Protest farmaceutów: leki tylko w nagłych przypadkach

Apteki zamknięte przez godzinę - to protest farmaceutów. W Lublinie do protestu przyłączyło się sporo aptek, m.in. przy ul. Kołłątaja, Narutowicza i Staszica. "Obsługujemy tylko w nagłych przypadkach" - takie kartki zawisły na drzwiach

Marcin Mazurek z apteki przy Kołłątaja zamknął drzwi punktualnie o godz.13. - Tylko w wyjątkowych okolicznościach, gdy komuś naprawdę lek jest niezbędny, zostanie on wydany - powiedział nam farmaceuta przed protestem. - Chcemy pokazać, że jesteśmy grupą zawodową, która jest stanowczo przeciwna niesprawiedliwości, która nas dotyka - dodał w rozmowie z nami.

Pacjenci zastawali drzwi zamknięte na klucz. Na drzwiach wisiała kartka z napisem "PROTEST". Tak było m.in. w aptece przy ul. Kapucyńskiej, do której chciała się dostać pani Ewa. Była z wujkiem, który przyjechał z zagranicy. - Widzisz wujek, co się w Polsce dzieje - mówiła. Chcieli kupić lek na wątrobę, poszli do kolejnej apteki znajdującej się w pobliżu, przy ul. Staszica. - Chyba otwarta, bo ktoś wychodzi - zastanawiała się pani Ewa. I rzeczywiście, na drzwiach była kartka "Protest", ale pierwsze szklane drzwi były uchylone. Tyle, że drugie, wewnętrzne prowadzące do środka były już zamknięte na klucz. Aptekarka przez szybę poinformowała pacjentów, że na wykupienie leku do godz. 14 nie mają szans. - Bardzo źle to oceniam, bo jakby moje dziecko miało teraz gorączkę, to nawet bym nie mogła czopka kupić - mówiła jedna z pań.

Ale nie wszyscy protest krytykują. - Ja ich popieram. To są takie godziny, między 13 a 14, że na pewno zbyt wielu osób to nie dotyczy, bo ludzie są w pracy. A aptekarze też muszą walczyć, bo słyszałam że duże kary chcą im dawać - mówiła nam pani Agnieszka.

Aptekarze sprzedawali leki tylko w nagłych przypadkach, np. gdy ktoś miał problem z ciśnieniem. Tłumaczyli, że nie szkodzą pacjentom, ale chcą pokazać, że im też - tak jak lekarzom - dzieje się krzywda. - Nie chcemy płacić wysokich kar - takie głosy można było usłyszeć. - Zamiast się skupić na wydaniu choremu dobrych leków, mamy zwracać uwagę na to, czy recepta jest krótsza czy dłuższa, czy ma pieczątkę we właściwym miejscu, czy nie ma gdzieś zaznaczonego krzyżyka - powiedziała nam farmaceutka z apteki w centrum Lublina (nie chciała się przedstawić). Jak dodała, sprzeciwia się karom zapisanym w ustawie. - Aptekom grożą bankructwa i dlatego my przeciwko temu protestujemy - stwierdziła.

DOSTĘP PREMIUM