Tarcza antyinflacyjna 2.0. Premier Morawiecki obiecał kolejne obniżki

Rząd przedstawił założenia tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0. Stawka VAT na paliwo ma zostać obniżona z 23 do 8 procent. - Do zera obniżamy VAT na żywność - powiedział Mateusz Morawiecki. Premier wyliczył też, ile przeciętny obywatel zyska na zmianach.

Rząd przedstawił założenia tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0. Stawka VAT na paliwo ma zostać obniżona z 23 do 8 procent. - Do zera obniżamy VAT na żywność - powiedział Mateusz Morawiecki. Premier wyliczył też, ile przeciętny obywatel zyska na zmianach.

Zobacz wideo

Mateusz Morawiecki ogłosił szczegóły tarczy antyinflacyjnej 2.0. Główne założenie projektu to obniżka od 1 lutego stawki VAT na paliwa z 23 do 8 procent. To miałoby się przełożyć na obniżkę cen na stacjach benzynowych o ok. 70 gr. Obniżony VAT ma obowiązywać przez pół roku.

Jak mówił na konferencji prasowej Morawiecki, większości Polaków sen z powiek spędzają wyższe rachunki. - Nie ma tego, co ukrywać i wiadomo, że taka sytuacja może jeszcze potrwać - stwierdził. I powtórzył, to co on i inni przedstawiciele mówili już wielokrotnie, że za rosnącą inflację odpowiadają  czynniki zewnętrzne. Jak wyjaśnił, chodzi o "rosyjskie manipulacje gazowe, a także nieodpowiedzialną, dogmatyczną politykę klimatyczną UE". Trzecią przyczyną, według premiera, jest przyspieszony popyt przy wychodzeniu z pandemii.

Według szefa rządu "dziś za ponad połowę ceny prądu odpowiada polityka klimatyczna UE. (...) Taka jest prawda. Każdy Polak ma prawo poznać prawdę". - Trzeba walczyć z klimatem, Europa odpowiada za 8 proc. tego klimatu, ale czy to jest najlepsza ścieżka? Wątpię - mówił premier, dodając, że taka polityka prowadzi do inflacji i drenowania kieszeni Polaków. 

Premier: Obniżamy do zera VAT na żywność i z 23 proc do 8 proc. VAT na paliwo 

- W drugiej tarczy antyinflacyjnej już od 1 lutego na sześć miesięcy, czyli do końca lipca, wdrażamy nowe kolejne rozwiązania. Z 23 proc. na 8 proc. chcemy obniżyć VAT na paliwo. To będzie fundamentalna zmian cenowa - poinformował Morawiecki i podkreślił,  że zmiany cen na stacjach benzynowych będą widoczne za trzy, cztery tygodnie.

- Wpływ, który szacujemy na cenę litra paliwa, ropy, oleju napędowego, to ok. 60 gr., nawet do 70 gr. Taki będzie skutek, który budżet państwa polskiego bierze na siebie - powiedział.

- Do zera obniżamy VAT na żywność. Koszt tegoroczny przekroczyć może 6 mld, może nawet do 7 mld, niektóre szacunki pokazują, ale jest to bardzo ważne. I tutaj apeluję do wszystkich przedsiębiorców, którzy handlują towarami żywnościowymi o odpowiednie obniżenie cen produktów (...). To jest bardzo ważne. To nie jest dzisiaj zarobek przedsiębiorców, to jest część, która trafia do budżetu państwa polskiego - mówił. Wskazał, że obniżenie stawki VAT do zera powoduje, że od 1 lutego powinny spaść ceny.

W ramach tarczy 2.0 zdecydowano się także na obniżkę VAT na nawozy do zera. 

Wśród nowych działaniach antyinflacyjnych, jakie zamierza podjąć rząd, premier wymienił także: obniżenie VAT do 0 proc. na gaz.  - Idąc za radą minister klimatu i środowiska Anny Moskwy, dzisiaj omawialiśmy (...) całą politykę obniżenia cen gazu dla odbiorców indywidualnych, nawet jeżeli są oni częścią spółdzielni mieszkaniowych bądź wspólnot mieszkaniowych - wskazał.

Zapowiedział też m.in. obniżkę na kolejne cztery miesiące VAT-u na prąd do 5 proc. i VAT-u na ciepło.

Morawiecki podliczył, ile zaoszczędzi statystyczny Polak  

Zmiany podatkowe w Polskim Ładzie oraz tarcze antyinflacyjne pozytywnie wpłyną na budżet polskiej rodziny - ocenił przy tym premier. 

Według niego tylko obniżenie do zera stawki VAT na żywność pozwoli zostawić w portfelu ok. 45 zł. Obniżka podatków na paliwa, gaz, ciepło to - jak zaznaczył Morawiecki - kolejne "dziesiątki złotych". Jego zdaniem pakiet antyinflacyjny pozwoli zaoszczędzić ponad 100 złotych.

Szef rządu zwrócił uwagę, że miliony polskich rodzin "liczy każdy grosz, każdą złotówkę". Podkreślił, że Polski Ład oraz tzw. tarcze antyinflacyjne "wpłyną netto na budżet polskiej rodziny". - Jak rzetelnie policzycie zmiany związane z tarczą antyinflacyjną 1.0, 2.0 i z Polskim Ładem, to tutaj prawda będzie bardzo jaskrawa i korzystna dla ludzi - mówił. 

Jednocześnie premier podał, że wszystkie obniżki stawek VAT mogą kosztować polski budżet między 15 a 20 mld zł. 

Eksperci o nowej tarczy antyinflacyjnej 

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2021 r. wzrosły o 8,6 proc. w porównaniu rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 0,9 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny w szacunku flash. Wcześniejsze prognozy ekspertów dotyczące inflacji okazały się więc niedoszacowane. 

Premier Morawiecki szybko po tym, jak GUS opublikował dane, w wywiadzie dla Interii zapowiedział nową tarczę antyinflacyjną. - Bardzo ważną decyzją będzie kolejna obniżka podatków. Zdecydowałem, że obniżymy stawkę VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc., co przełoży się na obniżkę ceny litra benzyny i diesla na stacji od 60 do 70 groszy. Cena powinna spaść do około 5 zł - mówił w wywiadzie Morawiecki.

Nowy pomysł rządu komentował minister finansów Tadeusz Kościński. - Pan premier ogłosił tarczę antyinflacyjną tzw. 2.0. To jest zrobione tak, żeby chronić tych, w których najbardziej ta inflacja uderzy i nie będą mogli sobie dać rady z tym - powiedział w Programie I Polskiego Radia.

Zdaniem ekspertów ten pomysł na dłuższą metę nie będzie skuteczny. Bo z wszelkich badań ekonomicznych wynika, że przedsiębiorcy są bardziej skłonni podnosić ceny, niż je obniżać. - Może się zatem zdarzyć, że w tej sytuacji producenci będą chcieli podnieść swoje marże - prognozował w programie "EKG" w TOK FM Jarosław Janecki ze Szkoły Głównej Handlowej.

Zdaniem Jarosława Janeckiego takie działanie "to pewien etap kontroli cen", który wcale nie musi się okazać skuteczny. - Po okresie obniżki VAT podatek powinien wrócić na stary poziom, a to znaczy podwyżkę cen. To się może skończyć zakupami na zapas i brakami w sklepach - zapowiadał ekonomista z SGH.

- Dla mnie to jest decyzja dość desperacka. Chyba oprócz tego, żeby złagodzić wzrost cen, chodzi o to, żebyśmy mówili o benzynie po 5 zł, a nie o tym, że jest chaos wokół Polskiego Ładu. Ludzie dostali pensje netto niższe niż w ubiegłym roku, ponieważ inaczej naliczono zaliczki na podatek dochodowy. No i żebyśmy nie mówili o inflacji, która zbliżyła się do 9 procent - komentował w TOK FM Krzysztof Adam Kowalczyk, szef działu ekonomicznego "Rzeczpospolitej". 

DOSTĘP PREMIUM