Zamieszanie wokół eksportu sprzętu wojskowego ze Szwjcarii. Polska firma odpiera zarzuty
Jak wcześniej podawała agencja Associated Press, rząd Szwajcarii miał zakazać 22 listopada eksportu sprzętu wojskowego do polskiego odbiorcy. Uzasadniać to miał faktem, że jakoby 645 tys. sztuk amunicji małokalibrowej produkcji szwajcarskiej trafiło z Polski na Ukrainę. Miało to stanowić naruszenie szwajcarskiego prawa.
Firma UMO opublikowała stanowisko, w którym stwierdziła, że tego rodzaju 'publikacje były tak zwaną czarną kampanią służącą interesom Federacji Rosyjskiej'. Na dowód tego, że nie doszło do wstrzymania eksportu, dołączono skan oficjalnych stanowisk SECO, czyli Sekretariatu Stanu ds. Gospodarczych oraz SWISS P Defence AG, czyli producenta amunicji.
"Niestety musimy zdawać sobie wszyscy sprawę, że dezinformacja to część wojny prowadzona przez Rosję i wynika ona z definicji prawdy używanej w marksizmie 'prawdą jest to co w danym momencie jest użyteczne'. Szkoda tylko, że serwisy, które noszą miano polskich tak skwapliwie kolportowały te fałszywe informacje a w niektórych przypadkach negatywnie je jeszcze modyfikując" - czytamy w oświadczeniu.
O tym, że firma UMO zdementowała informacje o wstrzymaniu eksportu ze Szwajcarii, napisała także agencja AP. Cytowała przy tym Fabiana Maienfischa, rzecznika SECO, który przekazał agencji, że UMO 'nie dotrzymało zobowiązań umownych podjętych wobec szwajcarskiego producenta i amunicja trafiła na Ukrainę'.
Agencja zacytowała również maila od rzecznika SECO. 'Śledztwo wykazało, że szwajcarski producent i polska firma podpisały umowę odsprzedaży, w której stwierdzono, że polska firma ma prawo odsprzedawać amunicję wyłącznie w Polsce' - czytamy w tekście AP.
'Na razie wnioski eksportowe do zainteresowanej polskiej firmy w celu ogólnej odsprzedaży są odrzucane, ponieważ ryzyko przekierowania na Ukrainę ocenia się jako zbyt wysokie. Jednak polska firma nadal może działać jako pośrednik dla polskich podmiotów państwowych' - dodano w oświadczeniu, które AP otrzymało od SECO.