Ataki rakietowe w wielu miejscach Ukrainy. "Rosjanie próbują nas zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi"

W całej Ukrainie trwa alarm przeciwlotniczy, spadły rakiety, są zabici i ranni - informuje prezydent Wołodymyr Zełenski. Doradca szefa MSW Ukrainy podał, że osiem osób zginęło i 24 zostały ranne tylko w wyniku ataków rakietowych na centrum Kijowa.
Zobacz wideo

- Od rana w poniedziałek Rosja wystrzeliła w cele na Ukrainie 75 rakiet, 41 z nich zestrzeliła obrona powietrzna - powiadomił naczelny dowódca ukraińskich sił zbrojnych gen. Wałerij Załużny. Atak wroga trwa - zaznaczył wojskowy. "Państwo-terrorysta Federacja Rosyjska przeprowadza zmasowane ataki rakietowe i lotnicze na terytorium Ukrainy, stosuje bezzałogowce uderzeniowe" - powiadomił Załużny w Telegramie.

W mediach społecznościowych internauci informują o samochodach płonących na ulicach miasta. W Kijowie jedna z rakiet spadła w okolicach Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki, przy ruchliwych w poniedziałkowy poranek arteriach w centrum Kijowa. 

- Kilka wybuchów w dzielnicy szewczenkowskiej - w centrum stolicy. Wszystkie służby udają się na miejsce. Szczegóły później - napisał Kliczko na Telegramie.

"229. dzień toczonej na pełną skalę wojny. 229. dzień próbują nas zniszczyć i zetrzeć z powierzchni ziemi. Całkowicie. Zamordować naszych ludzi, którzy śpią w domach w Zaporożu, zabić ludzi, idących do pracy w Dnieprze i Kijowie" - napisał Zełenski na Facebooku.

"Alarm powietrzny nie ustaje w całej Ukrainie. Spadły pociski. Niestety, są zabici i ranni. Wielka prośba: nie opuszczajcie schronów. Zadbajcie o siebie i bliskich. Trzymajmy się i bądźmy silni" - zaapelował do rodaków ukraiński prezydent.

Korespondent PAP po eksplozjach widział w okolicy centrum kłęby czarnego dymu. Agencja AP informuje, z kolei, że w ukraińskiej stolicy słychać było dwie eksplozje. Dźwięk rakiet było słychać w czasie relacji na żywo korespondenta BBC.

Zaatakowany został jednak nie tylko Kijów. Pociski uderzyły także m.in. w Zaporoże oraz w miasta obwodów dniepropietrowskiego i mikołajowskiego. Według wstępnych doniesień zginęli cywile. Regionalne władze na zachodzie kraju, we Lwowie, Tarnopolu i Chmielnickim, powiadomiły o uruchomieniu systemów obrony przeciwrakietowej. 

Mer Lwowa poinformował, że w efekcie rosyjskiego ataku doszło do eksplozji w obiektach infrastruktury krytycznej. Część miasta nie ma prądu, przestały pracować również niektóre z miejskich ciepłowni.

DOSTĘP PREMIUM