,
Obserwuj
Polska

Myśliwi mają spokój, póki w Sejmie jest PSL. "Nie przełożymy ręki do tego, by utrudniać im życie"

zsz, TOK FM
3 min. czytania
10.01.2025 07:02
Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt wprowadzający okresowe badania lekarskie dla myśliwych. Wspólnie z opozycją zagłosowali posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Nie przełożymy ręki do tego, by jeszcze bardziej utrudniać życie myśliwym i leśnikom - mówił w TOK FM Stefan Krajewski
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Dzięki głosom posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego odrzucono projekt ustawy wprowadzającej okresowe badania lekarskie dla myśliwych.
  • Sekretarz partii Stefan Krajewski przekonywał w TOK FM, że aktualne procedury są wystarczające i nie dochodzi do wypadków na polowaniach z powodu stanu zdrowia myśliwych.
  • Polityk PSL-u uważa, że badania nie są potrzebne, bo myślistwo nie jest podstawowym zawodem.

 

Polskie Stronnictwo Ludowe, zgodnie z wcześniejszą deklaracją prezesa partii Władysława Kosiniaka-Kamysza zagłosowało za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu noweli ustawy autorstwa posłów Polski 2050-TD wprowadzającego obowiązek okresowych badań lekarskich dla posiadaczy myśliwskiej broni palnej. Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu wspólnymi głosami PSL, PiS i Konfederacji udało się odrzucić ten projekt. Przypomnijmy, że zdaniem Kosiniaka-Kamysz obowiązkowe badania to "stygmatyzowanie" myśliwych.

- Nie rozumiem, na czym to stygmatyzowanie miałoby polegać, skoro wszyscy inni mający do czynienia z bronią takie badania muszą zaliczać? - pytała Karolina Lewicka swojego gościa- sekretarza Polskiego Stronnictwa Ludowego i wiceministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.

- W ogóle pani redaktor nie wiem, skąd ten pomysł się wziął, kiedy mamy sytuacje wojny za granicą - zaczął gość "Wywiadu politycznego" w TOK FM.

- Co ma piernik do wiatraka? - wtrąciła dziennikarka, przypominając, że pomysł był już w Sejmie w 2018 roku, ale wtedy "PiS z pomocą ludowców się z tego pomysłu wycofał".

- Rządy PiS-u minęły i dzisiaj nie trzeba takich rozstrzygnięć wprowadzonych przez Sejm. Są określone procedury, których przestrzegać muszą myśliwi - mówił polityk, podkreślając, że na polowaniach "nie dochodzi do wypadków ze względu na stan zdrowia" myśliwych.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- A skąd pan to wie? - pytała dziennikarka.

- Bo są jasne rozstrzygnięcia: w ciągu pięciu ostatnich lat było bodajże 13 takich wypadków, które były następstwem nieprzestrzegania przepisów prawa - odpowiedział Krajewski.

Myśliwi specjalnego traktowania

Karolina Lewicka przypomniała, że w Polsce "mamy zarejestrowanych 130 000 myśliwych, którzy posiadają 390 000 sztuk broni". - Nie rozumiem, dlaczego inne grupy społeczne czy zawodowe posiadające broń muszą przechodzić takie badania, a myśliwi mają być z tych badań zwolnieni. Ja nie rozumiem, co to jest za dolegliwość, żeby raz na pięć lat się przebadać - przyznała dziennikarka.

- To nie jest podstawowe zajęcie myśliwych, to nie jest ich podstawowy zawód. Przechodzą takie badania na początku. Kto zawodowo pracuje, przechodzi badania okresowe, więc uważam, że nie są konieczne (dla myśliwych). Nie przełożymy do ręki do tego, by jeszcze bardziej utrudniać życie myśliwym i leśnikom. Będziemy głosować tak, jak to zostało zapowiedziane przez prezesa Władysława Kosiniaka - deklarował.

Dlaczego nie chcą badań? Posłanka zdradza, co usłyszała od myśliwych. 'Jest problem'

Zdaniem Krajewskiego w kwestii myśliwych "powinien wygrywać zdrowy rozsądek". - Uważam, że osoby, które odpowiedzialnie podchodzą, same się badają i nie trzeba tutaj wprowadzać obowiązku, który będzie niósł dodatkowe wydatki i czas - przekonywał gość TOK FM.

Media regularnie informują o tym, że myśliwy pomylił człowieka np. z dzikiem. Tylko w 2024 roku usłyszeliśmy m.in. o zastrzeleniu żołnierza w Szczecinie, za które ma być odpowiedzialny myśliwy, śmiertelnego postrzelenia 35-latka podczas nocnego polowania. Myśliwi też są też oskarżani o zabijanie zwierząt objętych całkowitą ochroną. Najgłośniejsza w ostatnim czasie sprawa dotyczyła wilka Legolasa.