Przyłębska zrezygnowała z kierowania TK. Miała konkretny cel
Julia Przyłębska zrezygnowała z funkcji prezeski Trybunału Konstytucyjnego . Nadal jednak - do czasu wyboru swojego następcy - kieruje pracami TK, bo przepisy stanowią, że w razie wakatu odpowiada za to sędzia o najdłuższym stażu pracy, a jest nim właśnie Przyłębska.
Przyłębska zrezygnowała na półtora tygodnia przed zakończeniem kadencji sędziego TK (według PiS, bo według wielu prawników jej kadencja skończyła się już dawno - po sześciu latach, czyli w 2021 roku). Dziewięć lat minie jednak dopiero 9 grudnia.
Według informacji "Gazety Wyborczej" wybory nowego prezesa zwołano na 6 grudnia. Nie bez znaczenia jest fakt, że 3 grudnia kończą się kadencje dwóch innych sędziów TK - Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego, którzy prawdopodobnie głosowaliby inaczej, niż chce tego Przyłębska. To ona, jako sędzia najstarsza stażem, zwoła Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, które wybierze kandydatów na nowego prezesa. Ostatnie słowo należy do prezydenta, który spośród przedstawionych mu kandydatów wyłoni następcę Przyłębskiej.
Przyłębska chce dopilnować wyboru następcy
- Dla mnie jest oczywiste, że Przyłębska chce dopilnować wyboru kandydata na swojego następcę. Przepisy o funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego mówią, że taki wybór kandydatów może się odbyć dopiero po zwolnieniu fotela prezesa. Ona ustępuje, zanim skończy się jej kadencja i chce zdążyć w związku z tym ze zwołaniem Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego - nie ma wątpliwości Ewa Siedlecka, dziennikarka "Polityki" specjalizująca się m.in. w tematyce prawa konstytucyjnego.
- Na tym zgromadzeniu ogólnym będzie pilnowała wyboru pana Sochańskiego na kandydata - uważa Siedlecka. Bartłomiej Sochański to były prezydent Szczecina. W TK zasiada od 2020 roku, od 2017 jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Czego możemy się po nim spodziewać? - Kontynuacji - mówi krótko dziennikarka "Polityki".
Prezydent wybierze spośród dwójki kandydatów. Z kim może rywalizować faworyt Przyłębskiej? - Mówi się, że były prokurator krajowy Bogdan Święczkowski ma ochotę być kandydatem - twierdzi Siedlecka w rozmowie z tokfm.pl.
Kadencja Przyłębskiej? Zero plusów
Jaki jest dorobek ustępującej prezeski TK? - To jest widoczne w liczbach, chociaż pani prezes stara się je zaciemnić. Statystyka Trybunału podawana jest w taki sposób, żeby trudno było się tam doszukać różnych rzeczy. Ale podstawowych liczb można, średnio za jej prezesury TK wydawał 25 wyroków rocznie. Za Rzeplińskiego (Andrzeja, prezesa TK w latach 2010-2016) było to 138, a za Zdziennickiego (Bohdana, prezesa TK w latach 2008-2010) 163. Widać, jak sprawność Trybunału się obsunęła - ocenia Siedlecka.
- Trybunał stał się pośmiewiskiem, instytucją usługową w stosunku do konkretnego ugrupowania politycznego. Przestał być sądem konstytucyjnym. Stracił całkowicie swój autorytet zarówno w kraju - co widać po spadku liczby zarówno skarg konstytucyjnych, jak i pytań prawnych sądów - jak i na arenie międzynarodowej - mówi Siedlecka.
Dziennikarka nie ma litości dla kadencji ustępującej prezeski. - Właściwie wszystko to, co deklarowała Julia Przyłębska, obejmując swój urząd, czyli że Trybunał Konstytucyjny będzie dla ludzi, będzie rozpatrywał ludzkie sprawy, będzie to robił szybko, że poprzedni TK się lenił, a jej pokaże, jak należy pracować, że będzie to robił transparentnie. Wszystko to, co rzeczywiście sobą zaprezentował za jej prezesury, było dokładnie odwrotnością obietnic - podkreśla nasza rozmówczyni.
Jej zdaniem, TK za czasów Przyłębskiej "całkowicie zamknął się na ludzi". - Pracuje całkowicie nietransparentnie. Większość wyroków jest wydawanych bez publicznej rozprawy, większość spraw załatwianych na posiedzeniach niejawnych, Trybunał jest zamknięty dla mediów. Media elektroniczne i publiczne zdane są na transmisje oficjalne, które nie są archiwizowane, więc nie można sobie wstecz obejrzeć rozpraw przed Trybunałem, niedostępne są wszystkie dokumenty i tak dalej - wymienia Siedlecka.
Czy znajduje choć jedną zaletę kadencji TK? - Nic podobnego znaleźć nie mogę. Nie mogę się powołać na przyjemne kontakty jako dziennikarka - odmawiała mi informacji, musiałam wyprocesowywać dostęp do nich. Była zamknięta na kontakty z ewentualną publicznością. Kiedyś do Trybunału mogli wejść ludzie z zewnątrz, obejrzeć, jak wygląda rozprawa. Nie zasłynęła też dobrymi relacjami z personelem. Wprowadziła jego inwigilację, zainstalowała kamery, które obserwują ruch pracowników, podzieliła budynek na strefy, do których tylko niektórzy mają dostęp - mówi Siedlecka.
Przyłębska przeciwko aborcji
Przyłębska została wybrana na sędzię do TK równe dziewięć lat temu - 2 grudnia 2015 roku (jej kadencja rozpoczęła się 9 grudnia), choć Sejm poprzedniej kadencji na to samo miejsce wybrał Andrzeja Sokalę (nowi parlamentarzyści stwierdzili, że uchwała o jego wyborze nie miała jednak mocy prawnej).
Rok później, 20 grudnia 2016 roku Andrzej Duda powierzył jej pełnienie obowiązków prezesa TK do czasu powołania następcy Rzeplińskiego. Dzień później powołał ją już na stanowiska prezesa Trybunału (była pierwszą kobietą w tej roli).
Była m.in. przewodniczącą składu orzekającego TK, który wydał wyrok o niezgodności z konstytucją wykonywania aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jej życiu.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>