Sędzia Nawacki chce ukarania pełnomocnika sędziego Juszczyszyna. Za wywiad w TOK FM

Chodzi o wywiad mecenasa Michała Romanowskiego na temat złożonego przez Pawła Juszczyszyna wniosku o zabezpieczenie powództwa. Maciejowi Nawackiemu nie spodobały się słowa odnoszące się do jego osoby. Chce, by adwokata upomniała nie tylko Izba Adwokacka, ale też rektor uczelni, na której Michał Romanowski jest profesorem. - To mi absolutnie nie zamknie ust - mówi adwokat.
Zobacz wideo

Sędzia Paweł Juszczyszyn od ponad roku nie orzeka. Wielokrotnie składał do swego przełożonego, Macieja Nawackiego pisma z prośbą o dopuszczenie do pracy. Bezskutecznie. Postanowił więc, że czas pism się skończył i wstąpił na drogę sądową.

Kilka dni temu złożył w swoim macierzystym sądzie w Olsztynie żądanie natychmiastowego przywrócenia do orzekania. - Przywrócenie do pracy ma być środkiem zabezpieczającym w ramach powództwa, które sędzia chce wytoczyć przed sądem pracy - tłumaczył nam jego pełnomocnik mecenas Michał Romanowski.

W tym samym wywiadzie dla TOK FM adwokat przyznał, że chce, by sprawą zajął się inny sąd. Jak tłumaczył, wniosek wynikał z tego, że "postawa pana prezesa [Macieja] Nawackiego w stosunku do sędziego Juszczyszyna jest nacechowana w sposób szczególnie negatywny. Mamy obawy związane z brakiem bezstronności w rozpoznawaniu tej sprawy".

Te słowa nie spodobały się Maciejowi Nawackiemu. W wydanym oświadczeniu poinformował, że "zmuszony jest wystąpić do dziekana okręgowej rady adwokackiej właściwej izby adwokackiej o udzielenie upomnienia dziekańskiego adwokatowi Michałowi Romanowskiemu". Jak dodał, robi to "kierując się dobrem reprezentowanego sądu".

Prezes SR w Olsztynie zapowiada także wystąpienie do rektora Uniwersytetu Warszawskiego o nałożenie kary upomnienia w trybie art. 282 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce - adwokat Michał Romanowski jest bowiem profesorem prawa na Uniwersytecie Warszawskim. "Dla sprawiedliwego prawda jest ostoją" - dowodzi Maciej Nawacki.

W swoim oświadczeniu wskazuje, że kierowany przez niego sąd jest stroną sporu sądowego z udziałem Pawła Juszczyszyna. "Panu Profesorowi zapewne doskonale znana jest łacińska paremia - nemo iudex in causa sua (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie), stanowiąca podstawę wykształcenia prawniczego, a tym samym wie on, że przepisy prawa wyłączają możliwość rozpoznania sprawy przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, jako będący stroną sporu. Nawet w sytuacji braku wniosku o przekazanie sprawy do równorzędnego sądu, Sąd Rejonowy w Olsztynie jest zobowiązany do niezwłocznego podjęcia czynności mających na celu przekazanie sprawy" - przekonuje Maciej Nawacki.

Adwokat Michał Romanowski mówi krótko - oświadczenie prezesa to próba wywarcia efektu mrożącego i zamknięcia mu ust. -  Prezes Nawacki zgodnie z moimi przewidywaniami próbuje wywołać efekt mrożący wobec mnie, wywierając nacisk na mnie. Oczywiście bezskutecznie - przekazał nam mecenas. - Mam prawo do takiej wypowiedzi, a poza tym jest ona uzasadniona okolicznościami dotyczącymi prezesa Nawackiego i tego, co dzieje wokół sądów, a także dwoma dziwnymi losowaniami w sprawie, którą prowadzę dla sędziego Juszczyszyna, o czym pisało OKO.press. - dodał Michał Romanowski.

Chodzi m.in. o to, że sprawę wniosku o zabezpieczenie powództwa dostała - w wyniku losowania - żona sędziego Macieja Nawackiego i to ona skierowała ją do Sądu Okręgowego.  

- Proszę zwrócić uwagę, że pan Nawacki nie wskazuje żadnego przepisu Kodeksu etyki adwokatów ani etyki nauczycieli akademickich, który rzekomo naruszyłem moją wypowiedzią. Mówi jedynie ogólnie o uchybieniu etyce wykonywania zawodu adwokata i uchybieniu godności nauczyciela akademickiego. Oznacza to, że nie znalazł żadnej zasady etyki adwokata ani nauczyciela akademickiego, która była przeze mnie naruszona.- przekonuje mecenas Romanowski. 

Na razie w sprawie zabezpieczenia powództwa sędziego Pawła Juszczyszyna nie zapadło jeszcze żadne rozstrzygnięcie.

DOSTĘP PREMIUM