"Pod jednym krzyżem może leżeć cała rodzina". "Wstrząsające obrazy" w lesie pod Iziumem

- To obrazy, które robią wstrząsające wrażenie - mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko, korespondent Outriders.rs i "Gazety Wyborczej", który z bliska obserwował pracę służb w lesie pod Iziumem. Odnaleziono tam masowe mogiły.
Zobacz wideo

Władze Ukrainy poinformowały o odkryciu 450 grobów w zbiorowym miejscu pochówku pod Iziumem. Miasto to, leżące w obwodzie charkowskim i liczące przed wojną około 50 tys. mieszkańców, było pod okupacją rosyjską od kwietnia. Ciała wydobyte z grobów noszą ślady tortur - poinformował w piątek szef administracji obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił w piątek, że nadejdzie "straszna, w sposób sprawiedliwy" kara dla sprawców śmierci osób pochowanych w grobach pod Iziumem.  

– To obrazy, które robią wstrząsające wrażenie – mówił w TOK FM Piotr Andrusieczko, korespondent Outriders.rs i "Gazety Wyborczej", który z bliska obserwował pracę służb w lesie pod Iziumem. Podkreślał, że na razie trudno powiedzieć, ile osób może być pochowanych w mogiłach. - Pod jednym krzyżem może leżeć cała rodzina. Słyszałem taką historię wcześniej od mieszkańca Iziumia, że gdy rakieta trafił w dom, to zginęła w nim cała rodzina, czyli ojciec, matka i syn. Ich wszystkich pochowano w jednym grobie – opisywał Andrusieczko. Przypominał też, że na początku agresji Rosji na Ukrainę, ofiary chowano w prowizorycznych grobach, np. na podwórkach domów. – A dopiero później przenoszono w takie miejsca – mówił gość TOK FM.

Andrusieczko podkreślał też, że przed śledczymi wiele pracy, żeby ustalić dokładną skalę rosyjskich zbrodni w tym miejscu. – Rozmawiałem z prokuratorem, który kieruje ekshumacjami. Zapytałem, czy większość ofiar zginęła w wyniku ostrzału artyleryjskiego. Odpowiedział: nie tylko, bo już pierwsze wykopane ciało miało związane ręce i nosiło ślady tortur. Więc ludzie tam pochowani mogli zginąć w bardzo różny sposób – podsumował Andrusieczko.

"To powinien zobaczyć cały świat"

Prezydent Zełenski opublikował zdjęcia z wyzwolonego spod rosyjskiej okupacji Iziumu na swoim oficjalnym profilu na Facebooku. Jak poinformował, w grobach pod Iziumem odnaleziono ponad 400 ciał "ze śladami tortur, zabitych na skutek ostrzałów rakietowych, dzieci i wojskowych ukraińskich sił zbrojnych".  Zdjęcia prezydent opatrzył komentarzem: "To powinien zobaczyć cały świat".

Zełenski oskarżył Rosję, że "pozostawia po sobie tylko śmierć i cierpienia". Dodał następnie: "Zabójcy, kaci, pozbawieni wszelkich ludzkich cech. Nie uciekniecie, nie ukryjecie się". Zapewnił, że nastąpi kara "za każdą zakatowaną duszę". Prezydent Ukrainy wezwał do uznania Rosji za "państwo sponsorujące terroryzm".

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) poinformowało w piątek, że chce wysłać misję, która zbadałaby okoliczności śmierci ekshumowanych osób. 

DOSTĘP PREMIUM