,
Obserwuj
Polska

Robert Pasut może trafić do więzienia. Patoinfluencer wreszcie się doigrał

MSZ-M
3 min. czytania
27.03.2025 14:49
- Najwięcej treści patoinfluencerów dociera do najmłodszych - stwierdziła Dagmara Adamiak z Fundacji RÓWNiE w TOK FM. Sprawą skandalicznych nagrań Roberta Pasuta zajmie się prokuratura, a dyskusja o regulacjach prawnych dotyczących patostreamingu nabiera na sile. Jakie konsekwencje grożą Pasutowi?
|
|
fot. Karol Makurat/REPORTER /East News
  • "Robert Pasut słynie z tego, że na swoich transmisjach na żywo pokazuje, jak krzywdzi kobiety" - stwierdziła Dagmara Adamiak, prawniczka, aktywistka i prezeska fundacji RÓWNiE;
  • Adamiak wraz z Aleksandrą Jasianek złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z działaniami Pasuta;
  • Patoinfluencerowi grozi kara pozbawienia wolności;
  • Podkomisja Moniki Rosy ds. młodzieży pracuje nad ustawą o patostreamingu.

Transmisje na żywo pełne przemocy wobec kobiet docierają do tysięcy młodych widzów. Przypadek Roberta Pasuta obrazuje problemy patostreamingu. Mowa o poniżaniu, wykorzystywaniu seksualnym i przekraczaniu kolejnych granic: publicznym prezentowaniu treści pornograficznych, rozpowszechnianiu ich, a także doprowadzeniu innej osoby do poddania się czynności seksualnej. Treści te trafiają głównie do dzieci.

Skandaliczne transmisje z Tajlandii

Prowadzący "Pierwszy Program" w Radiu TOK FM Wojciech Muzal pytał o to, co się dzieje w sieci za sprawą patoinfluencerów. Chodzi konkretnie o Roberta Pasuta, który w ostatnim czasie znalazł się pod lupą śledczych w związku z live’ami z Tajlandii. Pasut opublikował w internecie film, na którym dotykał w miejscach intymnych nieprzytomna kobietę i wulgarnie się o niej wypowiadał. - Robert Pasut słynie z tego, że na swoich transmisjach na żywo pokazuje, jak krzywdzi kobiety - wyjaśniła Dagmara Adamiak, prawniczka, aktywistka i prezeska fundacji RÓWNiE. Adamiak wraz z Aleksandrą Jasianek złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z działaniami Pasuta w Tajlandii. Zawiadomienie ma dotyczyć kilku przestępstw, między innymi chodzi o publiczne prezentowanie treści pornograficznych.

Posłuchaj:

Zbrodnia w mediach społecznościowych

Muzal przywołał opinię Roberta Biedronia, który nagrania Pasuta nazwał "zbrodnią w mediach społecznościowych". Dziennikarz zastanawiał się, co można w tym wypadku zrobić. Zwrócił uwagę na wyzwania związane z przestępstwami dokonywanymi przez Polaków za granicą, ale mającymi wpływ na młodych ludzi w Polsce.

- Najwięcej treści Pasuta dociera do najmłodszych - zaznaczyła Adamiak i wskazała na problem braku odpowiednich zabezpieczeń na platformach internetowych. Wyjaśniła, że na platformie Kick, gdzie Pasut zamieścił skandaliczny filmik, wystarczy zaznaczyć, że ma się 18 lat, by obejrzeć nagrania z przemocą. - W Polsce cały czas nie mamy regulacji ws. zabezpieczeń stron, które mogą zawierać treści obraźliwe i szkodliwe dla dzieci - podkreśliła prawniczka.

Co grozi Pasutowi?

Aktywistka poinformowała, że Robertowi Pasutowi grozi więzienie. Adamiak zaznaczyła, że sprawa jest trudna, ponieważ ma charakter międzynarodowy. - Jeżeli przestępstwo jest zabronione zarówno w kraju, w którym dokona go obywatel Polski, jak i w Polsce, to organy mają obowiązek działać - zaznaczyła prezeska Fundacji RÓWNiE. I dodała, że przestępstwo może być ścigane niezależnie od miejsca jego popełnienia. - Organy ścigania mogą wysłać list gończy - stwierdziła prawniczka. Dodała, że konieczna jest współpraca między krajami.

Powstanie ustawa o patostreamingu?

Adamiak zwróciła uwagę na brak ustawy o patostreamingu. Jak poinformowała aktywistka, obecnie pracuje nad nią podkomisja Moniki Rosy ds. młodzieży. - Młodzi w żaden sposób nie są zabezpieczeni. Ostatnio ten temat porusza również bardzo głośny serial "Dojrzewanie" - skomentowała Dagmara Adamiak. Według niej serial pokazuje, jak może się skończyć sytuacja, w której młode osoby mają takie wzorce jak Robert Pasut. - To inspiracje, które nawołują do przemocy i stosują przemoc na wizji - przestrzegła gościni "Pierwszego Programu" w Radiu TOK FM.