"Afera zegarkowa" w MON. Reprymenda dla żołnierza. Poszło o rabat
Cezary Tomczyk ujawnił w czwartek, jak w MON za czasów Prawa i Sprawiedliwości nagradzano pracowników. Wiceminister obrony poinformował między innymi, że Agnieszka Glapiak, która w latach 2018 - 2023 pełniła funkcję dyrektora Centrum Operacyjnego MON, otrzymała zegarek warty 6 tys. zł.
W rozmowie z Onetem Tomczyk ujawnił kolejne szokujące informacje w sprawie "afery zegarkowej". Wiceszef MON powiedział, że po prezent dla Glapiak został wysłany jeden z żołnierzy. Przy zakupie dostał rabat na kilkaset złotych. To, że zegarek został nabyty taniej, bardzo nie spodobało się kierownictwu resortu obrony narodowej. - Mówiąc brutalnie, został on ochrzaniony przez ówczesne władze MON, że pani Glapiak pewnie tego prezentu nie zaakceptuje, bo jest zbyt tani, mimo że to ten sam zegarek - przekazał polityk.
'Wyścig Dudy z Benny Hillem na miny'. Żakowski: Widać tragiczną niedojrzałość
"Afera zegarkowa". Zalewski mówi o "bezczelnej kradzieży"
Do "afery zegarkowej" na antenie TOK FM odniósł się również Paweł Zalewski, drugi z obecnych wiceministrów obrony narodowej. W rozmowie z Karoliną Lewicką nie przebierał w słowach, gdy mówił o przyznawaniu prezentów w MON, gdy szefem resortu był jeszcze Mariusz Błaszczak. - Ja o tym dowiedziałem się dzisiaj rano. Od razu skoczyło mi ciśnienie - mówił Zalewski w "Wywiadzie Politycznym". - To jest po prostu zwyczajna, bezczelna kradzież. Mam duże zaufanie do służby kontrwywiadu wojskowego i jestem przekonany, że te wszystkie kwestie są wyjaśniane - dodał wiceminister.
POSŁUCHAJ:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>