,
Obserwuj
Polska

Nowa polska fabryka ma produkować 120 tys. sztuk amunicji rocznie. "Nie ma odzewu"

2 min. czytania
04.04.2025 17:20
120 tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej rocznie ma produkować w 2027 roku nowa fabryka amunicji w Polsce pod Łodzią - zapowiadał w TOK FM dyrektor tego zakładu Dariusz Szlafka. Problem w tym, jak podkreślał, że "nie ma odzewu" ze strony polskiego rządu na te zdolności produkcyjne.
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Grupa Niewiadów, największy polski prywatny producent amunicji planuje w Niewiadowie w woj. łódzkim budowę fabryki broni;
  • W 2027 r. fabryka ma osiągnąć zdolność produkcji 120 tysięcy sztuk pocisków rocznie - poinformował w TOK FM Dariusz Szlafka z tego zakładu;
  • Na razie jednak ze strony polskiego rządu nie ma odzewu w tej sprawie.

 

Agresja Rosji na Ukrainę i działania amerykańskiej administracji wywołują pytania o stan magazynów polskiej armii. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Dariusz Łukowski ocenił niedawno, że "przy dzisiejszym poziomie zapasów" Polska w sytuacji wojny mogłaby bronić się przez tydzień lub dwa.

Gen. Mirosław Rożański wskazywał w TOK FM, że rozwiązaniem problemu może być zaangażowanie prywatnych producentów w produkcję broni.

Jak mówił na naszej antenie Dariusz Szlafka, dyrektor Zakładu Sprzętu Precyzyjnego Niewiadów, nowa prywatna fabryka amunicji wielkokalibrowej, która ma powstać w Niewiadowie pod Łodzią, "w 2027 roku osiągnie zdolność produkcji na poziomie 120 tysięcy sztuk amunicji rocznie". - Chcemy lokować ją w polskich siłach zbrojnych. Czekamy na zamówienie - powiedział. Jak dodał, "nie ma odzewu" ze strony polskiego rządu.

- Rok temu złożyliśmy ofertę do MON-u w zakresie dostaw amunicji 155 mm w wymiarze około 100 tys. sztuk rocznie, którą będziemy integrować z komponentów pozyskanych od naszych zagranicznych partnerów - przekazał Szlafka. Jak wskazywał, "to żadne zło, bo konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej realizując swój wielki kontrakt na około 300 tys. sztuk dostawy tej samej amunicji również integruje ją z komponentów z importu".

Kaliber 155 mm to standardowa wielkość amunicji artyleryjskiej w państwach NATO. Jest ona potrzebna do używanych przez polskie wojsko armatohaubic Krab i koreańskich K9.

 

"Produkujemy kilkadziesiąt tysięcy, a potrzebujemy setek tysięcy"

 

Gość Jacka Żakowskiego zwrócił uwagę na problem niewystarczającej produkcji komponentów do pocisków. - Produkujemy zaledwie kilka tysięcy sztuk korpusów, kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy sztuk zapalników, a potrzebujemy setek tysięcy - podkreślał.

Zaznaczył, że "jako żelazny zapas strategiczny potrzebujemy zgromadzonej amunicji 155 mm na poziomie minimum miliona dwustu tysięcy sztuk".

Polska armia w kłopocie? 'To nam starczy na dwa-trzy dni wojny'

Jak mówił Szlafka, Polska Grupa Zbrojeniowa, czyli krajowy gigant w dziedzinie produkcji broni i amunicji, ma kontrakt na wyprodukowanie 300 tys. sztuk amunicji 155 mm dostarczanej w latach 2024-2029. - To średnio około 55 tys. sztuk rocznie. Żeby dojść do tego miliona w jakiejś sensownej perspektywie, to trzeba kupować po 100-150 tys. sztuk każdego roku - zauważył.

Jeżeli Ministerstwo Obrony Narodowej nie złoży zamówienia, to fabryka z Niewiadowa sprzeda wyprodukowaną amunicję gdzie indziej. - Rynek jest tak chłonny i tak duży, że sprzedamy na pniu - stwierdził gość TOK FM.