Mobbing trudno udowodnić w sądzie. Pracownicy wygrywają 5-7 proc. spraw. Jak zwiększyć swoje szanse?

Mec. Monika Wieczorek, komentując w TOK FM sprawę oskarżeń pod adresem Tomasza Lisa, przyznała, że w sprawach o mobbing pracownicy mają małe szanse na dochodzenie swoich praw w sądzie. Wskazała, że sprawy wygrane przez pracowników stanowią zaledwie 5-7 procent.
Zobacz wideo

Pracownicy "Newsweeka" oskarżają Tomasza Lisa o mobbing. Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski, podwładni od lat alarmowali o przemocowych zachowaniach długoletniego redaktora naczelnego tygodnika.

Do sprawy w Popołudniu Radia TOK FM odniosła się mec. Monika Wieczorek. Prawniczka mówiła, że bagatelizowanie przez pracodawców jest, niestety, częste. Szczególnie jeśli pracownik, pod adresem którego kierowane są oskarżenia, jest dla firmy cenny. - Dzisiaj na temat tego, czy do mobbingu doszło czy nie, może ostatecznie wypowiedzieć się sąd. Pracodawcy są więc bardzo ostrożni, żeby stwierdzać to zero-jedynkowo - oceniła.

Rozmówczyni Karoliny Głowackiej przypomniała, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę z pracownikiem, kiedy otrzyma potwierdzone sygnały, nawet na temat pojedynczych zachowań niepożądanych. - Może stwierdzić, że nie chce pracować z osobą, która narusza zasady współżycia społecznego. A pracodawcy czekają i nie podejmują adekwatnych działań - mówiła.

Tymczasem - jak wskazała - szanse pracowników w procesach dotyczących mobbingu są niewielkie. Przede wszystkim ze względu na trudności dowodowe.

- Zasada dowodowa, która sprowadza się w skrócie do tego, że kto żąda - ten udowadnia, powoduje, że pracownicy bardzo rzadko doczekują sprawiedliwości w postaci zasądzenia odszkodowania, czy zadośćuczynienia - poinformowała. I podała, że ze statystyk sądowych wynika, że "sprawy wygrane przez pracowników stanowią zaledwie 5-7 procent". Dlatego też, jak mówiła, pracownicy boją się procesów sądowych.

Mobbing w pracy. Prawniczka radzi, co robić

Prawniczka wyjaśniła, że pracownik, który czuje się mobbingowany, może podjąć pewne działania, aby przygotować się do potencjalnego procesu. Sposobów jest całkiem sporo. - Do głównych należy dokumentowanie tego, co się wokół nas dzieje, jakich zachowań doświadczamy. Ja nazywam to "dziennikiem zdarzeń". Czyli pracownik prowadzi wykaz wszelkich zdarzeń, które mają miejsce wobec niego; spisuje, jakie ma dowody, kto jest świadkiem, kiedy to się wydarzyło, jakich skutków doświadczył, np. zdrowotnych. Bardzo często, jeśli do mobbingu dochodzi, to rozstrój zdrowia przecież występuje - mówiła mecenas Wieczorek.

Czy można np. nagrywać krzyczącego na nas szefa? Odpowiedź jest skomplikowana. - Nagrania bez zgody rozmówcy nie są dowodami zdobytymi legalnie - przypomniała gościni TOK FM. Ale zaraz też dodała, że sądy coraz częściej dopuszczają tego typu dowody, mając świadomość tego, jak trudno jest udowodnić mobbing. Wyjaśniła, że tego typu sytuacje dotyczą głównie nagrań, na których pojawiają się obie strony sporu oraz przypadków, kiedy w inny niż nagrywanie sposób pracownik nie jest w stanie udowodnić, że doszło do zdarzenia/mobbingu.

Mec. Wieczorek zalecała też, aby zgłaszać niepożądane zachowanie w firmie. - Nawet niekoniecznie do komisji antymobbingowej, choć to zawsze zalecam, ale chodzi o poszukiwanie wsparcia u kolegów i koleżanek, w dziale HR, wszędzie tam, gdzie jesteśmy w stanie wywołać efekt reakcji - podsumowała.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM