Solidarność zawiesi Radę Powiatu w Częstochowie? Spór o szpital w Blachowni

Nikt nie wie, jak rozwiązać łamigłówkę prawną szpitala w Blachowni. Rada Powiatu w Częstochowie nie wyobraża sobie powtórnego przejęcia placówki, którą dwa lata temu zlikwidowała, oddłużyła, a następnie wydzierżawiła na 30 lat prywatnej firmie. Solidarność zaś nie wyobraża sobie, by szpital nie wrócił znów w ręce samorządu.

Związkowcy powołują się na prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w październiku zeszłego ogłosił, że uchwała powiatu w sprawie likwidacji publicznego szpitala w Blachowni jest nieważna. - Jeśli wkrótce nie będzie sensownych rozwiązań, to w grę wchodzi zawieszenie działalności Rady Powiatu Częstochowskiego. Jeśli wojewoda nie podejmie działań, to zwrócimy się do premiera o wprowadzenie takiej decyzji w trybie administracyjnym - mówi Mirosław Kowalik, szef częstochowskiej Solidarności.

- Czasu nie da się cofnąć - odpowiada wicestarosta Marian Krakowian. - To absurd. W takim razie powinniśmy odzyskać pieniądze, które zapłaciliśmy wierzycielom szpitala, NFZ powinien dostać pieniądze, które płacił za usługi, a może ktoś powinien zwrócić zdrowie, które odzyskał w szpitalu - ironizuje Krakowian.

Samorząd powiatowy podpisał umowę z prywatną firmą medyczną Cezarego Skrzypczyńskiego dwa lata temu. Firma zobowiązała się dalej prowadzić szpital, zawarła umowę z NFZ, miała zainwestować w placówkę 21 mln zł. Zgodnie z umową przez trzy lata płaci o połowę niższy czynsz, nie może jednak w tym czasie zwalniać pracowników. Powiat wziął kredyt i spłacił długi szpitala - prawie 6 mln zł. Raty kredytu ma spłacać do 2016 r.

Solidarności takie rozwiązania od początku nie podobały się. Związek uważa, że tylko szpital w rękach powiatu może w pełni zabezpieczyć prawa pracownicze. - W Blachowni największym zakładem pracy jest szpital, a wskaźnik bezrobocia jest duży. Ludzie nie krzyczą głośno, ale boją się zwolnień- mówi Kowalik.

Dziś podczas kolejnych rozmów w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach nie doszło do zbliżenia stanowisk. Wicewojewoda śląski Piotr Spyra zaproponował jednak pewne rozwiązanie. Chodzi o spółkę z dzierżawcą w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. - W spółce musi być ponad 50 proc. udział starostwa - uważa Spyra.

Rozmowy mają być kontynuowane . Na następne spotkanie zaproszony zostanie dzierżawca szpitala w Blachowni, czyli Prywatna Przychodnia Lekarska Cezarego Skrzypczyńskiego.

DOSTĘP PREMIUM