Uczelnia szykuje stacjonarny finał olimpiady dla 600 uczniów. "To igranie z ogniem"

- To niedojrzała decyzja przed egzaminem dojrzałości - tak uczniowie i rodzice oceniają pomysł organizacji finału olimpiady w dobie pandemii. W najbliższy weekend w Krakowie ma się odbyć finał konkursu "Diamentowy Indeks AGH" z udziałem ponad 600 uczniów.

Olimpiada "Diamentowy Indeks AGH" jest organizowana pod patronatem MEN. To trzystopniowy konkurs - w weekend zaplanowano finał w formie stacjonarnej w Krakowie. Realizowana jest w zakresie pięciu przedmiotów: matematyki, informatyki, fizyki, chemii i geografii z elementami geologii. Laureaci przyjmowani są na studia w AGH z pominięciem procedury rekrutacyjnej. Przed rokiem - w związku z pandemią - ostatniego etapu nie było. Wszyscy, którzy do niego doszli, zostali uznani za zwycięzców.

W tym roku - mimo tego, że zakażeń i zgonów jest więcej - zdecydowano inaczej. Do Krakowa ma zjechać ponad 600 uczniów, niektórzy prawdopodobnie z rodzicami. Są szkoły, które mają kilkunastu finalistów i organizują wyjazdy zorganizowane - busem czy autokarem. - To igranie z ogniem - mówią nam rodzice i sami uczniowie.

Ryzykować i jechać czy odpuścić?

Wielu finalistów to maturzyści - boją się, że w trakcie olimpiady mogą zakazić się koronawirusem, a są tuż przed najważniejszym egzaminem w życiu, czyli maturą. - Chcemy zmierzyć się z finałem tej olimpiady, ale dlaczego musimy decydować między nim a maturą czy naszym bezpieczeństwem? - pyta jeden z uczestników. Tak jak inni, bije się z myślami, czy ryzykować i jechać, czy odpuścić.

- Pokazujemy tym młodym ludziom, że organizacja finału stacjonarnie stoi ponad wszystkim innym. Od wielu miesięcy siedzą w domach, uczą się do matury, a teraz nagle, jak gdyby nigdy nic, mają się spotkać z grupą kilkuset kolegów z całej Polski. To nieodpowiedzialne i głupie. Jakby nie można było tego zorganizować zdalnie albo chociaż w innym terminie, a nie tuż przed maturą. Przecież jeśli któryś z nich zachoruje albo trafi na kwarantannę, to do matury nie przystąpi - mówi nam jedna z mam.

- A może to chęć realizacji twardych wytycznych Ministra Edukacji i Nauki, który nie zważając na statystki zachorowań i zgonów z powodu COVID-19, przywraca funkcjonowanie edukacji w zaplanowanym chyba tylko przez siebie trybie? - pyta inny z rodziców.

Olimpiady wyłączone z zakazu dużych zgromadzeń?

Rzeczniczka Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, Anna Żmuda-Muszyńska przekazała nam, że organizacja finału jest zgodna z prawem, bo rozporządzenie covidowe z 19 marca, zakazujące organizacji wydarzeń w związku z epidemią, mówi wprost, że wyłączone są spod tych zakazów olimpiady, konkursy i turnieje. - Przy tak dużej liczbie osób rozsianych po całej Polsce nie jesteśmy w stanie przeprowadzić tego inaczej niż w formie stacjonarnej - przekonuje Żmuda-Muszyńska.

- To absurd - odpowiadają uczniowie - Można było podzielić nas choćby na grupy. Zawsze można - trzeba tylko chcieć - słyszymy.

Tym uczniom, którzy przyjadą z daleka, zaproponowano nocleg w akademiku. - To też budzi nasz niepokój. Bo przecież hotele czy pensjonaty są zamknięte, a tu bez problemu można wynająć nocleg - mówi jeden z ojców. 

Zmagania z informatyki stacjonarnie, ale... na papierze

Uczniowie zwracają uwagę na jeszcze jeden absurd. Otóż ci, którzy są finalistami z informatyki, mają mieć zmagania w formie... pisemnej, na kartkach. - To już jest tak kompletnie dziwne, że nawet nie wiem, jak to skomentować - mówi uczestnik.

Uczelnia tłumaczy, że powodem organizacji III etapu z informatyki na kartkach są... wymogi bezpieczeństwa. - Laboratoria komputerowe przeznaczone dla studentów AGH są małe i przy obecnych procedurach sanitarnych możemy zmieścić w laboratorium maksymalnie 2 - 3 osoby. Przy tak dużej liczbie uczestników wymagałoby to udziału bardzo wielu osób nadzorujących i obsługi technicznej, w trakcie trwania olimpiady więc w przypadku jakiejkolwiek awarii bylibyśmy pozostawieni bez technicznego wsparcia - informuje rzeczniczka AGH.

Jest jeszcze coś, co budzi ogromny sprzeciw finalistów olimpiady i ich rodziców - druki, które dostali do podpisania. Jest na nich m.in. taki zapis: "(...) w przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w związku lub na skutek udziału w III etapie Ogólnopolskiej Olimpiady "O Diamentowy Indeks AGH", zrzekam się wszelkich roszczeń (w szczególności mających charakter odszkodowawczy, wszelkiej formy zadośćuczynienia, renty czy innego świadczenia), jak również dalszych, związanych z tym roszczeń mogących powstać w przyszłości w stosunku do Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz podmiotów go reprezentujących". - To rozbroiło mnie kompletnie. Czyli zdają sobie sprawę z zagrożenia, a mimo to narażają nasze dzieci - mówi jedna z mam.

- Nie możemy wykluczyć możliwości zakażenia się uczestników w trakcie zawodów i w związku z tym każdy uczestnik musi bardzo świadomie podjąć decyzję o udziale w tym etapie centralnym - mówi rzeczniczka AGH, zapewniając jednocześnie, że uczelnia zrobi wszystko, by było bezpiecznie.

Co na to wszystko sanepid?

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie informuje: "Do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie nie wpłynęło żadne zapytanie dotyczące organizacji ww. wydarzenia. W związku z powyższym nie podjęto żadnych działań."

Sanepid, pytany o to, czy finał będzie bezpieczny, odpowiada: "Ocenę bezpieczeństwa można przeprowadzić po uzyskaniu od władz uczelni stosownych dokumentów przedstawiających sposób organizacji tego typu wydarzenia".

DOSTĘP PREMIUM