advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

"Odchudzanie, pijaństwo, seks". Pielgrzymki to dla wielu "przygoda życia"

Aneta Malinowska
5 min. czytania
13.08.2023 07:58
Romanse wśród młodych na pielgrzymkach to norma, seks również. Wstrzemięźliwości od wysokoprocentowych trunków też wiele osób nie przestrzega. A księża? - Oni są tylko ludźmi i dobrze wiedzą, jak jest. Nikogo jakoś specjalnie nie strofują - mówił w rozmowie z tokfm.pl 22-letni Jan, uczestnik corocznych sierpniowych pielgrzymek do Częstochowy.
|
|
fot. Piotr Hejke / Agencja Wyborcza . pl

Sierpień to w Polsce miesiąc licznych pielgrzymek na Jasną Górę. Co roku odbywa się ich wtedy ok. 40. Jak wynika z danych Kościoła, bierze w nich w sumie udział ok. 250 tys. pielgrzymów. Najwięcej gromadzi uroczystość w Częstochowie z okazji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia).

Pielgrzymi są różni. Część z nich idzie na pielgrzymkę z powodów religijnych, ale są tacy, którzy mają zupełnie inne powody. Dla tych prawdziwie wierzących najważniejsza jest modlitwa, medytacja i pokuta. Chcą się zbliżyć do Boga i do siebie samych. Modlą się o zdrowie swoje i bliskich, dziękują za otrzymane łaski i proszą o przebaczenie. 

W ostatnich latach na pielgrzymki wybiera się coraz więcej ludzi młodych, dla których - jak sami mówią - to tańszy sposób na spędzenie wakacji, urlopu. Niektórzy z nich są głęboko wierzący i chcą odwiedzić święte miejsce kultu maryjnego, wielu jednak traktuje wyprawę jako okazję do poznania nowych ludzi, przeżycia przygody i spędzenia czasu poza domem. - Pielgrzymka jest dużo tańsza niż wyjazd do modnego kurortu, za to z dużo większą dawką wrażeń - powiedziała w rozmowie z tokfm.pl 19-letnia Dominika z Pabianic. 

W mediach społecznościowych m.in. na TikToku hashtagi #pielgrzymka i #pielgrzymka2023 cieszą się sporą popularnością. Paradoksalnie dla wielu użytkowników nie są one związane z aspektami religijnymi czy duchowymi. - Często chodzi o community (społeczność - przyp.red.), nawiązywanie nowych znajomości i doświadczanie przygody życia - tłumaczyła moja rozmówczyni.

Na pielgrzymkę, żeby... schudnąć

Dominika od czterech lat chodzi z łódzką pielgrzymką. - W tym roku pójdę po raz piąty. Dlaczego? Spodobało mi się. Zawsze jest kilka grup. Idziemy przez cztery dni. W tym czasie pokonujemy dystans ok. 120 km. Ten marsz to nie tylko zmęczenie i modlitwa. Idzie wielu moich rówieśników. Jest moc - stwierdziła. 

Dziewczyna podkreśliła, że nie wychowywała się w rodzinie katolickiej, w której wartości religijne byłyby istotne. W pielgrzymki wciągnęła ją koleżanka ze szkoły. - Zuzka chodziła na pielgrzymki od dzieciństwa, z rodzicami. Gdy jej mama podupadła na zdrowiu, więc Zuzka szukała towarzystwa, aby iść z intencją jej wyzdrowienia. I w taki sposób wkręciła mnie. Mimo że z wiarą miewam na bakier, to szczerze chciałam się za jej mamę pomodlić. Gdy poszłam, przeżyłam piękne chwile, zakochałam się na zabój. Miłość była niestety tylko wakacyjna, ale od tego czasu postanowiłam chodzić co roku - wspominała pielgrzymkowy debiut.

Dominika przyznaje, że mimo iż fizycznie bywa męcząco, to zawsze po powrocie ma dużo satysfakcji. - Po pierwsze zawsze wracam bardziej usportowiona i wyszczuplona. Średnio mam trzy-cztery kg mniej na wadze, a to zawsze cieszy. Zresztą chodzą dziewczyny, które właśnie w takim celu idą - odchudzania. Poza tym zawsze poznaję całą masę świetnych ludzi, z którymi bawię się tak dobrze, jak we wczesnej młodości na koloniach i obozach - mówiła. Co ważne, zawarte w czasie pielgrzymek znajomości przechodzą próbę czasu, czyli trwają dłużej niż pielgrzymowanie.

- Pielgrzymki to niezapomniane chwile. Zresztą nawet swój pierwszy seks przeżyłam tuż po powrocie - z chłopakiem, w którym się wtedy zakochałam - zdradziła dziewczyna. Jak oceniła, 'trafienie na pielgrzymki to najlepsze, co mogło mi się zdarzyć'. - To najlepsza przygoda w całym roku - przekonuje 19-latka.

'Pielgrzymka to nie tylko umartwianie się i modlitwa'

Z podobnym entuzjazmem o pielgrzymkach mówi 22-letni Janek, który mieszka w województwie kujawsko-pomorskim. Jak stwierdził, 'pielgrzymka to nie tylko umartwianie się i modlitwa'. - Dla mnie to synonim najlepszego czasu w roku, najlepszej rozrywki, a chodzę już od pięciu lat - wyjaśnił. - Modlitwa jest obecna, niektórzy modlą się z zaangażowaniem, ale przede wszystkim jest dużo radości, śmiechu. Zawsze idzie dużo młodych ludzi, wygłupiamy się, cieszymy tym wspólnym czasem - dodał.

Młody mężczyzna przyznał, że nie wszyscy są bardzo pobożni i 'ogarnięci' religijnie. - Niektórzy rzucają wulgaryzmami, piją alkohol, też w nadmiarze, tańczą na stołach, czasem w negliżu - zdradził. Także seks - jak powiedział - 'zdarza się nierzadko'. - Romanse wśród młodych na pielgrzymkach to norma, seks również. Wstrzemięźliwości od wysokoprocentowych trunków też wiele osób nie przestrzega. A księża? Oni są ludźmi i dobrze wiedzą, jak jest. Nikogo jakoś specjalnie nie strofują - opisywał mój rozmówca. 

W czasie pielgrzymek, w których brał udział, Janek 'wiele razy' widział, 'dziewczynę z chłopakiem w jednym śpiworze'. - Wiadomo przecież, o co chodzi. Nikomu to jednak nie przeszkadzało - zaznaczył. 

'Wiele osób idzie z intencją poznania kogoś wartościowego, dobrego dla siebie'

Duża grupa uczestników pielgrzymek to osoby samotne, bardziej lub mniej wierzące, które szukają drugich połówek. - Jest taki trend. Wiele osób idzie z intencją poznania kogoś wartościowego, dobrego dla siebie. I często poznają - powiedział w rozmowie z nami ksiądz Piotr. Wśród pielgrzymów są osoby, które - jak opowiedział duchowny - nie bywają nigdzie poza domem czy pracą. - Nie chcą poznawać ludzi online, bo się już nieraz rozczarowali. Więc pielgrzymka jest dla nich najdogodniejszą formą poznawania ludzi i wchodzenia w relacje. Oczywiście przy naszym błogosławieństwie - stwierdził ze śmiechem. 

Ksiądz przyznał, że często widzi, co się szykuje albo dzieje, jednak nigdy nikogo nie pilnuje w kwestiach moralnych i nie trzyma za rękę. - Ze mną chodzą osoby dorosłe. Nie zamierzam ich strofować, pilnować czy czegoś zakazywać. Każdy ma własne sumienie i niech zgodnie z nim postępuje. Oczywiście zdarzało się, że ktoś przesadził np. z ilością alkoholu. Nie czekaliśmy, aż wydobrzeje. Dla takich osób, które lubią przesadę, najczęściej pielgrzymka kończy się wcześniej. Jednak nie dlatego, że ja im dziękuję. Oni sami widzą, że nie pasują, nie dadzą rady i rezygnują ze wspólnego marszu - wyjaśnił.

Duchowny przyznał też, że wie, iż część chodzącej z nim młodzieży traktuje pielgrzymki jako okazję do dobrej imprezy. - I co mam powiedzieć? Wiem, jak jest, ale w sumie to lepiej, że z nami, jak mieliby się włóczyć po mieście, po bramach, barach czy parkach, i wpadać w patologiczne klimaty - ocenił.

- A seks? Na moich oczach się nie kochają, aż takiej swawoli jeszcze nigdy, w żadnej grupie nie miałem. Fakt, że jeszcze kilkanaście lat temu ludzie bardziej się krępowali, ukrywali, zwłaszcza kobiety. Teraz dziewczyny są zdecydowanie odważniejsze, wyzwolone. Jednak jak mówiłem wcześniej, każdy i każda z moich pielgrzymów ma swój rozum i sumienie i, jak domniemywam, wiedzą, co robią - mówił mój rozmówca.

Według ks. Piotra w rozmowie o seksie w czasie pielgrzymek należy też wspomnieć o ślubach. Jak podkreślił, 'wiele tych znajomości, relacji, poszukiwań miłości kończy się przed ołtarzem'. - Po kilku, kilkunastu miesiącach niektórzy przechodzą do nas i proszą o udzielenie sakramentu małżeństwa. Tak że często te nawiązane na pielgrzymkach relacje są długotrwałe i wartościowe - podsumował duchowny. 

'Ksiądz powiedział, 'że mąż może gwałcić, a ja muszę to wytrzymać'. Dlaczego Polacy rezygnują ze spowiedzi?'

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>