Będzie atak USA na Iran? Te państwa naciskają na Trumpa. "Po naszym trupie"
Donald Trump jest finansowo bardzo związany z Zatoką Perską i to są właściwi partnerzy. Nie żadne lobby izraelskie w Stanach, tylko partnerzy z Zatoki Perskiej realnie wpływają na decyzyjność Donalda Trumpa i oni sobie nie życzą eskalacji i jej konsekwencji - tak o potencjalnej wojnie z Iranem mówiła w TOK FM dr Agnieszka Bryc.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy w ten weekend może wybuchnąć wojna USA z Iranem?
- Czego obawiają się regionalni partnerzy handlowi USA?
- Z czyim zdaniem w kwestii Bliskiego Wschodu liczy się Donald Trump?
Media informują o amerykańskich przygotowaniach do operacji militarnej w Iranie. Biały Dom ostrzegł Teheran przed konsekwencjami, a prezydent Donald Trump rozważa uderzenie w weekend. Czy faktycznie może to nastąpić i jak zachowa się Iran w przypadku ataku?
- Nie chodzi wyłącznie o Iran. Bez Izraela - jako puzzla w tej układance - nie zrozumiemy podejścia Stanów Zjednoczonych do państwa irańskiego - mówiła w "Mikrofonie TOK FM" Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
- Nie ma w zasadzie cienia wątpliwości - prawdopodobnie decyzja zapadła, że Stany uderzą na Iran w ciągu najbliższych dni. Raczej możemy spodziewać się tego w weekend, bo giełdy nie działają w weekend. To pewne wytłumaczenie, dlaczego bardzo dużo interwencji Trump podejmuje w święta albo właśnie z dni teoretycznie wolne od pracy, spędzając przez to sen z powiek analitykom - dodała.
Lewar na USA
Zdaniem Dyner do operacji mogą zostać podłączeni Izraelczycy, być może sami będą wykonywać jakąś jej część. - Izrael cały czas uznaje Iran za zagrożenie egzystencjalne dla siebie, siłą rzeczy jest to lewar na Stany Zjednoczone - podkreśliła.
Czy USA uderzą na Iran całą armadą i rozpocznie się pełnoskalowa inwazja? - Takiej siły nie gromadzi się po nic. jeżeli chce się uderzyć na dane państwo bez wykorzystania sił lądowych, to co zostaje? Siły morskie i siły powietrzne - wyjaśniła analityczka. I przypomniała, że przebazowane zostały już myśliwce, bombowce oraz samoloty zwiadu i rozpoznania.
- Jeżeli faktycznie Stany Zjednoczone stwierdziły, że chcą reżim irański pozbawić sił witalnych, będą musieli użyć całej armady, którą zgromadzili. To też jest kwestia systemu koszt-efekt, Stany już sporo "wydały" na tę operację. Niestety dla słuchaczek i słuchaczy nie mam dobrych wiadomości: raczej będziemy w weekend się spodziewać informacji dotyczących uderzeń na Iran - zaznaczyła.
Na ryzyko eskalacji konfliktu o zasięgu regionalnym zwracał uwagę Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. - Obie strony mogą przeszacować swoje możliwości i nie docenić potencjału eskalacji konfliktu. Ten konflikt niestety bardzo łatwo może wymknąć spod kontroli. To jest to, czego najbardziej obawiają się kraje regionu, które od tygodni namawiają Stany Zjednoczone do tego, żeby do takiej operacji nie doszło. Starają się wpływać na administrację amerykańską i nawet częściowo pośredniczyć w rozmowach z Iranem - dodał gość TOK FM.
Nie ten weekend, to inny
- To niekoniecznie musi być ten weekend, może być następny albo jeszcze następny - oceniła dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Trump mówił niedawno, że dał Iranowi kilka tygodni na negocjacje. - To może być też dyplomacja kanonierek i maksimum presji na Iran, żeby bardziej poszedł w swoich ustępstwach - dodała analityczka.
Zdaniem Bryc, Amerykanom nie jest na rękę wojna, która może rozlać się na cały Bliski Wschód. Zwłaszcza że "kontrargumentem scenariusza eskalacyjnego jest dramatyczny, bardzo silny sprzeciw głównych partnerów handlowych Trumpa z regionu". To przede wszystkim Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabia Saudyjska, a także Turcja. - Powiedzieli Trumpowi: Po naszym trupie. My sobie tego nie życzymy - mówiła. Eksperta dodała, że sojusznicy Trumpa z Zatoki Perskiej "chcą mieć stabilny Bliski Wschód".
- To więc sugeruje nam, że być może to jest takie prężenie muskułów i przymuszanie reżimu (irańskiego), który jest dzisiaj w najsłabszym swoim momencie ever, do tego, żeby zrezygnować na przykład z programu jądrowego - oceniła Bryc. - Za plecami Stanów jest jeszcze premier Netanjahu, który nie ma dobrych notowań w Białym Domu - pomimo różnych wyobrażeń (na ten temat). Podszeptuje administracji amerykańskiej, że to jest ten moment, że reżim w Iranie jest tak słaby, że wystarczy tę ostatnią kartę w domku z kart dotknąć, zrobić dogrywkę po czerwcu ubiegłego roku i mamy po reżimie - i dajmy Iranowi żyć bez ajatollahów - opisywała ekspertka z z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Rozłam z Polsce 2050, Rada Pokoju, igrzyska we Włoszech. Sprawdź swoją wiedzę [QUIZ]
Źródło: TOK FM