Młode kobiety z aspergerem: Nie wyobrażamy sobie ograniczania orzeczeń takim osobom jak my

To odpowiedź na wypowiedzi pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, Pawła Wdówika. Mówił on m.in. zmianach w systemie orzekania o niepełnosprawności. W tym kontekście padły słowa o tym, że jest "ogromna nadreprezentacja dzieci z Zespołem Aspergera".
Zobacz wideo

Słowa te poruszyły środowisko osób w spektrum autyzmu, w tym z Zespołem Aspergera i ich rodzin. Z kolei eksperci z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego napisali list do ministra Pawła Wdówika. Przygotowali apel, by dogłębniej i z większą troską przeanalizować planowane zmiany. W ciągu kilku dni pod tym apelem podpisało się ponad 2,5 tysiąca osób.  

Radio TOK FM od października zabiega o możliwość rozmowy z ministrem Pawłem Wdówikiem. Wysłaliśmy kilka maili z prośbą o taką rozmowę - dotyczącą planowanych zmian w systemie orzecznictwa. Pytaliśmy również na Twitterze. Nasze prośby pozostają jednak bez odpowiedzi.

Dlatego postanowiliśmy oddać głos młodym ludziom z Zespołem Aspergera. Rozmawiamy  z Marią Ziółkowską, Martą Kąpielską i Aleksandrą Zbieć. O tym, dlaczego tak ważne jest, by - jako osoba z aspergerem - mieć orzeczenie o niepełnosprawności. Przydaje się ono w wielu codziennych sytuacjach, w tym w szkole. Dzięki orzeczeniu, dziewczyny mogły też wziąć udział w programie wolontariatu koleżeńskiego, prowadzonego przez  Stowarzyszenie Innowacji Społecznych Mary i Max

Chodzi o rówieśnicze, codzienne wsparcie dla osób w spektrum autyzmu - wspólne spotkania, wyjście do kina czy teatru, do kawiarni. Czyli coś, co dla osób z zespołem Aspergera - w pojedynkę - jest niezwykle trudne.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM