Aktor Jerzy Stuhr po alkoholu potrącił motocyklistę. Grozi mu więzienie? Wkrótce przesłuchanie

Aktor Jerzy Stuhr potrącił motocyklistę, jadąc jedną z krakowskich ulic. Był pod wpływem alkoholu. Teraz czeka na przesłuchanie prokuratury i przeprasza.

Kolizja z udziałem aktora Jerzego Stuhra. Czy dziś dojdzie do przesłuchania?

Państwowa Agencja Prasowa podała, iż dotarła do nieoficjalnych informacji dotyczących kolizji, w której brał udział aktor Jerzy Stuhr. Według nich w środę 26 października 2022 r. mężczyzna ma być przesłuchany w prokuratorze rejonowej dla Krakowa-Krowodrzy.

Jednak według najnowszych informacji – to planowane na dziś przesłuchanie odbędzie się najwcześniej w przyszłym tygodniu.

Jerzy Stuhr zostawił  motocyklistę po kolizji na ulicy?

W poniedziałek 17 października 2022 roku ok. godz. 17:00 na al. Mickiewicza w Krakowie kierowca auta marki lexus nieprawidłowo włączył się do ruchu i potrącił 44-letniego mężczyznę jadącego motocyklem. Uderzył go autem w łokieć. 

Jak podała PAP "motocyklista się przewrócił. Kierowca auta jechał dalej, bo - jak tłumaczył potem na miejscu policji - nie zauważył kolizji."

Zatrzymanym kierowcą lexusa okazał się 75-letni znany polski aktor Jerzy Stuhr. Policja potwierdziła to w ubiegłym tygodniu.

W rozmowie z PAP Bartosz Izdebski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie powiedział, że "44-letni motocyklista został trącony w rękę, niegroźnie. Zaraz po kolizji był na kontroli w szpitalu".

Aktor Jerzy Stuhr wsiadł za kółko będąc pod wpływem alkoholu. Sprawą zajmuje się prokuratura

Kiedy Jerzy Stuhr został zatrzymany – okazało się, że jest nietrzeźwy. Policja zbadała go, miał 0,7 promila alkoholu we krwi.

Aktorowi zatrzymano prawo jazdy. Do sprawy włączyła się Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza. Bartosz Izdebski przekazał, że mężczyzna odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, a sprawą zajmie się prokuratura. Śledczy zabezpieczyli już nagranie z kamery umieszczonej na kasku motocyklisty. 

Czy Jerzy Stuhr faktycznie uciekł z miejsca zdarzenia?

Po całym zdarzeniu aktor przepraszał za to, co się stało. Zapewniał również, że nie jest prawdą, iż odjechał, zostawiając motocyklistę samego na jezdni.

- Bardzo żałuję i przepraszam, że wczoraj podjąłem tę najgorszą w moim życiu decyzję o prowadzeniu samochodu. Deklaruję pełną współpracę z organami powołanymi do wyjaśnienia wczorajszego incydentu. Jednocześnie chciałem zapewnić, że wbrew doniesieniom medialnym, nie zbiegłem z miejsca zdarzenia, lecz zatrzymałem się na życzenie jego uczestnika i razem oczekiwaliśmy na przyjazd policji – napisał Stuhr w oświadczeniu przekazanym dzień później na Facebooku przez jego syna, Macieja. 

Aktorowi grozi kara więzienia. Motocyklistę jeszcze raz zbadają biegli

Motocykliście, którego potrącił Jerzy Stuhr, na szczęście nic się nie stało. Po przebadaniu w szpitalu zwolniono go do domu, a policja zakwalifikowała całe zdarzenie jako kolizję.

Jednak jak podaje Radio ZET, biegli mają jeszcze raz zbadać stan zdrowia poszkodowanego – taki wniosek złożyła prokuratura. Jeśli na podstawie takiego badania stwierdzone zostanie naruszenie narządu ciała lub rozstroju zdrowia na okres powyżej 7 dni, zdarzenie z poniedziałku 17 października 202 r. zostanie uznane za wypadek. 

Jeśli tak się stanie, 75-letni Jerzy Stuhr odpowie za przestępstwo spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości. Za to grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM