Rząd odmówił pieniędzy na telefon zaufania dla dzieci. Błyskawicznie udało się zebrać ponad 1 mln złotych

Mniej niż 24 godziny potrzeba było, żeby zebrać pieniądze na działanie Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Uczestnicy zbiórki publicznej "wyręczyli" w ten sposób rząd, który nie uznał za stosowne, dofinansowania inicjatywy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.
Zobacz wideo

Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży powstał w 2008 roku z inicjatywy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a jej prowadzenie powierzono Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Przez 13 lat dzieci potrzebujące pomocy skontaktowały się z numerem 116 111 ponad 1,4 mln razy. W 2022 r. fundacji cofnięto jednak dalsze rządowe dofinansowanie. Wsparcia odmówiły i MSWiA, i MZ. Wiceszef ministerstwa Zdrowia Waldemar Kraska, zadeklarował, że "ten telefon będzie w tej chwili działał przy Rzeczniku Praw Dziecka". - Myślę, że to jest ta instytucja, która powinna się (tym) zajmować i zajmuje  - ocenił.

W tej sytuacji fundacja zaapelowała do premiera Mateusza Morawieckiego o dalsze o współfinansowanie przez rząd telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży. Przypomniała, że "w tej chwili telefon działa wyłącznie dzięki hojności indywidualnych obywateli, prywatnych fundacji i firm". "Jednak w sytuacji braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony budżetu państwa, a także wysokiej inflacji, jego dalsze działanie w trybie 24/7 nie będzie możliwe, co pozbawi wiele dzieci szansy na pomoc, także w dramatycznych sytuacjach" - głosi apel. 

Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży będzie mógł działać

Sprawa rządowej decyzji odbiła się szerokim echem. Szybko uruchomiono zbiórkę publiczną, by umożliwić dalsze działanie fachowcom z Fundacji Damy Dzieciom Siłę.

Wystarczyło mniej niż 24 godziny, by na koncie zbiórki, którą założył Aleksander Twardowski, pojawiło się ponad milion złotych. Telefon będzie mógł więc działać dalej.

DOSTĘP PREMIUM