotyczące m.in. podejrzenia popełnienia przestępstw korupcyjnych przez prokuratora Andrzeja Z. czy złożenia fałszywego oświadczenia majątkowego przez sędziego Kamila F. Do tego dochodzi głośna sprawa z Lubelszczyzny, gdzie sędzia miał jechać po alkoholu i uderzyć w drzewo. W październiku 2025 roku śledczy wystąpili o uchylenie mu immunitetu. Wniosek do tej pory nie doczekał się rozpoznania. Termin został wyznaczony na maj, ale - jak słyszymy nieoficjalnie - nie wiadomo, czy to posiedzenie nie zostanie odwołane.
Głośno jest również o sprawie prokuratora Jerzego Z., byłego szefa Prokuratury Regionalnej w Lublinie, bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry. Tu wniosek o uchylenie immunitetu skierowano w lutym 2025 roku, do dziś - nie zapadła decyzja w tej sprawie. A chodzi o głośną historią związaną m.in. z przechowywaniem akt w garażu - w grę wchodzą tu przestępstwa przekroczenia uprawnień, poświadczenie nieprawdy i ukrywania dokumentów. Dodatkowo pan prokurator ma odpowiedzieć za to, że w jednej ze spraw miał zwlekać ponad trzy lata, by nadać bieg złożonemu zażaleniu - chodziło o zażalenie obrońcy na zatrzymanie jednego z podejrzanych.
"Śmieją nam się w twarz"
- W związku z brakiem rozstrzygnięć w przedmiocie wniosków o uchylenie immunitetu zawieszone pozostają łącznie 24 postępowania przygotowawcze prowadzone przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej - podkreśla rzecznik Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak.
Jak dodaje, nie da się kontynuować śledztwa w sprawie sędziego czy prokuratora bez uchylenia mu immunitetu. Nie da się też takiej osoby przesłuchać, nawet gdyby chciała w danej sprawie złożyć swoje wyjaśnienia. To wszystko - według Nowaka - blokuje prowadzenie śledztw, a w efekcie uniemożliwia kierowanie do sądów ewentualnych aktów oskarżenia. Idąc dalej, nasz rozmówca twierdzi, iż tacy sędziowie i prokuratorzy czują się bezkarni.
- Niejednokrotnie śmieją nam się w twarz. Nie mam wątpliwości, że to (...) jest działaniem na przeczekanie - mówi TOK FM prokurator Jarosław Onyszczuk, dyrektor Biura Prezydialnego w Prokuraturze Krajowej. Jak dodaje, niektórzy są przekonani, że w 2027 roku - po wyborach - do władzy wróci PiS i zależy im, by do tego czasu przeciągnąć sprawy immunitetowe przed SN (by ostatecznie można było wycofać wnioski o uchylenie immunitetu).
Dlaczego jest jak jest?
Przypomnijmy - w sierpniu 2022 roku kolegium Sądu Najwyższego wylosowało 33 sędziów kandydatów, spośród których prezydent Andrzej Duda wybrał 11 do orzekania w nowej wówczas izbie. Aby mogli zacząć pracę, potrzebna była kontrasygnata premiera, którym wówczas był Mateusz Morawiecki. 6 z tych 11 sędziów to byli tzw. neosędziowie. Obecnie, po kilku przejściach sędziów w stan spoczynku, w izbie orzeka siódemka.
W jednym z ostatnich komunikatów wydanych przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej SN czytamy m.in.: "Należy podkreślić, że na wyznaczanie terminów posiedzeń Sądu Najwyższego - Izby Odpowiedzialności Zawodowej wpływa niepełna obsada kadrowa. Spośród ustawowo przewidzianych 11 sędziów mających orzekać w tej Izbie, faktycznie orzeka zaledwie 7 sędziów - głównie z powodu braku kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów pod aktem urzędowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyznaczającym sędziów do orzekania w Izbie".
- Cała sytuacja pokazuje, jak ten system stał się niewydolny. Po pierwsze: Izba została skonstruowana wadliwie, a po drugie: w Izbie orzekają neosędziowie [których decyzje są kwestionowane - red.]. W efekcie mamy do czynienia z całkowitym paraliżem sądownictwa po części dyscyplinarnego, ale także odpowiedzialności karnej sędziów i prokuratorów - mówi prokurator Jarosław Onyszczuk. - Nie mam wątpliwości, że jako środowisku sędziowskiemu i prokuratorskiemu jest nam wstyd, że nie możemy doprowadzić do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej osób z naszego środowiska, co do których istnieje poważne podejrzenie, że dopuściły się przestępstwa - dodaje nasz rozmówca.
Znieść immunitety dla sędziów?
Co można z tym zrobić? - Jak rozmawiam z sędziami, to część z nich mówi wprost: "A weźmy te immunitety spróbujmy obalić, spróbujmy się z nich wycofać" - komentuje sędzia Jarosław Matras z SN.
Prokurator Przemysław Nowak przypomina, że uchylenie immunitetu jest tylko usunięciem przeszkody formalnej do kontynuowania postępowania. - To nie oznacza, że będzie skierowany do sądu akt oskarżenia, a już na pewno nie oznacza, że będzie skazanie. Ta osoba jest nadal niewinna, ale z drugiej strony mu nie możemy [ze sprawą] pójść dalej - podkreśla.
Źródło: TOK FM