Ile zarabia św. Mikołaj? Mimo inflacji i kryzysu stawki Mikołaja robią wrażenie

Grudzień to czas, gdy wielu pieniądze wydaje, inni zarabiają. Są branże, w których to właśnie na koniec roku robi się największy ruch. Jedną z nich jest branża eventowa i organizacja świątecznych spotkań - często z "prawdziwym" Mikołajem. Postanowiliśmy się przyjrzeć, ile w 2022 roku może zarobić Mikołaj?

Jednym z najbardziej intratnych zajęć w końcówce grudnia co roku bywa dorywcza praca św. Mikołaja. Podejmując takie wyzwanie można całkiem dobrze zarobić, a tym samym szybko zasilić domowy budżet. Sprawdziliśmy, ile w 2022 roku można zarobić będą świątecznym Mikołajem. 

Ile zarabia św. Mikołaj? Stawki robią wrażenie

Już w październiku i listopadzie na portalach ogłoszeniowych pojawiały się oferty dla św. Mikołajów. Zainteresowanych dodatkową pracą szukały nie tylko centra handlowe, małe i większe firmy, ale też osoby prywatne.  

Okazuje się, że chętnych do takiego zajęcia nie brakuje, a osoby, które zdecydują się wcielić w tę główną świąteczną rolę mogą całkiem sporo dorobić.

- Wizyta Mikołaja trwa zazwyczaj od 30 do 45 minut. W sezonie przed świętami osoba taka może liczyć na stawkę od 100 do 150 zł za jedną wizytę – informuje dziennik.pl.

Jednak jeśli Mikołaj zdecyduje się pracować w samą Wigilię, może liczyć na zdecydowanie inne, dużo lepsze stawki. 

- Mikołaj pracujący 24 grudnia w godzinach 15-21 może liczyć na ok. 800 złotych na rękę, a w godzinach 15-22 ponad 1000 złotych. Bywa, że rekordziści zarabiają nawet 2 tys. złotych. Nieco inaczej opłacany jest Mikołaj w centrum handlowym. Tu kwota za godzinę waha się od 30 do 70 złotych - czytamy na stronach Dziennika.

Oprócz Mikołaja licznie poszukiwane do pracy są również Elfy i Śnieżynki czyli pomocnicy i pomocnice głównego bohatera świąt. 

Oni również mogą całkiem dobrze dorobić. 

- Za odwiedziny na imprezie firmowej albo w domu prywatnym zarobią ok. 120-200 złotych, a w centrum handlowym 15-60 złotych za godzinę pracy – czytamy. 

 Skąd pochodzi i gdzie mieszka Św. Mikołaj?

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z prezentami i Mikołajem. Jednak, to nie tylko on jest odpowiedzialny za świąteczne niespodzianki. Na przykład w Wielkopolsce prezenty przynosi Gwiazdor, w Małopolsce: Aniołek albo Gwiazda, a na Śląsku - Dzieciątko. 

- To kwestia kultur regionalnych, pewnych odmienności interpretacyjnych i pomysłowości -  mówił w TOK FM dr Damian Kasprzyk z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Łódzkiego. 

Dominującą pozycję ma jednak św. Mikołaj. Roznosi on prezenty głównie w centralnej, północno-zachodniej, zachodniej i północno-wschodniej Polsce, ale pojawia się także w różnych innych regionach. 

"Gość TOK FM podkreślił, że Mikołaj istniał naprawdę, a przynajmniej tak wynika z przekazów hagiograficznych i żywotów świętych. Z zapisów wynika, że był on biskupem Miry, niewielkiego starożytnego miasta na południu Turcji. Zasłynął między innymi tym, że uratował trzy siostry, które ojciec chciał oddać do domu publicznego, ponieważ był biedny i nie stać go było na posag, a co za tym idzie, jak mówił ekspert, dziewczęta miały raczej marne szanse na dobre zamążpójście".

- Biskup Mikołaj podrzucił to, co trzeba, między innymi złoto i w ten sposób problem braku posagu się rozwiązał. I od tego się wszystko zaczęło - wspominał dr Kasprzyk. 

Słuchając tej opowieści, niektórzy mogliby zaoponować, bo przecież święty Mikołaj, którego znamy i lubimy, pochodzi nie z Turcji tylko z leżącej na północy Laponii. Ma czerwone palto, długą siwą brodę i oczywiście ogromne sanie zaprzężone w renifery.

Jak wyjaśnił dr Kasprzyk, taki wizerunek Mikołaja jest "wynalazkiem" raczej niedawnych czasów, bo pojawił się dopiero po II wojnie światowej. Początkowo preferowany był głównie w Skandynawii. 

- Często tak jest, że im dalej od Azji Mniejszej i od miejsca, z którym realnie związany był ten święty Mikołaj, tym bardziej jego wizerunek ulegał transformacji i przeinaczeniu - mówi. - I trudno się temu dziwić. Kultury dostosowywały świętych do swoich potrzeb. Każda społeczność ma takiego świętego, jakiego chce mieć – dodał.

Czy św. Mikołaj faktycznie żył? 

Ten skandynawski, nieco grubszy Mikołaj z saniami, dość szybko trafił do kultury popularnej w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i w ślad za nimi - także do Polski.

- Jeśli święty Mikołaj faktycznie żył i dokonał tego, o czym mówią przekazy hagiograficzne, to nie wiem, czy byłby zadowolony z tego, że jest teraz "na świeczniku". Idea tego, czemu prawdziwy święty - biskup patronuje, zamyka się w bezinteresowności i pokorze. Dziś ta pokora jest już passe. Jeśli robimy coś dobrego, chcemy się tym pochwalić, a świętemu Mikołajowi z Miry zupełnie nie o to chodziło - podsumował gość TOK FM.

Źródło: TOK FM /Dziennik.pl

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM