Czarnek "zachowuje się jak klaun". Związkowiec z Solidarności: Minister dąży do strajku nauczycieli

Roman Laskowski z nauczycielskiej Solidarności przekonywał w TOK FM, że związek nie chce strajku w szkołach. Ale - jak mówił - min. Przemysław Czarnek wręcz zmusza nauczycieli do protestu. - Z tą osobą się chyba niestety nie dojdzie do porozumienia, jeśli będzie zachowywała się tak arogancko, jak do tej pory - ocenił.
Zobacz wideo

W czwartek na konferencji prasowej minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przekonywał, że nauczycieli w szkołach nie brakuje, a mamy jedynie do czynienia z "normalnym ruchem kadrowym". Zarzucał dziennikarzom oraz Donaldowi Tuskowi manipulacje w sprawie nauczycielskich wakatów. Przytaczał też dane dotyczące skali podwyżek dla nauczycieli.

Wyliczenia min. Czarnka nie przekonały Romana Laskowskiego z Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność. - Ja mam dzieci w szkole i słyszę od nich, że odchodzi ten czy inny nauczyciel. Jeżeli minister mówi, że to dla niego nie jest problem, czego dowodem jest wczorajsza konferencja, to przepraszam, ale widać bardzo wyraźnie, że zachowuje się jak klaun - komentował w TOK FM. - Pan minister, mówiąc o tym, że proponował 36 proc. podwyżki dla nauczycieli, a nikt tego nie przyjął sam naraża się na ośmieszenie - dodał rozmówca Jacka Żakowskiego.

Zdaniem związkowca "we wszystkich wypowiedziach - szczególnie tych ostatnich - zachowuje się bardzo dziwnie i bardzo lekceważąco w stosunku do związków zawodowych i do wszystkich".

Minister przedstawiając wyliczenia na temat zatrudnienia w szkołach oraz nauczycielskich pensji zapewniał, że przedstawia "suche i prawdziwe fakty". Ale według Laskowskiego Czarnek mijał się z prawdą. - Nie wolno mówić w ten sposób, że nauczyciel otrzymuje podwyżkę w wysokości średnio 20 proc. To jest oczywiście kłamstwo. Wyciąganie jakiejś średniej, tak jak z waloryzacją i podwyżką i mówienie, że na 50 nauczycieli jednego nie będzie brakowało w szkole, to jest oczywiście jakiś absurd. Nie wolno w ten sposób na to patrzeć - ocenił.

Rok szkolny może rozpocząć się strajkiem nauczycieli

Przedstawiciel nauczycielskiej "S" podkreślił, że zarówno nauczyciele jak i rodzice tracą już cierpliwość do ministra edukacji. - Boję się, że niestety rok szkolny może się rozpocząć tym, że będą przeprowadzane referenda strajkowe. I może być duży problem, większy niż w 2019 roku (wtedy doszło do strajku nauczycieli - red.). Nie chcielibyśmy tego strajku, ale chyba do tego pan minister dąży - stwierdził. 

Gość TOK FM dodał, że "rewolucyjny nastrój" panujący w środowisku edukacyjnym, dobrze widać w mediach społecznościowych. - My się nawet boimy, że może wybuchnąć gdzieś jakaś iskierka i to będzie ruch zupełnie niekontrolowany. Nauczyciele również mają tego wszystkiego dosyć. Może to być ruch oddolny taki jak np. w WORD-ach w tej chwili, czyli że większość pójdzie na zwolnienia lekarskie - wyjaśnił.

Laskowski przekonywał, że "Solidarność" chciałaby "konstruktywnie rozmawiać" z ministrem edukacji. Ale zdaniem rozmówcy Jacka Żakowskiego Czarnek powinien odejść ze stanowiska szefa MEiN. - Z tą osobą się chyba niestety nie dojdzie do porozumienia. Jeśli będzie zachowywała się tak arogancko, jak do tej pory - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM