Chełm kontra Chełm. "Jak nie wiadomo, o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze"
Gmina Chełm chce zmienić nazwę. Wszystko przez konflikt z prezydentem miasta Chełm - Jakubem Banaszkiem. - Nie nadajemy na tych samych falach. Brak porozumienia, a szkoda - mówi TOK FM wójt gminy Wiesław Kociuba.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Skąd wziął się konflikt gminy z miastem?
- Jak gmina chce się nazywać?
- Co o pomyśle sądzą jej mieszkańcy?
Gmina Chełm to obwarzanek wokół miasta Chełm na Lubelszczyźnie. Mieszka tu ok. 15 tysięcy osób. W gminie są 42 sołectwa i sześć szkół. Wójtem - od ponad 25 lat - jest Wiesław Kociuba, który w kolejnych wyborach zdobywał bardzo duże poparcie. Gmina jest jedną z tych, które jeszcze do niedawna praktycznie nie miały problemów demograficznych, bo cały czas budują się tu nowe domy, sprowadzają się nowe rodziny, rodzą się dzieci. - Dopiero teraz widzimy, że cos zaczyna się zmieniać, że rodzi się nieco mniej dzieci, ale na razie dramatu nie ma. Nie likwidujemy szkół, a nawet budujemy pierwsze w gminie publiczne przedszkole - mówi z dumą wójt Kociuba.
W gminie mieszka bardzo wiele osób, które na co dzień pracują w mieście Chełm, jeżdżą tam na zakupy, wożą dzieci do szkoły czy na zajęcia dodatkowe, korzystają z opieki medycznej. To zresztą działa też w drugą stronę. Pod szkołą w Żółtańcach w gminie Chełm spotykamy mieszkankę miasta, która przyjechała po córkę. - To jest fajna szkoła, nie zamieniłabym jej na inną. Córka jest bardzo zadowolona. Mieszkam w mieście, ale tu mamy blisko - mówi nasza rozmówczyni.
- Powinniśmy się traktować jak dobrzy sąsiedzi, a mamy poczucie, że ciągle rzuca się nam kłody pod nogi. A to miasto odbiera nam część terytorium - jeszcze za rządów PiS, a to nie pozwala się kierowcom autobusów, które załatwiła gmina, zatrzymywać na miejskich przystankach. Dlaczego? Bo miasto sobie nie życzyło - mówi pan Andrzej, który w gminie Chełm mieszka ponad 30 lat. Jak dodaje, ma dość konfliktów i niesnasek, dlatego chce zmiany nazwy gminy na Pokrówka.
Zmiana nazwy? Wszystko w rękach ministra i premiera
Władze gminy przyznają, że z prezydentem Chełma, którym jest kojarzony z PiS Jakub Banaszek, nie ma praktycznie żadnej współpracy. Jeszcze za PiS miasto przejęło część terenów gminy (ok. 400 hektarów), a władze w Warszawie z Mateuszem Morawieckim na czele to zaakceptowały. Chodziło m.in. o chełmską cementownię i odprowadzane przez nią podatki. - Jak nie wiadomo, o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze - mówi nam radny Janusz Stańkowski. Gmina się nie poddała, walczyła sądownie i ostatecznie od początku tego roku grunty do niej wróciły.
Działania miasta spowodowały, że wśród mieszkańców i radnych pojawił się pomysł zmiany nazwy gminy na Pokrówka. Urząd gminy od zawsze mieści się właśnie w Pokrówce, a dodatkowo - to właśnie ta miejscowość ma długą tradycję i historię. - I chcemy do niej wrócić - mówią mieszkańcy. - Poza tym, zawsze jak się jedzie do Urzędu Gminy, to jak ktoś pyta "gdzie jedziesz?", to się odpowiada "do Pokrówki". Nikt nie mówi "do gminy Chełm". Tak się utarło i tak jest, więc tym bardziej ta zmiana nazwy wydaje się logiczna - mówi w rozmowie z TOK FM sołtys jednej z wiosek, Jerzy Czwarnowski. Jak przyznaje, sam chodził po mieszkańcach i namawiał do zmiany nazwy.
3 lutego radni gminy podjęli uchwałę "w sprawie rozpoczęcia procedury zmiany nazwy naszej gminy na "Gmina Pokrówka". "Tożsamość miejsca nie powstaje przypadkiem. U jej podstaw leży historia, wspólnota mieszkańców oraz symbole, z którymi możemy się jednoznacznie utożsamiać. Dlatego radni zdecydowali o rozpoczęciu zmiany nazwy Gminy Chełm na Gmina Pokrówka. Obecna nazwa - identyczna jak nazwa sąsiedniego miasta - od lat powoduje trudności organizacyjne, komunikacyjne i formalne" - wskazywali w swoim uzasadnieniu. - Były przypadki, że korespondencja zamiast go kogoś w gminie Chełm, wędrowała do miasta Chełm i odwrotnie. Poza tym, ten spór z miastem też miał dla nas duże znaczenie - mówi Janusz Stańkowski.
Po podjęciu uchwały przez radnych, kolejnym wymogiem formalnym przed zmianą nazwy były konsultacje społeczne. Wzięła w nich udział prawie połowa mieszkańców. - Ponad 80 procent głosujących opowiedziało się za tym, by gmina nosiła nazwę Pokrówka - mówi wójt.
- Nie nadajemy na tych samych falach z prezydentem Chełma. Brak było porozumienia, a szkoda. My wielokrotnie byliśmy gotowi, otwarci na poważne, konstruktywne rozmowy, a nie na prowadzenie polityki agresywnej, bez liczenia się z sąsiadem. A tu wszystko odbywało się na zasadzie: "Ja jestem ważny, ja decyduję, ja jestem tutaj dominantem, dominuję, bo ja jestem miastem". To oczywiście nie dotyczy tylko Chełma. W ogóle w filozofii miast w Polsce jest dosyć agresywna polityka w stosunku do gmin ościennych - w mojej ocenie, miasta uzurpują sobie prawo, przeświadczenie, że to one są motorem rozwoju tych regionów, a my - jako te gminy ościenne, przyległe - mamy się podporządkować. Uważamy jednak, że nie do końca to tak wygląda. Owszem, pewne rzeczy należy regulować, można o pewnych rzeczach inwestycyjnych rozmawiać, można iść na jakiś kompromis, ale to musi być w poszanowaniu wzajemnych, sąsiedzkich relacji między samorządami - dodaje wójt Wiesław Kociuba.
- Ja mieszkam w gminie Pokrówka i koniec, kropka. Dajmy już spokój z tym Chełmem. Chcemy być niezależni i samodzielni - wskazuje pan Andrzej. Za zmianą nazwy głosowała też Katarzyna Wróblewska, wicedyrektorka szkoły w Żółtańcach. - Wypełniało się specjalne ankiety. U nas w szkole wypełniali je rodzice, mogły to zrobić również dzieci. Ja jestem za zmianą, bo chcę, by gmina kojarzyła się z miejscowościami, które tutaj mamy, w tym właśnie z Pokrówką. A Chełm? Niech sobie będzie miastem Chełm - dodaje nasza gościni.
Wójt przypomina, że takie działania w Polsce już były. Dwa lata temu od miasta Słupsk odłączyła się gmina Słupsk i zmieniła nazwę na gmina Redzikowo. Zmiana nazwy nie spowodowała niedogodności dla mieszkańców czy przedsiębiorców. Nie było konieczności wymiany dokumentów, w tym dowodów osobistych czy prawa jazdy. Podobnie ma być w gminie Pokrówka. - Zmiana nazwy nie spowoduje żadnych kosztów po stronie mieszkańców. Nie będzie również potrzeby wymiany dokumentów - informują władze gminy. - Trzeba będzie wymienić szyldy na budynkach czy pieczątki, ale to i tak się co jakiś czas robi - mówią nam radni.
Nie wszyscy są za
- Ja byłem przeciwko zmianie nazwy - tłumaczy w rozmowie z nami jeden z mieszkańców, którego spotykamy na ulicy. Właśnie odbiera dzieci ze szkoły. - Nie podoba mi się nazwa "Pokrówka". To po pierwsze. A po drugie, uważam, że całe te konsultacje były ustawione. I tyle w temacie - wskazuje, choć nie chce rozwinąć swojej myśli. - Ja tam się przyzwyczaiłam, że mieszkam w gminie Chełm, mnie to absolutnie nie przeszkadza. Poza tym, uważam, że jest wiele innych problemów niż zastanawianie się nad zmianą nazwy gminy. Dlatego w ogóle w tych konsultacjach nie wzięłam udziału, bo uznaję, że były zbędne - dodaje pani Anna.
Wójt gminy Chełm podkreśla, że nigdy wcześniej nie było problemów w kontaktach z prezydentem Chełma. Przez dwanaście lat - przed Jakubem Banaszkiem - w Chełmie rządziła Agata Fisz, związana ze środowiskami lewicowymi. Dziś nie chce komentować obecnego konfliktu, ale przyznaje, że swoje kontakty z wójtem wspomina bardzo dobrze. Jak mówi, podejmowano wspólne działania, które mogły służyć zarówno mieszkańcom gminy, jak i miasta. - Tu się nie da żyć jak na oddzielnej wyspie - mówi Agata Fisz.
- W jednej Polsce żyjemy, nie ma na szczęście jeszcze zasieków na drodze, na granicy, czy straży, która stoi i nie wpuszcza do miasta. W przepisach są regulacje, które pozwalają nam zatrzymywać się na przystankach, dla wygody ludzi i dla wygody mieszkańców. Nasi mieszkańcy jeżdżą do Chełma na zakupy, zostawiają tam swoje pieniądze, to też warto brać pod uwagę - mówi wójt w rozmowie z TOK FM. Co dalej? - Procedura jest taka, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, decyzyjność w zakresie zmiany nazwy należy do ministra spraw wewnętrznych i administracji, a dalej - do samego premiera, który składa podpis pod rozporządzeniem w tym zakresie. Będziemy czekać - wskazuje wójt.
Władze miasta Chełm odmówiły wypowiedzi. Biuro prasowe prezydenta przekazało TOK FM, że miasto "nie będzie komentować konfliktu z gminą Chełm".
źródło: TOK FM