Ministerstwo chce kontrolować polsko-izraelskie kontakty naukowe? "Traktujemy to jako jakiś lapsus"

Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce wiedzieć, z kim z Izraela współpracują polscy naukowcy i wydawać w tej sprawie swoje rekomendacje. - To jakiś absurd - mówi nam jeden z profesorów, do których trafił e-mail w tej sprawie.
Zobacz wideo

E-mail został wysłany przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, a trafił do naukowców m.in. z Polskiej Akademii Nauk. Czytamy w nim, że "Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się do resortów i podległych im instytucji z prośbą o każdorazowe informowanie i występowanie o rekomendację w przypadku kontaktów ze stroną izraelską (spotkania i telekonferencje)". W wiadomości podano adres mailowy, na który należy przesyłać wszelkie informacje o kontaktach z naukowcami z Izraela.

- Ze strony naukowców oczywiste będzie nieposłuszeństwo wobec tej instrukcji - mówi nam prof. Michał Bilewicz, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego. - My traktujemy to jako jakiś lapsus, który może miał być wewnętrzną instrukcją MSZ regulującą spotkania organów administracji z ewentualnymi partnerami w Izraelu w czasie napiętej sytuacji dyplomatycznej. Ktoś to może opacznie zinterpretował i rozesłał do jednostek naukowych. Dla nas to jest nie do pomyślenia - stwierdza.

Bilewicz dodaje, że aktualnie - wspólnie z innymi naukowcami - składa projekt dużego europejskiego grantu badawczego. - A wiemy, że Izrael uczestniczy przecież w Europejskim Obszarze Naukowym, w ważnych projektach Unii Europejskiej. Składamy kolejne granty, również z partnerami izraelskimi, mamy regularne spotkania. Gdyby te spotkania miały być uniemożliwione albo gdybyśmy musieli każdorazowo przed spotkaniem występować o akceptację MSZ, to projekty by nie powstały i miliony złotych, które mogłyby potencjalnie trafić na polskie uczelnie - do nas nie trafią - tłumaczy profesor.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło nam prawdziwość rozsyłanego pisma. Resort wyjaśnił też, że to zwykłe działanie w przypadku podejmowania przez instytucje publiczne kontaktów z partnerami zagranicznymi. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwyczajowo powinno być konsultowane w przypadku podejmowania przez inne resorty oraz instytucje publiczne kontaktów z partnerami zagranicznymi oraz z korpusem dyplomatycznym. Celem tego zwyczaju jest zapewnienie spójności działań administracji" - czytamy w odpowiedzi wysłanej nam przez biuro prasowe MSZ.

Naukowcy dziwią się jednak i przekonują, że takich wytycznych nigdy nie było. Jak słyszymy, tłem całej sytuacji mogą być napięte od wielu miesięcy relacje z Izraelem. Izrael obniżył rangę dyplomatycznej reprezentacji w Warszawie. Dodatkowo w sierpniu z ust izraelskich polityków padały zarzuty o przyjmowanie w Polsce w ostatnich latach przepisów, których celem jest "szkodzenie pamięci o Holokauście i narodowi żydowskiemu".

Stanowisko izraelskiego ministra spraw zagranicznych pojawiło się po podpisaniu przez polskiego prezydenta nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Nowe prawo wprowadziło zasadę, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej o utracie nieruchomości lub zmianie jej właściciela - nie można tego zmienić. Chodzi o decyzje dotyczące choćby odebranego przed laty mienia.

DOSTĘP PREMIUM