advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Nielegalnie ścigają się po miastach. Ekspert wskazuje dwie grupy. "Jedni śmieją się z drugich"

2 min. czytania
19.07.2023 19:55
Sam incognito brałem udział w takim zdarzeniu w Łodzi. Odbywa się to wszystko przy niesłychanej bierności polskiej policji. Organizatorzy mówili, że policjanci po cywilu sami biorą udział w takich wyścigach, choć nie udało mi się tego zweryfikować - mówił w TOK FM Bartosz Józefiak.
|
|
fot. Policja

Aż 34 mandaty na ponad 16 tysięcy złotych wypisali małopolscy policjanci w miniony weekend w związku z organizowanymi pod Krakowem nielegalnymi wyścigami samochodowymi. Od początku roku w całym województwie takich zlotów ujawnionych przez policję było 36. W weekend głośno było też o wypadku w samym Krakowie. O godz. 3.03 w sobotę strażacy otrzymali zgłoszenie o leżącym na dachu samochodzie przy moście Dębnickim na bulwarze Czerwieńskim. Za pomocą narzędzi hydraulicznych wyciągnęli z wraku czterech martwych mężczyzn - mieszkańców powiatu wielickiego w wieku od 20 do 24 lat. Zginęli na miejscu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący autem marki Renault Megane - jadąc al. Krasińskiego w kierunku mostu Dębnickiego - stracił panowanie nad pojazdem, przejechał przez skrzyżowanie przed mostem, zjeżdżając na lewą stronę, uderzył w słup sygnalizacji świetlnej i lampę oświetlenia ulicznego, a następnie zjechał, dachując, po schodach na bulwar Czerwieński, gdzie z kolei uderzył w betonowy mur. Z nagrań w internecie wynika, że wcześniej kierowca Renault wielokrotnie łamał prawo i pędził przez miasto ze znaczną prędkością.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak mówił w TOK FM Bartosz Józefiak, autor książki "Wszyscy tak jeżdżą", nielegalne wyścigi odbywają się w bardzo wielu polskich miastach zarówno tych dużych, jak i mniejszych. - Sam incognito brałem udział w takim zdarzeniu w Łodzi. Odbywa się to wszystko przy niesłychanej bierności polskiej policji. Organizatorzy mówili, że policjanci po cywilu sami biorą udział w takich wyścigach, choć nie udało mi się tego zweryfikować. Ale wiem, że policja o tym wiedziała, bo pojawiała się na miejscu po trzech godzinach i nikomu nawet nie wystawiała mandatu. A my zmienialiśmy miejsce – opowiadał gość "Mikrofonu" TOK FM.

'Po wypadku śmiał nam się w twarz'. 'Trumny na kółkach' i inne historie o polskich kierowcach [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Józefiak podkreślał, że większość kierowców nielegalnie ścigających się na mieście to młodzi ludzie. - 30-latek to wśród nich dinozaur - wskazał ekspert. Mówił też, że całą subkulturę można podzielić na dwie grupy. - Pierwsza to młodzi ludzie bez kapitału finansowego i społecznego, którzy przerabiają te swoje BMW własnym sumptem, po garażach i są z tego bardzo dumni. A druga to bananowa młodzież. Pierwsza grupa się z nich śmieje; bo mają mnóstwo pieniędzy, ale nie swoich, tylko rodziców. Łączy ich to, że czerpią radość z adrenaliny i szybkiej jazdy. Imponują innym, dziewczynom i chwalą się tymi wyczynami - opowiadał gość TOK FM.