Piesiewicz, Kral i drogi zegarek. "Śmierdzi to na kilometr"
- Jeśli w zeznaniach Krala będą rzeczy, które będą realnie uderzać w Nawrockiego, to politycznie będzie to miało dużą wagę. Jeśli to nie będzie nic konkretnego, to będzie kapiszon - ocenił w TOK FM Jacek Gądek. Dziennikarz mówił też o tym, jak PiS próbuje odcinać się od Radosława Piesiewicza.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego sprawa Zondacrypto to "złoto polityczne"?
- Jakie sygnały Jacek Gądek dostaje od obozu PiS ws. zegarka Piesiewicza?
TVP Info podało, że prokuratura podjęła decyzję i prezes Zondacrypto Przemysław Kral może ubiegać się o status małego świadka koronnego. - Waldemar Żurek chciałby mieć polityczną bombę na koniec tej kadencji i pokazać się jako minister sukcesu, dołożyć co nieco do kampanii wyborczej przed wyborami w 2027 roku - mówił w "Poranku TOK FM" Jacek Gądek z "Newsweeka".
- Historia Zondacrypto to nie jest historia zwyczajnej firmy. Zapewne "słup" Sylwester Suszek został rozpuszczony w kwasie i jego ciała nie ma. Kto stoi de facto za tym morderstwem - to należałoby wyjaśnić. Pan Kral powinien być pytany o swoją wiedzę na temat tej śmierci. Te pytania są pierwszymi, które powinny paść - podkreślił gość Dominiki Wielowieyskiej.
Dziennikarz stwierdził, że "jeśli ktoś chce się w polityce budować po stronie obozu liberalnego, to musi się polaryzować z prezydentem, ikoną na prawicy". - I walić w Nawrockiego, pokazywać, że albo to wetomat, albo człowiek nieuczciwy w coś zamieszany. To złoto czysto polityczne. Jeśli w zeznaniach Krala będą rzeczy, które będą realnie uderzać w Nawrockiego, to politycznie będzie to miało dużą wagę. Jeśli to nie będzie nic konkretnego albo zeznania nie będą miały potwierdzenia w innym materiale dowodowym, to będzie kapiszon - dodał.
- Tu jest wizja politycznego złota - zgodził się Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego. - To jest firma, które oszukała dziesiątki czy setki tysięcy ludzi na podobno miliardy złotych. To powinien być kluczowy obszar zainteresowania prokuratury i pozyskiwania informacji od Krala, co się stało z tymi pieniędzmi, jak je można odzyskać - podkreślił gość TOK FM.
Zondacrypto, prawica i prezes PKOl
Wielowieyska przypomniała, że Nawrocki wystąpił na kongresie CPAC, który był finansowany przez Zondacrypto, a Telewizja Republika "brała garściami pieniądze od Przemysława Krala". - W otoczeniu prezydenta doskonale wiedzieli, że Zonda to jednak śmierdzi i nie można się trzymać przesadnie blisko - ocenił Gądek.
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro za rzekome "wstawiennictwo" w UOKiK - wynika z ustaleń wspólnego śledztwa WP i TVN24. Piesiewicz zaprzeczył. Twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.
- Sprawa jest bardzo kłopotliwa. Materiały wyciągnięte z telefonów są bardzo obciążające (...). Śmierdzi to absolutnie na kilometr - ocenił Jacek Gądek. Dodał, że "z obozu PiS zaczęły" do niego "samoczynnie docierać sygnały". Dziennikarz "Newsweeka" miał usłyszeć, że Piesiewicz "to od Morawieckiego jest". Choć - przypomnijmy - od momentu pojawienia się Radosława Piesiewicza wśród kandydatów na szefa PKOl-u - wielokrotnie media informowały o tym, że to Jacek Sasin stał za szybko rozwijającą się karierą obecnego prezesa. w czasach, gdy Sasin był ministrem aktywów, żona Piesiewicza zarabiała bardzo duże pieniądze w państwowym banku.
Źródło: TOK FM, PAP