,
Obserwuj
Świat

"America First" do kosza? To ich wzmacnia Trump

3 min. czytania
04.02.2026 19:34

- Unia Europejska dla Chin raczej w myśleniu strategicznym niestety nie istnieje. Istnieje jako rynek zbytu, który można rozgrywać i ostatnie 30 lat bardzo dobrze pokazały Pekinowi, że to rozgrywanie dobrze działało - mówiła Alicja Bachulska z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. 

Donald Trump i Xi Jinping
Donald Trump i Xi Jinping
fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Chiny mogą jawić się jako przewidywalny partner dla Europy?
  • Czy Pekin faktycznie się zmienił? 
  • Jak i czy w ogóle możemy uniezależnić się od Chin?

Chiński przywódca Xi Jinping podkreślił w środę podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem, że Tajwan pozostaje "najważniejszą kwestią" w relacjach obu mocarstw. Xi, cytowany w nocie chińskiego MSZ, oświadczył też, że Pekin musi bronić swojej suwerenności i "nigdy nie pozwoli na odłączenie się wyspy". Odnosząc się do szerszej perspektywy, Xi użył metafory żeglarskiej. Wyraził chęć, by wspólnie z Trumpem "prowadzić wielki statek stosunków chińsko-amerykańskich przez wichry i fale", co sygnalizuje niestabilność relacji. 

Tymczasem globalny sondaż przeprowadzony przez European Council on Foreign Relations (ECFR) pokazał, że świat coraz częściej postrzega strategię Trumpa "America First" jako czynnik wzmacniający nie Stany Zjednoczone, ale właśnie Chiny. 

- Polityka Trumpa jest niesamowicie korzystna dla Pekinu, ponieważ widać bardzo wyraźnie, jak poprawił się wizerunek Pekinu i Chin w różnych państwach europejskich - skomentowała w "Światopodglądzie" Alicja Bachulska, analityczka Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, badaczka w projekcie China Observers in Central and Eastern Europe.

Jak od razu dodała, "to psychologiczny model, w którym totalny chaos rozpoczęty przez Trumpa nagle tworzy iluzoryczny obraz Chin, które są stabilne, przewidywalne, merytokratyczne". - Innymi słowy: wszystkie hasła, które gdzieś się z tym Chinami kojarzą wyłącznie z tego powodu, że Stany Zjednoczone są w tym momencie w stanie totalnej rozsypki. To już nie jest ten sojusznik, o którym lubimy myśleć i go szanować. To zupełnie inny podmiot. Trump nie jest tylko aberracją, tylko symptomem większych zmian, które nastąpiły w Ameryce, a które przeoczyliśmy - podkreśliła gościni Agnieszka Lichnerowicz.

"Uwaga na pułapkę myślenia życzeniowego"

Gościni TOK FM przyznała jednak, że "to nie sprawia, że Chiny nagle stają się bardziej przewidywalne". - Bardzo uwielbiają się kreować na tego przewidywalnego partnera. Jeśli spojrzymy na sektory chińskiej polityki zagranicznej, czyli relacje Chin z Rosją, na politykę przemysłową, na to, jak jest nakierowana na bezpieczeństwo, jak Chiny starają się rozgrywać Europę, to nic nie wskazuje na to, że się zmieniły w ciągu ostatniego roku - przekonywała Bachulska.

- Wręcz na odwrót: trendy, które były niekorzystne dla Europejczyków, wyłącznie się pogłębiły, więc tutaj musimy naprawdę uważać, żeby nie wpaść w pułapkę myślenia życzeniowego, że nagle Chiny stają się nowym partnerem dla Europy. Unia Europejska dla Chin raczej w myśleniu strategicznym niestety nie istnieje. Istnieje jako rynek zbytu, który można rozgrywać i ostatnie 30 lat bardzo dobrze pokazały Pekinowi, że to rozgrywanie dobrze działało - podkreśliła. 

Nowe warunki

Stąd, zdaniem ekspertki musimy znaleźć nowe narzędzia, żeby z Chińczykami "współpracować i jakoś się ułożyć na nowych warunkach". 

Co możemy zrobić? - Niezależność jest niemożliwa na tym etapie. To raczej kwestia dywersyfikacji - radziła Bachulska. To dotyczy takich spraw jak metale ziem rzadkich czy półprzewodniki, wskazała. 

- To rzeczy kluczowe dla interesu i bezpieczeństwa gospodarczego całej Unii Europejskiej, w szczególności państw wschodniej flanki NATO. Musimy zdać sobie sprawę, gdzie są miejsca, które najbardziej zabolałyby na wypadek, gdyby Chińczycy zaatakowali gospodarczo i przygotować się na szybką dywersyfikację i duże inwestycje w to, żeby nowe łańcuchy dostaw zbudować. To się dzieje tu i teraz - dodała.

Źródło: TOK FM, PAP

Redakcja poleca