Przemoc domowa w czasie izolacji. Niebieska Linia: Rośnie liczba osób, które poszukują z nami kontaktu

Dzień i noc, pod jednym dachem, ze sprawcą przemocy. W czasie pandemii, w obliczu obowiązkowej izolacji, to rzeczywistość wielu polskich domów. - Nie widzę, by w Polsce było teraz znacznie więcej interwencji związanych z przemocą domową - twierdzi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. Czy rzeczywiście?
Zobacz wideo

- Sytuacja dla kobiet i dzieci doświadczających przemocy jest dzisiaj bardzo trudna. Izolacja sprzyja sytuacjom konfliktowym, stresowym, a to może pobudzać agresję u osób, które wcześniej miały skłonności do stosowania przemocy. Ale również u osób, które potrafiły to wcześniej jakoś kontrolować czy ukrywać. W pewnych momentach to eksploduje i dochodzi do aktów przemocy, zarówno psychicznej, jak i fizycznej - mówi Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet.

Pomoc osobom doświadczającym przemocy jest w tej chwili bardzo trudna. Wiele placówek pracuje zdalnie, a część z nich jest zamknięta, nie udzielają pomocy. Dzieci, które wcześniej - uciekając przed przemocą mogły wyjść z domu - teraz nie mogą tego zrobić. Jeśli wyjdą, narażają swoje rodziny na odpowiedzialność finansową czy karną, ponieważ obowiązuje zakaz samodzielnego wychodzenia z domu osób nieletnich.

"Rośnie liczba osób, które poszukują z nami kontaktu"

O tym, że przemoc domowa w dobie pandemii, w tym w szczególności przemoc wobec kobiet i dzieci to ogromny problem, doskonale wiedzą ci, którzy pełnią dyżury m.in. w "Niebieskiej Linii".

- Izolacja w domowych pieleszach powoduje, że emocje nie mają gdzie się rozładować. Normalnie, na co dzień, wychodzimy z domu, spotykamy się z innymi ludźmi, możemy pójść na spacer, możemy zawołać o pomoc. Dziś nie jest to proste - mówi Renata Durda, kierowniczka "Niebieskiej Linii" - telefonu, który dzięki firmie "Avon" działa obecnie codziennie między godz. 12.00 a 18.00 pod numerem 22-668-70-00. Można także skorzystać z pomocy, wysyłając e-mail na adres poradnia@niebieskalinia.pl.

- Widzimy, że rośnie liczba osób, które poszukują z nami kontaktu - mówi Renata Durd oraz dodaje: - Sygnały, które dostajemy, są dziś pełne większego niepokoju. Chodzi o dzieci, ale też m.in. osoby starsze czy niepełnosprawne, które w sytuacji, jaką obecnie mamy, doświadczają przemocy - mówi Durda.

Zwraca uwagę, że dziś wiele sygnałów dotyczy też kobiet, którym mężowie/partnerzy nie przekazują pieniędzy na niezbędne zakupy. To przemoc ekonomiczna. - Jeśli ktoś wydziela takiej kobiecie pieniądze albo ich po prostu nie daje i ona nie ma za co zapewnić dzieciom ciepłego posiłku czy dać im czegokolwiek do jedzenia, to nie tylko jest to sytuacja upokarzająca, ale może być to po prostu niebezpieczne - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Są również przypadki osób, które wracają z zagranicy i nie są wpuszczane do własnych domów, bo słyszą - np. od swoich dorosłych dzieci - że mają najpierw gdzieś odbyć kwarantannę, by ich w domu nie zakazić. - Są też sytuacje, że w obliczu epidemii do domów wrócili ci domownicy, którzy byli sprawcami przemocy, a do tej pory mieszkali poza domem, np. za granicą. Ten czas jest po prostu bardzo trudny - podkreśla Renata Durda.

"Pomoc na jeden klik"

Jeśli jesteśmy w domu ze sprawcą przemocy, który wszystko widzi i słyszy, wezwanie policji nie jest proste. Zwraca na to uwagę m.in. Urszula Martyniszyn, przewodnicząca zarządu Fundacji "HumanDoc". Organizacja przygotowała apel do polskiej policji pod hasłem "pomoc na jeden klik". Co ważne, każdy może go podpisać.

"Musimy reagować i to szybko, by pomóc osobom, dla których ich własny dom stwarza większe niebezpieczeństwo niż koronawirus. Apelujemy, aby Polska Policja utworzyła ścieżkę szybkiego i bezpiecznego kontaktu, dzięki której osoba doświadczająca przemocy będzie mogła powiadomić najbliższy komisariat w sposób inny, niż dzwoniąc na numer alarmowy 112 czy 997. Będąc w jednym domu z oprawcą, taki telefon po pomoc może być niewykonalny. Proponujemy równie szybkie, ale bezpieczne powiadomienie policji, poprzez dedykowany adres e-mail" - czytamy w petycji, dostępnej w internecie. 

RPO rekomenduje stałe minitorowanie 

Na problem przemocy w dobie kwarantanny zwrócił też uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich.
Dr hab. Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do minister rodziny, pisząc m.in, że osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się dziś w szczególnie trudnej sytuacji. "Niezwykle niepokojące są dane o gwałtownym wzroście zgłoszeń przypadków przemocy domowej w państwach, które - podobnie jak Polska - podjęły próby ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa zalecając zachowanie społecznego dystansu, pracę i naukę w domu, czy ograniczenie wyjść z domu do niezbędnego minimum. Jak wskazują np. doświadczenia chińskich organizacji pozarządowych w okresie obowiązkowej kwarantanny liczba zawiadomień o przypadkach przemocy wzrosła niemal trzykrotnie w porównaniu do danych dotyczących tego okresu w roku poprzednim" - napisał RPO.

Rzecznik rekomenduje m.in. stałe monitorowanie sytuacji rodzin, w których występowała przemoc, ale także "podjęcie analizy funkcjonowania systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie w okresie epidemii i okazanie jednostkom realizującym zadania w tym obszarze wszelkiej możliwej pomocy".

Konieczna jest zmiana tzw. tarczy antykryzysowej?

Filip Rak, prawnik z kancelarii prawnej Pietrzak, Sidor & Wspólnicy przygotował projekt nowelizacji specustawy o COVID-19, która w obecnym kształcie odbiera ofiarom przemocy domowej środki ochrony prawnej i praktycznie skazuje na zamknięcie ze sprawcą. 

Chodzi m.in. o to, że w obecnej ustawie sprawy dotyczące choćby opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy nie zostały uznane za sprawy pilne, a to oznacza, że sądy mogą się nimi teraz nie zajmować.

"(...) w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie będzie możliwe wyznaczenie rozprawy w celu wydania nakazu w trybie art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie" - czytamy w uzasadnieniu proponowanych zmian. Prawnik dodaje, że w tej sytuacji należy rozszerzyć katalog spraw "pilnych". Podkreśla też, że należałoby wprowadzić wyjątek do art. 15 specustawy COVID-19 umożliwiający wykonanie nakazu eksmisji sprawcy przemocy domowej. Posłanka Monika Rosa przesłała już ten projekt do ministrów: sprawiedliwości, zdrowia i rodziny.

Słuchaj w aplikacji TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Przemoc domowa w czasie izolacji. Niebieska Linia: Rośnie liczba osób, które poszukują z nami kontaktu
Zaloguj się
  • krytek-7

    Oceniono 4 razy 2

    Przeca,jak sie baby nie bije to watroba jej gnije.Becia podczas splywu Dunajcem ,pochwalila wladze Zakopanego,ze nie przyjely dyrektywy antyprzemocowej.
    A wiec panowie lac i patrzyc czy morda puchnie.

  • Sroga Bufetowa

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiedziałam, że Avon wyłożył pieniądze na podtrzymanie tej pomocy. Brawo!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX