"Zmarnowałam najlepsze lata". Natalia Niemen o tym, jak "dawała się doić wielu ludziom"
- Natalia Niemen przyznała, że przez długi czas nie wierzyła w siebie, była bardzo krytyczna wobec siebie i uzależniona od opinii innych;
- Opowiadała o swoim doświadczeniu uczestnictwa w sektach religijnych oraz o braku poczucia własnej wartości;
- Jej zdaniem trudne doświadczenia były jej potrzebne, by stać się silniejszą osobą. Dzięki nim zyskała mądrość, spokój i dojrzałość emocjonalną.
- Przez większość życia słuchałam tylko i wyłącznie innych, bo nie znałam swojej wartości, nie ufałam sobie, nie wierzyłam w siebie i uważałam, że wszystko co wymyślę, co odczuwam, jaki mam pogląd na coś, jest gorsze - mówiła w "Zagubionej autostradzie" w Radiu TOK FM piosenkarka Natalia Niemen.
Lwica która stanęła na nogi
Jak stwierdziła efektem było to, że dawała się "doić" wielu ludziom na rozmaitych obszarach. - Z jednej strony można powiedzieć, że żałuję i myślę że zmarnowałam najlepsze lata mojego życia. A z drugiej - widocznie tak miało być - powiedziała. Bo jak zaznaczyła, gdyby nie te negatywne doświadczenia to byłaby dziś inną osobą. - Gdybym nie spotkała się z ludźmi, tymi potworami, to ja bym dzisiaj nie była tym zdrowym potworem, czyli lwicą, która stanęła na nogi z kompletnego rozlania się i leżenia plackiem twarzą w błocie - podkreśliła.
Posłuchaj podcastu!
Trzeba szanować siebie
Wskazała, że przejście przez te "wszystkie trudne doświadczenia" sprawiły, że zyskała mądrość, spokój i dojrzałość emocjonalną. Przyznała, że bardzo ważne jest, aby każdy człowiek szanował siebie. - Ludzie są stworzeni do tego, aby żyć długo, zdrowo, w miłości do siebie, w miłości do bliźnich - stwierdziła.
Jak mówiła, jest zafascynowana Bogiem. - Jestem naprawdę kochana, akceptowana przez niego, on mnie uczy, żebym osiągnęła ten cel, który jest na końcu drogi, czyli poznanie swojej wartości - wskazała.