Przemarsz rosyjskich kibiców przez Warszawę - znamy szczegóły. "Bez podtekstów politycznych"

Ratusz uzgodnił z rosyjskimi kibicami szczegóły marszu w Warszawie: Rosjanie mają przejść sprzed Muzeum Wojska Polskiego mostem Poniatowskiego na Stadion Narodowy. Aleksandr Szprygin, szef Wszechrosyjskiej Unii Kibiców, zapewnia, że będzie spokojnie, gdyż 12 czerwca to ich święto narodowe

- Od razu jeszcze raz oświadczamy, że nie chcielibyśmy, żeby przejście rosyjskich kibiców na stadion miało jakikolwiek podtekst polityczny. Mówimy: "Futbol i kibice są poza polityką". Nas interesuje tylko sport i futbol jako gra - mówi Szprygin.

Rosjanie twierdzą, że chcą w ten sposób wspierać swoją reprezentację. Podobny przemarsz zorganizowali w 2009 roku w Helsinkach. - Na stadionie zaplanowaliśmy dużo różnych rzeczy, a te spacery po mieście robiliśmy nie tylko w Polsce. W 2009 roku, kiedy reprezentacja grała w Helsinkach, wszystko przeszło normalnie. To samo robimy, kiedy kluby grają w Rosji i kiedy grają w Europie. Wszędzie jest to normalnie przyjmowane - mówi szef rosyjskich kibiców.

- Naszym głównym zadaniem jest zrobić tak, żeby po Euro pozostały same pozytywne emocje i by nie zostały one niczym złym przyćmione. Rosyjscy kibice zbiorą się razem i w sposób zorganizowany przejdziemy na mecz. Obejrzymy mecz i po prostu każdy pokibicuje swojej drużynie i pięknemu futbolowi - dodaje.

A co z pobiciem we Wrocławiu? "Bez komentarza"

Obiecuje też, że rosyjscy kibice nie będą prowokować hasłami czy transparentami. - Cała symbolika i hasła to tylko te, które zostały ustalone z UEFA i które są dozwolone na stadionach podczas Euro 2012. Symbolika będzie rosyjska i wyłącznie nakierowana na wsparcie rosyjskiej reprezentacji. Nic innego - zapewnia.

Dzisiaj wieczorem na stronach internetowych wszystkich rosyjskich klubów piłkarskich ukaże się informacja ze szczegółami przemarszu. Spór o przemarsz Rosjan przez Warszawę dotyczył tego, że - według medialnych doniesień - planowali w dniu meczu, 12 czerwca, raczej manifestację polityczną. Mecz zbiega się bowiem w czasie ze świętem narodowym Federacji Rosyjskiej - Świętem Niepodległości, nazywanym Dniem Rosji.

Szprygin nie chciał natomiast komentować pobicia przez rosyjskich kibiców czterech stewardów po meczu Czechy - Rosja. Mówi, że jeszcze nie zna dokładnie tej sprawy.

Niemcy i Portugalczycy przejęli Lwów. I byli zachwyceni! [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM