Zagraniczne komentarze na temat protestu polskich mediów. "Atak na demokrację i praworządność"

Niezależne polskie media zawiesiły pracę, by zaprotestować przeciwko rządowym planom opodatkowania reklam. "Wolne media są kamieniem węgielnym demokracji" - napisał na Twitterze charge d'affaires USA w Polsce - Bix Aliu. O proteście informowało wiele zagranicznych mediów.

Media bez wyboru - pod takim hasłem większość niezależnych mediów protestowała przeciwko podatkowy od reklam nie emitując swoich programów. Pod pretekstem zdobywania dodatkowych pieniędzy na ochronę zdrowia i zabytki - rządzący chcą osłabić prywatne media i uzależnić je od władzy. Dlatego wspólnie telewizje od Polsatu po TVN, stacje radiowej od RMF po TOK FM, gazety i portale internetowe solidarnie apelują do rządu o zaprzestanie prac nad projektem. 

Zagraniczne komentarze

"Niezależne polskie media zawiesiły nadawanie" - pisze o proteście portal Politico. Jak przypomina, 43 nadawców podpisało się pod listem, w którym wyrażają protest przeciwko planowanemu przez rząd podatkowi od reklam. Politico podkreśla też, że podatek jest zaprojektowany w taki sposób, że nie będą musiały go płacić małe prorządowe redakcje.

Reuters zwraca natomiast uwagę, że podatek według protestujących redakcji zagraża niezależności i różnorodności w mediach, oraz że pogłębi podział między mediami prywatnymi a publicznymi, wspieranymi przez władze.

Informacja pojawiła się też w serwisie agencji Associated Press, który cytują amerykańskie media, np. portal telewizji ABC. Zauważano, że polskie władze próbują podążać drogą, którą przeszedł już rząd Viktora Orbana na Węgrzech. 

W depeszy amerykańskiej agencji przypomniano też, że niedawno PKN Orlen zakupił dzienniki i portale regionalne Polska Press, a rząd Mateusza Morawieckiego cały czas szczodrze dofinansowuje media publiczne.

Protest odnotowały też media w Czechach. 

Politycy zaniepokojeni

Protest skomentował też Bix Aliu, który do czasu wybory nowego amerykańskiego ambasadora reprezentuje USA w Polsce. Dyplomata napisał na Twitterze, że wolne media są "kamieniem węgielnym demokracji". "Stany Zjednoczone będą zawsze bronić ich niezależności" - podkreślił charge d'affaires USA w Polsce.

Do protestu odniósł się też rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand. - Wiemy o obawach podniesionych przez polskie media. (...) Widzieliśmy czarne ekrany. Nasze obawy, dotyczące pluralizmu medialnego w Polsce, są dobrze znane i zalazły się w raporcie na temat praworządności. Wiemy o projekcie ustawy. Oczekujemy od państw członkowskich, żeby zapewniły, że ich fiskalne i inne polityki nie będą miały wpływu na obowiązek zagwarantowania wolnego, niezależnego, zdywersyfikowanego ekosystemu medialnego - powiedział na konferencji prasowej.

Rzecznik KE dodał, że jest to jeszcze ważniejsze, w czasie pandemii, która mocno uderzyła w sektor medialny. - Na poziomie unijnym i narodowym musimy wspierać media, małe i duże, żeby przeszły przez kryzys i kontynuowały swój kluczowy cel dla demokracji - powiedział.

Podkreślił, że wolne i niezależne media są w samym sercu każdego systemu demokratycznego.- Będziemy obserwować rozwój sytuacji - zapowiedział.

Była sekretarz stanu USA Madeleine Albright już we wtorek odnotowała list otwarty polskich mediów do premiera Morawieckiego. "Jako ktoś, kto głęboko troszczy się o Polskę, jestem zaalarmowana ostatnią próbą zdławienia wolnych mediów podjętą przez polski rząd" - napisała Albright na Twitterze.

"Musimy nazwać to tym, czym jest - atakiem na demokrację i praworządność" - dodała.

Z kolei wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, dobrze znany w Polsce, Frans Timmermans napisał, że "Wolne i niezależne media są fundamentem naszego wspólnego europejskiego domu".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM