Ilu jest grubasów w armii? To tajne. MON chce zadbać o kondycję wojskowych

- Żołnierz z brzuchem to zła wizytówka dla polskiej armii - przekonuje Tomasz Siemoniak. Minister obrony nie jest zadowolony z kondycji wojskowych.

- Żołnierz z brzuszkiem to nie jest dobry widok, bo zdrowszy jest ten bez brzuszka - przyznaje z uśmiechem minister obrony i zapowiada, że w 2013 roku resort chce bardziej promować wychowanie fizyczne i sport w wojsku.

Zajęcia z WF są obowiązkiem żołnierzy. Raz do roku muszą przechodzić testy sprawnościowe. Zakres ćwiczeń jest zróżnicowany - inny dla kobiet, a inny dla mężczyzn, a także dla poszczególnych grup wiekowych, jednostek wojskowych i zajmowanych stanowisk. Znaczenie ma także kategoria wojskowa. Żołnierze muszą się wykazać sprawnością w testach z marszobiegu lub pływania, pompkach lub podciąganiu, tzw. brzuszkach na czas, a także biegu wahadłowym. O wyborze ćwiczeń decyduje zazwyczaj sam żołnierz tuż przed sprawdzianem.

Oblane testy to pożegnanie z armią

- Wyniki sprawdzianów z wychowania fizycznego są od kilku lat mniej więcej na tym samym poziomie - wyjaśnia Tomasz Siemoniak. - Zależy nam jednak na tym, żeby były coraz lepsze, żeby się poprawiały - dodaje. - Jest wprawdzie więcej ocen bardzo dobrych niż w ubiegłym roku, ale to wciąż jeszcze nie jest ten poziom, o który nam chodzi - wyjaśnia szef MON.

Jeśli dwa lata z rzędu wojskowy obleje sprawdzian swojej krzepy albo nie przystąpi do egzaminów bez usprawiedliwienia, może być nawet wyrzucony z armii.

Sztab Generalny nie chce ujawnić szczegółowych danych dotyczących tego, ilu żołnierzy oblewa testy sprawnościowe. Kierownictwo armii twierdzi, że to jednostkowe przypadki. Nie wiadomo też, jak dużym problemem przy zdawaniu egzaminów jest nadwaga, bo nikt przed testami wojskowych nie waży.

Będą kontrole zwolnień lekarskich

Żołnierz zawodowy może być zwolniony ze sprawdzianu sprawności fizycznej z przyczyn służbowych lub zdrowotnych. Kobieta żołnierz zawodowy jest zwalniana również w okresie ciąży lub karmienia dziecka piersią.

Resort obrony zarządził jednak kontrole zwolnień lekarskich przedstawianych przez wojskowych jako usprawiedliwienie przy testach z wychowania fizycznego.

Tymczasem epidemia otyłości dotarła do amerykańskiego wojska. Najwięcej żołnierzy z nadwagą to kobiety, personel sił powietrznych i generalnie wojskowi po czterdziestce. W ciągu ostatnich 14 lat potroiła się liczba amerykańskich żołnierzy z nadwagą.

Otyłość to w USA najczęstsza przyczyna nieprzyjmowania do wojska ochotników. W tym roku armia zwolniła ponad 1600 żołnierzy, którzy byli zbyt grubi jak na wymagania służby. To 15 razy więcej zwolnionych z tego powodu niż jeszcze 5 lat temu.

Wojsko może sobie teraz pozwolić na zmniejszenie personelu, bo USA zakończyły wojnę w Iraku i stopniowo wycofują siły z Afganistanu.

W poprzednich latach, kiedy brakowało rekrutów, a Stany Zjednoczone prowadziły kilka interwencji militarnych naraz, przyjmowano wielu młodych ludzi, także z nadwagą.

DOSTĘP PREMIUM