,
Obserwuj
Świat

Niger to "kraj przewrotów". "Tym razem nie zabito prezydenta, co jest pewnym sukcesem"

2 min. czytania
02.08.2023 10:43
W Nigrze społeczeństwo jest podzielone. Połowa jest za demokracją, państwowością i prezydentem, a druga się z tym nie zgadza. Nie chce być zależna od kogoś, rządzona z zewnątrz, i krzyczy o powrocie do korzeni, idei - mówiła w TOK FM dr Marta Nowakowska.
|
|
fot. Sam Mednick / AP Photo

26 lipca wojskowa junta obaliła dotychczasowego prezydenta Nigru Mohameda Bazouma. Generał Abdourahamane Tchiani, od 2011 roku szef Gwardii Prezydenckiej, ogłosił się dwa dni później nowym przywódcą kraju. Armia przetrzymuje Bazouma w jego oficjalnej rezydencji w stolicy kraju Niamey.

Obalony 63-letni Bazoum należy do malejącej grupy mniej lub bardziej demokratycznie wybranych prozachodnich prezydentów krajów Sahelu (region obejmujący obszar wzdłuż południowych obrzeży Sahary i północnych obrzeży Sudanu - red.). Junty w Mali i Burkina Faso odwracają się od tradycyjnych sojuszników USA, Francji i UE, opowiadając się za pogłębioną współpracą z Rosją.

W niedzielę demonstranci wykrzykiwali pod ambasadą Francji w Niamey hasła: "Niech żyje Rosja!", "Niech żyje Putin!" i "Precz z Francją!". Manifestanci podłożyli także ogień pod jedną ze ścian kompleksu budynków, w którym znajduje się francuska ambasada.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak mówiła w "Połączeniu" TOK FM dr Marta Nowakowska, adiuntka Wydziału Zarządzania Politechniki Wrocławskiej, Bazouma był pierwszym od dekolonizacji demokratycznie wybranym prezydentem Nigru. - Jednak jest Arabem, czyli reprezentantem absolutnej mniejszości w kraju. Natomiast historia Nigru to historia przewrotów. Nadal mieszkają tam ludzie, którzy mogą pamiętać pięć takich puczów. Tym razem nie zabito prezydenta, co jest pewnym sukcesem względem poprzednich przewrotów - przyznawała ironicznie gościni Jakuba Janiszewskiego.

Dodawała, że prezydent przez swoje związki z Francją i Zachodem mógł być uznawany jako symbol powrotu do kolonializmu. - W Nigrze społeczeństwo jest podzielone. Połowa jest za demokracją, państwowością i prezydentem, a druga się z tym nie zgadza. Nie chce być zależna od kogoś, rządzona z zewnątrz, i krzyczy o powrocie do korzeni, idei - mówiła Nowakowska.

Jednocześnie, pucz w Nigrze może być poważnym problemem dla całego szeroko rozumianego Zachodu. - Tam jeszcze mieli jakieś wpływy. Niger był ostatnią opoką Zachodu w całym Sahelu, gdzie od 10 lat kraje są zarządzane przez różne grupy radykałów religijnych. To totalnie niestabilna część kontynentu. Teraz Zachód może musieć szukać innego państewka, gdzie będzie się mógł osadzić i kontrolować tę część Afryki - podsumowała gościni TOK FM.