"Solidarność": To będzie kolorowa zadyma, bez powtórki z Grecji
Zbiórka uczestników protestu na Placu Piłsudskiego zaplanowana została już na godz. 10.00.
W samo południe w tym samym miejscu rozpocznie się koncert Pawła Kukiza i Piersi. Będzie to rozgrzewka do wielkiego przemarszu przez centrum stolicy. - Siedmiometrowy sterowiec będzie powiewał nad uczestnikami manifestacji. Będą jadące platformy z muzyką rockową. To będzie ciekawy, barwny protest, którego dawno, a może i nigdy w stolicy nie było - opowiada Wojciech Gumułka, rzecznik szefa "Solidarności".
Na manifestację wybierają się oczywiście górnicy, znani z głośnych zadym. Tym razem jednak nie wezmą ze sobą kilofów, opon do spalenia, koktajli Mołotowa czy farb. - Na pewno nie będzie powtórki z tego, co się dzieje w Grecji - wyjaśnia Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
Manifestanci mają przejść pod Sejm, a później pod Kancelarię Premiera. Tam przedstawicielom rządu zostanie przekazana petycja.
Najważniejsze hasła, pod którymi odbywać będzie się protest to m.in.: podniesienie płacy minimalnej, czasowe obniżenie akcyzy na paliwa, zwiększenie liczby osób upoważnionych do korzystania z pomocy społecznej, zwiększenie środków na fundusz pracy. Jest też postulat 'europejski': zawieszenie i renegocjacja pakietu klimatyczno-energetycznego.
W przededniu rozpoczęcia przez Polskę unijnej prezydencji 'Solidarność' chce przypomnieć o tych problemach nie tylko rządowi ale i całej Europie. Dlatego zamierza zorganizować naprawdę potężną manifestację. - Nie chcę rzucać liczb. Czy przyjedzie 50, czy 100 tys? Na pewno kilkadziesiąt - dodaje Kolorz.