"Misza zrezygnował po dwóch dniach". Ekspert punktuje błędy rządu wobec uczniów z Ukrainy

- Zastanawiam się, jak ktoś, kto chodził do ukraińskiej szkoły, wychowywał się w Ukrainie, ma w ciągu kilku miesięcy przystosować się do nowych warunków. To ciekawy eksperyment edukacyjny, ale moim zdaniem bez szans - mówił w TOK FM prof. Marek Konopczyński z Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN i uniwersytetu w Białymstoku.
Zobacz wideo

Do Polski od 24 lutego - od początku inwazji Rosji w Ukrainie - przybyło ok. 2,4 mln uchodźców. Do tej pory do polskich szkół zgłoszono 140 tys. ukraińskich dzieci i młodzieży. Wśród nich są uczniowie klas ósmych i maturzyści, przed którymi niebawem egzaminy. Choć od początku ich nauki w polskich szkołach minęło maksymalnie kilka tygodni, to szef MEiN Przemysław Czarnek ogłosił, że uczniowie z Ukrainy nie mogą liczyć na "żadne przywileje" i będą zdawać egzaminy na takich samych zasadach jak polscy uczniowie.

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik - w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" - wyjaśnił, że obecnie tłumaczone są na język ukraiński arkusze z matematyki, a w przypadku pozostałych przedmiotów tłumaczone będą tylko polecenia.

- To mało realne albo w ogóle nierealne, by uczniowie z Ukrainy po miesiącu w Polsce zdawali egzamin ósmoklasisty z języka polskiego - ocenił prof. Konopczyński.

Gość TOK FM wskazał na bariery językowe i kulturowe. Zwrócił też uwagę na traumę, z jaką borykają się uchodźcy. - Zastanawiam się, jak ktoś, kto chodził do ukraińskiej szkoły, wychowywał się w Ukrainie, ma w ciągu kilku miesięcy przystosować się do nowych warunków. To bardzo ciekawy eksperyment edukacyjny. Moim zdaniem bez szans - uważa ekspert. 

"Misza zrezygnował po dwóch dniach"

Prof. Konopczyński obserwuje, jak wygląda nauka ukraińskich uczniów w polskich szkołach, na przykładzie chłopców z rodziny, którą gości w swoim domu. - Misza i Wowa rozpoczęli edukację w polskich szkołach. Misza, który ma 17 lat, zaczął od drugiej klasy liceum, zrezygnował po dwóch dniach. Nie był w stanie chodzić do szkoły, nic nie rozumiał. Wowa chodzi do zerówki, bo ma 6 lat, ale mówi, że mu się nie podoba, bo rozumie tylko niektóre słowa i nie widzi siebie w tej szkole - opowiadał ekspert w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Jak podkreślił, ukraińska szkoła znacznie różni się od polskiej, zarówno pod względem cyklu kształcenia, jak i wymagań edukacyjnych. - Tam szkoła jest dwunastoletnia, wcześniej się ją zaczyna. To są nieadekwatne przestrzenie edukacyjne i nie da się zaadoptować w ciągu miesiąca. Mało tego, ja twierdzę, że w ciągu roku nie da się zaadoptować - stwierdził.

"Popełniono kilka strategicznych błędów"

W ocenie profesora dużym błędem jest to, że nie zrobiono rozeznania, ilu rodziców z uczniami chce pozostać w Polsce na stałe, a ilu traktuje nasz kraj jako miejsce, w którym chce przeczekać wojnę i szybko wrócić do Ukrainy. Jego zdaniem od tego powinno bowiem zależeć to, jaki tryb edukacji zaproponujemy.

- Inaczej postępujemy z uczniem, który przyjechał tu tylko po to, żeby przetrwać, bo wtedy potrzebne są zajęcia opiekuńcze, socjalizacyjne, zabawowe. I możemy wdrożyć cykl edukacji według szkoły ukraińskiej, czyli zaadoptować te treści, żeby uczeń nie tracił czasu - mówił. I ponownie wskazał na przykład 17-letniego Miszy. - W Ukrainie był w jedenastej klasie, czyli jakby u nas przedmaturalnej. Przecież on powinien iść ukraińskim trybem. Powinno się zorganizować mu takie lekcje jak w Ukrainie - powiedział.

Zdaniem gościa TOK FM zupełnie inaczej powinniśmy postępować z uczniami, którzy mają w Polsce zostać na dłużej, może na stałe. Tymczasem Ministerstwo Edukacji podejmuje jedynie działania "pro forma". - Jeśli uczniowie z Ukrainy mają tu być z nami przez najbliższe lata, to powinni być adaptowani językowo, powinny być kursy przygotowawcze, być może najpierw online. I na pewno na początku ukraińskie programy - podkreślił.

- Popełniono kilka strategicznych błędów, których efektem jest to, co zrobił mój nowy domownik Misza, to znaczy po dwóch dniach przerwał naukę szkolną - dodał prof. Konopczyński.

DOSTĘP PREMIUM