Sobecka ws. grzywny za Rydzyka: Zrzekłam się immunitetu, ale sprawa jest polityczna

- Zrzekłam się immunitetu poselskiego - mówi Anna Sobecka. Toruńska policja uważa, że posłanka PiS popełniła wykroczenie, płacąc grzywnę za o. Tadeusza Rydzyka. Polityk nie chciała, by to Sejm decydował o uchyleniu jej immunitetu, dlatego sama się go zrzekła. Dzisiaj Komisja Regulaminowa formalnie przypieczętuje tę decyzję

- Obiecałam i złożyłam immunitet, ale tylko i wyłącznie na rzecz tej sprawy. Uważam ją za absolutnie polityczną - mówi Sobecka.

Grzywna była karą za to, że zakonnik prowadził nielegalną zbiórkę pieniędzy na Telewizję Trwam, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej oraz odwierty geotermalne w Toruniu. Komornik nie mógł ściągnąć od szefa Radia Maryja pieniędzy, groziło mu, że zamieni grzywnę na roboty społeczne. To wtedy zadziałała Sobecka, która grzywnę zapłaciła.

- Według mnie i prawników nie doszło do żadnego uchybienia prawnego. Nie dopuściłam się żadnego wykroczenia - uważa posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

Policja uważa inaczej i twierdzi, że do wykroczenia doszło. Powołuje się na Kodeks wykroczeń i artykuł 57 par. 1 mówiący o tym, że "Kto (...), nie będąc osobą najbliższą dla skazanego lub ukaranego, uiszcza za niego grzywnę lub ofiarowuje mu (...) pieniądze na ten cel, podlega karze aresztu albo grzywny".

Tajemnica rozwiązana! Kim Dzong Un ma romans z zamężną piosenkarką >>

DOSTĘP PREMIUM