"Systematyczne nękanie i mielenie wojska Putina". Teraz kluczowe, by nie ustały dostawy broni dla Ukrainy

- Wierzę, że warunki, które jesienią i zimą będą trudne, nie przeszkodzą Ukrainie w nękaniu i "mieleniu" armii rosyjskiej. Ale to będzie możliwe, jeśli Ukraina będzie wspierana militarnie, humanitarnie i finansowo - mówił w TOK FM gen. Mirosław Różański.
Zobacz wideo

"Ogłoszona przed tygodniem przez ukraińską armię ofensywa w położonym na południu kraju obwodzie chersońskim wzbudziła nadzieje na odbicie zajętych przez Rosjan we wczesnej fazie wojny terenów, w tym Chersonia" - zauważa "Wall Street Journal". W podobnym tonie wypowiada się gen. broni rezerwy Mirosław Różański - prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS, doradca Polski 2050 Szymona Hołowni.  

- Było oczekiwanie na odbijanie kolejnych miejscowości. Dzieje się inaczej, ale ja w tym wszystkim nie dopatruję się nieprawidłowości czy stagnacji. Wręcz odwrotnie - przekonywał gość Przemysława Iwańczyka. - Konsekwencja strony ukraińskiej w niszczeniu zaplecza Rosjan, składów amunicji i paliw, elementów zabezpieczenia logistycznego, niszczenie mostów i przepraw, ta konsekwentna kontrofensywa jest prowadzona z dużym powodzeniem - komentował gość "Magazynu Radia TOK FM".

Zdaniem gen. Różańskiego w związku z tym Rosjanie coraz szerzej sięgają po aktywności i działania nie do przyjęcia. - Terror wobec społeczeństwa ukraińskiego, niesiony przez żołnierzy rosyjskich. A także globalny szantaż żywnościowy, cyniczna gra surowcami energetycznymi. Na horyzoncie także kwestia zagrożenia nuklearnego, gdzie Rosjanie chcą stwarzać wrażenie, że to Ukraińcy są zagrożeniem - wyliczał.

Jednak w walce, jego zdaniem, Rosjanie nie są dziś w stanie odtworzyć kierunku ofensywnego. - Będą dążyć do tego, by w Doniecku czy Ługańsku przed zimą przygotować się do obrony stacjonarnej. I by Ukraina nie odcięła ich od Krymu, bo dla nich jest to symbol tego, że to oni decydują, co się dzieje na południu - podkreślił gość TOK FM.

Jesień i zima będą trudne. Zwłaszcza dla Rosji

Co więc czeka nas jesienią i zimą? Doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz w rozmowie z "WSJ" stwierdził, że siły ukraińskie dążą do tego, by "odsłonić (rosyjski) system logistyczny i zniszczyć go artylerią i HIMARS-ami", co może zająć trochę czasu.

- Jesienią i zimą Ukraina będzie uderzać w zaplecze, a ma takie możliwości, że może działać na terenie całej Ukrainy, nawet w rejonie Sewastopola - wskazywał gen. Różański, dodając, że Rosjanie będą mieli problem z utrzymaniem tych terenów w związku z kłopotami z dostawami elementów zaopatrzenia.

- Wierzę, że warunki, które będą trudne, nie przeszkodzą Ukrainie w nękaniu i "mieleniu" armii rosyjskiej. Ale to będzie możliwe, jeśli Ukraina będzie wspierana militarnie - amunicją, humanitarnie i finansowo - podkreślał. I na koniec dodał, że "Rosja tę wojnę przegra definitywnie, ale to wymaga czasu". - Mam świadomość, że mówię to w momencie, w którym giną Ukraińcy - dodał prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS.

DOSTĘP PREMIUM