Więźniowie jedzą lepiej niż przedszkolaki
Nie ma żadnych przepisów dotyczących zrównoważonego zbiorowego żywienia dzieci i młodzieży. Takich, jakie obowiązują np. w więzieniach. - Dieta więźnia jest opisana, przedszkolaka nie - mówił TOK FM dodaje Jan Orgelbrand.
Państwowa Inspekcja Sanitarna ujawniła dziś wyniki badań prowadzonych w latach 2007-2010. W każdym skontrolowanym żłobku inspektorzy stwierdzili niedobory witaminy C w diecie dzieci. Połowa tych placówek przygotowywała posiłki, w których brakowało żelaza. W połowie kontrolowanych szkół, przedszkoli i żłobków wartość energetyczna posiłków była niższa lub znacznie przekraczała zalecane ilości.
- Brakuje rozsądku dorosłych przygotowujących posiłki dla dzieci. Chodzi o to, by normy były opisane. Intuicja pani intendentki, czy kucharki prowadzi czasami w dobrą, a czasami w złą stronę - mówi Orgelbrand.
Sprawą już zainteresował się rzecznik praw dziecka. Marek Michalak uważa jednak, że same normy niczego nie załatwią. - Szybsza jest edukacja. Chodzi o świadomość dzieci, kucharek, dyrektorów placówek i rodziców - przekonuje Michalak. Tak czy inaczej przepisami dot. zrównoważonego zbiorowego żywienia dzieci posłowie mają się zająć, ale dopiero po wyborach.