Rząd Tuska wywołał burzę w tym środowisku. "Rozwiązania z państw totalitarnych"
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przedstawiło projekt nowelizacji Ustawy o Polskiej Akademii Nauk. 'Zamieszczony na stronach Rządowego Centrum Legislacji dokument trudno ocenić inaczej niż bulwersujący - jest on całkowicie niezgodny ze standardami Unii Europejskiej oraz świata zachodniego, a zmierzając do upolitycznienia Akademii i przejęcia nad nią pełnej kontroli, przywodzi na myśl rozwiązania z państw totalitarnych' - czytamy na stronie PAN.
Jak podkreślała w 'Pierwszym Programie' w TOK FM dr Katarzyna Roman-Rawska z Instytutu Slawistyki PAN, debata wokół tego projektu 'z tymi dużymi słowami o zamachu na wolność nauki w Polsce itp., znowu pomija podstawowe, fundamentalne problemy pracowników Polskiej Akademii Nauk'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Rozmówczyni Filipa Kekusza podkreśliła, że wypowiada się nie w imieniu PAN, a w imieniu 10 tys. osób zatrudnionych w jej instytutach. - I my mamy bardzo konkretne postulaty - zaznaczyła. Dotyczą one m.in. niedofinansowania polskiej nauki i że rozdzielenia instytutów PAN oraz korporacji.
- Natomiast oprócz tego mamy inne postulaty, które naszym zdaniem są bardzo proste do wprowadzenia już teraz na poziomie nowelizacji ustawy o PAN. Chodzi przede wszystkim o to, żeby na poziomie całej Polskiej Akademii Nauk wypracować i powołać kolegialne i niezależne ciała, które miałyby chronić prawa pracownicze. W szczególności jeśli chodzi o mobbing, dyskryminację, molestowanie, czyli o te rzeczy, które trawią w tym momencie polską akademię - wskazała dr Roman-Rawska.
Ciemna strona studiowania. 'Te afery to wierzchołek góry lodowej'
Jak tłumaczyła, 'obecnie ustawa nie reguluje takich kwestii i jest to tylko dobra wola instytutów, że powołuje jakieś komisje, które potencjalnie mogłyby rozstrzygać w takich niechlubnych sprawach'. - Ale problem polega na tym, że nawet w dużych instytutach PAN, czyli tych, które zatrudniają powiedzmy 300 pracowników, problematyczne bywa zebranie komisji, która której nie byłoby osób, które nie mają konfliktu interesów. Ludzie się ze sobą znają i nie są w stanie rozstrzygać w tak skomplikowanych sprawach jak właśnie sprawy o mobbing, molestowanie czy inne formy dyskryminacji. I tutaj jak mantra powtarzane jest ze strony władz PAN-u, że nie reguluje tego ustawa. I to jest właśnie taki podstawowy postulat - podsumowała dr Roman-Rawska.