Jędraszewski urodziny spędził sam. "Ma problemy komunikacyjne"
W środę 24 lipca Marek Jędraszewski skończył 75 lat, czyli osiągnął wiek emerytalny. W związku z tym papież Franciszek przyjął jego rezygnację, poprosił jednak, by Jędraszewski dalej sprawował władzę w siedzibie krakowskiej kurii - do czasu wyboru jego następcy.
Nie ucieszyło to jednak dużej części duchowieństwa i wiernych w Krakowie, którzy z niecierpliwością czekają na odejście metropolity. Jak mówił prof. Arkadiusz Stempin, "Jędraszewski jest nielubiany, bo prezentuje archaiczny typ arystokraty kościelnego, który pociąga za kulisami za sznurki władzy i reprezentuje wrogą człowiekowi antropologię". - Abp Jędraszewski nie realizuje ubogiego Kościoła ubogich ludzi. To władza, plus splendor, plus obrona dobrego imienia Kościoła, czyli dobro korporacyjne - wskazał w audycji "OFF Czarek" w TOK FM historyk i politolog z uczelni Janusza Korczaka w Warszawie oraz Albert-Ludwigs-Universitat we Fryburgu.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Dlaczego Jędraszewski jest nielubiany?
I dodał, że "podobno Jędraszewski jest osobiście skromny". - Co byłoby cnotą. Skromny był także osobiście Benedykt XVI. To był skromny człowiek, który na większą chwałę Boga ubierał się w najlepsze buty. Być może podobnie jest z Jędraszewskim. Introwertyk, który ma problemy komunikacyjne z ludźmi, ale, który wszedł w ten splendor kościelnego arystokraty - powiedział ekspert w rozmowie z Cezarym Łasiczką.
Z tego powodu swoje 75. urodziny abp Jędraszewski spędził w samotności, a nie ze swoimi księżmi czy wiernymi w diecezji. - Jest nielubiany, ponieważ się od nich odciął. Jest on chyba pierwszym hierarchą kościelnym w katolickiej Polsce, który otrzymał na pożegnanie satyryczny psalm z antyfoną: Wracaj do Poznania, bo my cię tu nie chcemy, nawet na emeryturze - relacjonował prof. Stempin.
'Jędraszewski potraktowałby Jerzego Stuhra jako wielkiego grzesznika'
Historyk i politolog zwrócił też uwagę, że Jędraszewskiego nie było na pogrzebie aktora Jerzego Stuhra. Mszy świętej odprawianej w krakowskim kościele św. Piotra i Pawła przewodniczył kardynał Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. - Nieprzypadkowo był tam abp Ryś, a nie było Jędraszewskiego. I nieprzypadkowo w momencie, kiedy skończyła się msza i cały kościół wykrzyczał brawami podziw i podziękowanie za Jerzego Stuhra - dobro narodowe, to abp Ryś zaczął również bić brawo. W tej całej swojej pompie, celebrze, z pastorałem w ręku - relacjonował prof. Stempin.
- Tego w życiu nie zrobiłby abp Jędraszewski, który potraktowałby Jerzego Stuhra jako metafizycznego wygnańca, wielkiego grzesznika, pewnie zwolennika LGBT, in vitro itd. Tu jest ta fundamentalna różnica, która pokazuje, dlaczego księża krakowscy stworzyli hymn pochwalny na odejście Jędraszewskiego z Krakowa - skwitował gość TOK FM.