,
Obserwuj
Polska

Praca zdalna po nowemu. Ekspert wylicza kontrowersje. "Dalej będzie traktowana jako benefit"

3 min. czytania
08.01.2023 15:18
Sejm przyjął długo oczekiwaną ustawę o pracy zdalnej. Zdaniem mec. Roberta Lisickiego kilka jej zapisów budzi poważne wątpliwości pracodawców. - Otóż, praca zdalna będzie wymagała przygotowania dodatkowych dokumentów, oświadczeń. Proces będzie sformalizowany - mówił w TOK FM ekspert Konfederacji Lewiatan.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

1 grudnia Sejm przyjął nowelizację kodeksu pracy. Wprowadza ona definicję pracy zdalnej, zgodnie z którą będzie to 'wykonywanie pracy całkowicie lub częściowo w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą'. W praktyce może być to miejsce zamieszkania pracownika, ale też inne. Zdaniem Marleny Maląg, minister rodziny i polityki społecznej, to wyjście naprzeciw potrzebom pracodawców.

W ocenie mec. Roberta Lisickiego trudno jednak o tak jednoznaczne stwierdzenie. - Na pewno jest to systemowa, nowa regulacja i bardzo potrzebna, co pokazał okres covidowy i doświadczenia wyniesione z lat 2020-2022 - mówił w 'Pierwszym Śniadaniu w TOK FM' dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan.

Rozmówca Piotra Maślaka zastrzegł jednak od razu, że kilka jej zapisów budzi poważne wątpliwości i zastrzeżenia pracodawców. To, jak wskazał, m.in. sam proces wdrażania pracy zdalnej. - Otóż będzie ona wymagała przygotowania dodatkowych dokumentów, oświadczeń. Proces będzie sformalizowany i będzie oznaczał dodatkową pracę dla działów HR i kadrowo-placowych - mówił.

Kontrowersje

Zdaniem gościa TOK FM kontrowersje budzi też kwestia higieny i bezpieczeństwa pracy zdalnej oraz kosztów jej wykonywania. - Ustawa nakłada na pracodawcę obowiązek zapewnienia zaplecza technicznego, czyli jak rozumiem komputer, biurko, może nawet fotel - zwrócił uwagę prowadzący.

- My nie czytamy tego obowiązku jako punktu wyjścia: za każdym razem pracodawca ma gwarantować biurko i krzesło - skomentował krótko mec. Robert Lisicki. Wskazał, że to raczej 'kwestia zainteresowania pracodawcy'.

A jak pracodawcy mają obliczać, ile internetu zużył pracownik do pracy, a ile na potrzeby prywatne? W ocenie eksperta to punkt najbardziej kontrowersyjny, bo nie ma jednego modelu pracy zdalnej. W jednych sektorach, jak wskazał, praca zdalna jest wykorzystana przez 70 proc. pracowników, a w innych - 2 proc. Tak jest np. w transporcie, budownictwie, produkcji czy przemyśle. - I w tych firmach tylko pracownicy działów administracyjno-biurowych mają opcję wyjścia z pracą zdalną poza zakład pracy - podkreślił dyrektor w Konfederacji Lewiatan.

To zróżnicowanie podejścia, jak wskazał, powoduje też, że poszczególne sektory inaczej patrzą na pracę zdalną. W jednych będzie to systemowe rozwiązanie - przyjęte na stałe i z którego będzie korzystał duży procent pracowników. Najczęściej w modelu hybrydowym - kilka dni pracy zdalnej, kilka dni pracy w biurze. W innych będzie to rozwiązanie stosowane sporadycznie.

W ocenie gościa TOK FM wpływ na to będzie miał jeszcze jeden czynnik - fakt, że przed pandemią praca zdalna była traktowana jak benefit przyznawany na wniosek pracowników. - To powoduje, że teraz koszty narzucone wszystkim pracodawcom nie wszędzie spotkały się z pozytywnym przyjęciem. Stąd w części sektorów praca zdalna nadal będzie taktowana jako benefit - dopowiedział.

24 dni w roku

W noweli zapisano też, że praca zdalna może być wykonywana także okazjonalnie. - Zostało to wprowadzone na wniosek pracodawców. To 24 dni w roku kalendarzowym, kiedy pracownik może świadczyć pracę zdalną i pracodawca nie będzie mu zwracał kosztów - zwrócił też uwagę mec. Robert Lisicki.

Co do zasady pracodawca nie będzie mógł odmówić pracy zdalnej m.in. rodzicom, którzy wychowują dziecko do czwartego roku życia, opiekunom osób z niepełnosprawnością i kobietom w ciąży. Chyba, że nie będzie to możliwe ze względu na organizację pracy lub jej rodzaj, np. w przypadku służb mundurowych. Dodatkowo regulacja zakłada, że pracodawcy będą mogli wprowadzić kontrolę trzeźwości pracowników lub kontrolę na obecność środków działających podobnie do alkoholu.