,
Obserwuj
Polska

Nieprawidłowości w śledztwie ws. syna Kurskiego. "To absolutnie nie powinno mieć miejsca"

3 min. czytania
16.12.2024 20:22
- Uzasadnienia tych umorzeń są bardzo kontrowersyjne, bo nie wszystkie okoliczności były w nich zawierane. Tylko te, które były wygodne - stwierdził w TOK FM Dariusz Korneluk. Prokurator krajowy odniósł się do kwestii sprawdzenia postępowania ws. syna Jacka Kurskiego. Chodzi o podejrzenie gwałtu.
|
|
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER / WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Gdańska prokuratura dwukrotnie umorzyła śledztwo w sprawie Zdzisława Kurskiego, syna byłego prezesa TVP i europosła PiS. Śledztwo dotyczyło podejrzenia gwałtu. Uznano wtedy, że oskarżająca mężczyznę Magda N. jest niewiarygodna.

Śledztwo wznowiono, obecnie toczy się w Toruniu. Jednocześnie toczy się postępowanie wobec prokuratorek, które wydawały decyzje o jego umorzeniu. Wcześniej jednak sprawę badała prokuratura w Poznaniu, która odmówiła wszczęcia postępowania. Tę decyzję prokuratura uchylił jego bezpośredni przełożony.

Śledztwo ws. syna Jacka Kurskiego. Lista zarzutów

Dariusz Korneluk wyjaśniał, że śledztwo ws. podejrzenia gwałtu toczyło się od 2015 roku i zostało dokładnie zbadane. Prokurator Krajowy wskazał, że analiza liczy ponad 70 stron. Przyznał, że nie może wymienić wszystkich nieprawidłowości, których się dopatrzono, ale wskazał m.in. na okresy między zamknięciem postępowania a podjęciem decyzji o jego umorzeniu. Za pierwszym razem, czyli w 2017 roku, to były cztery miesiące, a za drugim razem - w 2019 roku - aż sześć miesięcy. - To absolutnie nie powinno mieć miejsca (...). Procedura zabrania tego rodzaju zachowania - wskazał gość Dominiki Wielowieyskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Drugą sprawą, o której wspomniał, było przesłuchanie biegłego przez szefową Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Naprawdę nie trzeba głębokiej analizy, by dojść do wniosku, jak mocno intencjonalne były to przesłuchania, by podważyć treść tej opinii lingwistycznej, która wskazywała wiarygodność pokrzywdzonej - wskazywał Dariusz Korneluk.

Syn Jacka Kurskiego wydał oświadczenie. Zapowiedział prywatny akt oskarżenia wobec Tuska

Prowadząca "Poranek Radia TOK FM" dopytywała, czy znane są dowody ewentualnych nacisków, które miałby wywierać sam Jacek Kurski. - To m.in. jest kwestią badaną przez wydział spraw wewnętrznych (Prokuratury Krajowej - red.), który prowadzi sprawę jakości prowadzenia tego postępowania, jego nadzoru, ale także będzie to przedmiotem rozpoznania przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu - wyjaśniał prokurator.

Prokuratorzy pod naciskiem po słowach premiera?

Wielowieyska przypomniała słowa Donalda Tuska, który stwierdził, że 'nie będzie bezkarności dla tych, którzy mają w pogardzie cierpienia dzieci, które są ofiarami przemocy seksualnej'. Pytała, czy takie stanowisko szefa rządu nie jest wywieraniem nacisku na prokuraturę.

Tak mieli 'skręcać' śledztwo ws. syna Jacka Kurskiego. 'Wyborcza': Ciężkie naruszenia

- Nie odczuwam tego jako nacisk. Jestem przekonany, że żaden prokurator nie odczuwa tego jako nacisk. Premier wyraził swoje zdanie, bo to jest bulwersujące, że było prowadzone postępowanie intencjonalne i są równi i równiejsi. Równiejsi, że zajmowali eksponowane stanowisko. Tak absolutnie nie powinno być - przekonywał Dariusz Korneluk. I dodał, że decyzja w Poznaniu o uchyleniu odmowy wszczęcia postępowania zapadła przed wypowiedzią premiera.

- Ja oczywiście nie przesądzam, jaki będzie wynik tych postępowań, natomiast ono powinno być zbadane - sposób prowadzenia tego postępowania, dwukrotnego jego umarzania. Proszę zwrócić uwagę, że uzasadnienia tych umorzeń też są bardzo kontrowersyjne, bo nie wszystkie okoliczności były w nich zawierane - tylko te, które były wygodne dla stawianej przez prokuratora tezy - stwierdził Korneluk.