Corrida bez byków w Milówce. Ekolodzy zwinęli transparenty [FOTO]
Grzegorz Śleziak, właściciel Leśnego Grodu reklamował widowisko jako bezkrwawą corridę dla dzieci. - Tu nie będzie żadnego zabijania, ani kaleczenia byków. Chcę dzieciom pokazać kulturę hiszpańską. Oprócz tego ratuję byki, które zostałyby zabite w Hiszpanii- tłumaczył.
Zwierzęta z Hiszpanii jeszcze nie przyjechały, ale prawdziwy byczek był. Młody, ze Słowacji. Przez cały czas stał spokojnie, przywiązany do płotu. Za to na arenie dzieci zobaczyły pracownika Leśnego Grodu z plastikowymi rogami i sztucznym ogonem oraz innych domorosłych aktorów udających torreadora i hiszpańskie kobiety.
Ekolodzy z Klubu Gaja, którzy przyjechali do Milówki, by zobaczyć przedstawienie byli zażenowani. Jacek Boże , szef Klubu Gaja dodaje jednak, że nie doszło do złamania prawa. - Doszło do powtórki z filmu 'Rejs' lub 'Miś'. To absurdalne przedstawienie. Dobrze, że tam na arenie nie było byczka, ale w ogóle to nie widzę sensu organizowania takich pokazów - mówił. Najbardziej zaskoczeni byli obrońcy zwierząt, którzy spóźnili się na pierwsze z cyklu dzisiejszych przedstawień. Rozwinęli transparenty z napisami "Dręczenie zwierząt to nie kultura. Ucz dzieci szacunku". Kiedy okazało się, że byczek nie uczestniczy jednak w przedstawieniach zwinęli transparenty.
Dzieciom ze szkoły podstawowej kilkunastominutowy występ podobał się. - Dowiedzieliśmy się, że nie wolno zabijać byków - mówiły. - Ekolodzy zgłaszając sprawę do prokuratury niesłusznie mnie zaatakowali, a ja jestem tak naprawdę po ich stronie, przecież chcę ratować byczki - mówił Grzegorz Śleziak. - Z punktu widzenia edukacyjnego jest to naśmiewanie się ze zwierząt, a nawet naśmiewanie się z kultury hiszpańskiej- uważa Jacek Bożek.
Organizator zapowiada, że 5 czerwca zorganizuje bezkrwawą corridę dla dorosłych. Śmiertelny cios ma otrzymać gumowy byk.