,
Obserwuj
Polska

Ta umowa może zachwiać polskim rolnictwem. Rząd jednym głosem z rolnikami

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
04.12.2024 20:08
Umowa o wolnym handlu UE-Mercosur może poważnie zaszkodzić polskiemu rolnictwu - uważają polskie władze. - Mamy obawy, że w tym momencie te produkty będą napływać z krajów trzecich, z Ameryki Południowej i będą wypierać nasze produkty z rynku europejskiego - mówił w TOK FM wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski.
|
|
fot. Krzysztof Radzki/ East News

We wtorek rolnicy blokowali drogi i prowadzili akcje protestacyjne w całej Polsce. Jednym z głównych powodów tych działań był sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur. To negocjowana od wielu lat umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej. Według rolników jej podpisanie spowoduje zalanie rynków europejskich tańszym mięsem, cukrem czy nabiałem.

Również polski rząd chce blokować podpisanie tej umowy - Nie ma zgody co do ostatecznego jej kształtu - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" wiceminister rolnictwa i rozwoju, sekretarz Polskiego Stronnictwa Ludowego Stefan Krajewski. - Polska, która stoi rolnictwem i ma dziś dobrze rozwinięte rynki eksportowe, boi się, że może to zachwiać jej równowagę - tłumaczył gość Anny Piekutowskiej.

Postawiliśmy na rolnictwo

Polityk zauważył, że spora część naszego eksportu jest wysyłana do Niemiec i do innych krajów członkowskich Unii. - Mamy obawy, że w tym momencie te produkty będą napływać z krajów trzecich, z Ameryki Południowej i będą wypierać nasze produkty z rynku europejskiego - stwierdził. Problem dotyczy tych krajów Unii, w których rolnictwo jest mocno rozwinięte. - Wartość eksportu produktów rolnych w 2023 r. to 236 mld zł. To 15 proc. całego naszego eksportu - wyliczał. Jego zdaniem oczywiste jest, że kraje, gdzie rolnictwo stanowi marginalną część gospodarki nie będą protestować.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Jeśli są kraje, które żyją choćby z tego, że mają rozbudowane duże porty i mogą zarabiać na tym obrocie, na handlu, to mają inne spojrzenie na te kwestie - wyjaśniał. Sytuacja Polski i jej oficjalne stanowisko jest jasne. - To kraj, który przez ostatnie dwadzieścia lat, po wejściu do Unii Europejskiej, postawił na rolnictwo. Rolnicy dostosowywali się do coraz wyższych norm europejskich, wymogów związanych z dobrostanami zwierząt, z ich utrzymaniem - stwierdził.

Tutaj policji 'w zasadzie już nie ma'. 'To jest nie do uniknięcia'

Zdaniem gościa TOK FM sytuacja polskich rolników jest coraz trudniejsza. - Dzisiaj rolnicy mają obawy, że może to zagrozić dalszemu rozwojowi czy wręcz utrzymaniu ich gospodarstw - przekonywał. - Młodzi rolnicy często nie chcą przejmować gospodarstw, widząc zagrożenia związane z europejskim Zielonym Ładem, a dzisiaj dodatkowo pojawia się to - dodał. Po chwili się poprawił, dodając, że może słowo "dzisiaj" nie jest tu najwłaściwsze, bo dyskusja o umowie UE-Mercosur trwa od wielu lat, ale obecnie rolnicy i przetwórcy buntują się przeciwko temu, co zostało wreszcie politycznie uzgodnione.